| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |


Strona Główna



Rybiografia



Łowiska



Siedliska Ryb



Metody i Techniki



Karpiowanie



Sprzęciarsko



Przysmaczanie



Przepisy Prawa



Ratujmy Ryby



Opowiadania



Bibliografia



Kuchnia



Foto Galeria



Batymetria



Forum



Kontaktowalnia



Księga Gości



Lake Fishing Club



Linki Wędkarskie



Linkownia




Kuchnia Rybna

Znasz smakowite potrawy z ryb? Możesz się tym podzielić z innymi. Napisz do nas, a zamieścimy przepis na stronie.


Przysmacz Rybkom

Masz wypróbowane prze- pisy zanęt, czy przynęt i chciałbyś podzielić się tym z innymi? Napisz do nas, a my je opublikujemy tu na stronie.


Łowiska Jeziorowe

Jeśli znasz ciekawe ło- wiska i zechcesz się tym podzielić z nami, prześlij opis, a opublikujemy.


Sprzętowo

To nowy dział zawierający opinie, recenzje i pomysły związane ze sprzętem wędkarskim. < więcej >


Linkownia

W linkowni możesz zna- leźć ciekawe i darmowe programy wędkarskie.
< więcej >



Złudna fascynacja  

Lata dziewięćdziesiąte przyniosły do naszego kraju mnóstwo nowinek. Przeciętny wędkarz (do których i siebie zaliczam), przeżył prawdziwy szok w możliwościach zakupów, coraz to nowszego i bardziej wymyślnego, a często wręcz dziwacznego sprzętu jaki począł zalewać nasz rynek.

Wraz ze sprzętem dotarły do nas nowe wymyślne techniki połowów. Wydawać by się mogło i tak na początku myślałem, że ta nowa era po upadku realnego socjalizmu, to raj dla wędkarzy. Wszystko można kupić i wszystkiego można się dowiedzieć z różnego rodzaju kolorowych miesięczników wędkarskich, czy też kaset wideo.

Zaczęliśmy nadrabiać stracony czas minionych lat i wchłaniać całą tę wiedzę jak gąbka wodę. Fascynacja nowinkami niemalże nie miała końca. Wszystkie te cuda, co to kiedyś można było dostać tylko w Pewexie, teraz leżą na półkach niemal w każdym sklepie. Reklamy widoczne na każdym kroku naszego wędkarskiego życia zachęcają do kupna.

U niektórych to zauroczenie trwa nawet do dzisiaj mimo, że upłynęło już piętnaście lat od wprowadzenia tej wolnorynkowej amerykanki. Jednak zdecydowana część wędkarzy dosyć szybko się otrząsnęła z tego amoku fascynacji i zorientowała się, iż wraz z napływem mnogości towarowej, kraj zalały również buble, szmira i nic nie znaczące z wędkarskiego punktu widzenia świecidełka.

Przestaliśmy zachwycać się ilością łożysk w kołowrotkach, a zwracamy baczniejszą uwagę na faktyczną ich użyteczność i przydatność w metodzie połowu do jakiej chcemy przeznaczyć. Staliśmy się mniej czuli (albo wręcz obojętni) na natrętną reklamę nie mającą nic wspólnego z rzeczywistością. Dziś z uśmiechem patrzymy na atletę próbującego zerwać żyłkę z dopiskiem prędzej ci serce pęknie. Tu większość z nas szybko się otrząsnęła z tego amoku i dziś potrafi chłodnym okiem ocenić, co tak faktycznie z tego sprzętu jest w miarę dobre i przydatne, a co stanowi szmirę niepotrzebną nikomu, zalegającą półki, którą należy omijać szerokim łukiem. Szybko nauczyliśmy się odróżniać sprzęt dobry od bubli.

Natomiast zupełnie inaczej rzecz się ma z naszym zafascynowaniem nowymi technikami i rozwiązaniami połowowymi. Tu do dziś w różnych piśmidłach ukazują się przedziwne rozwiązania, skomplikowane węzły, zestawy, przynęty i Bóg wie co jeszcze. Wielu porzuciło starą szkołę wędkarską zarzucając i zapominając dobre, proste i skuteczne rozwiązania, na rzecz nowych pomysłów, idei i wymysłów. Niektórych pochłonęło to bez reszty i opamiętania do tego stopnia, że nie potrafią już normalnie prosto i zwyczajnie łowić. Wszystko muszą udziwniać i utrudniać.

Przez pewien czas sam byłem wcale nie lepszy i też popadać zacząłem w tą absurdalną bzdurę. Na szczęście minęło mi to i mam nadzieję bezpowrotnie. Ale u wielu zachwyt tymi pomysłami wędkarskimi nie minął. No bo jak tu nie wierzyć w jakieś rozwiązania, gdy przedstawia je znana postać z wędkarskiego świata, powszechnie uznana za autorytet, a w niektórych kręgach nawet za wyrocznię.

Nie twierdzę, że wszystko co się nowego pojawia jest złe i do dupy. Wręcz przeciwnie. Jednak sztuką jest umiejętność oddzielenia ziarna od plew, a więc odrzucenia złych rozwiązań, gdy na okrągło zalewa nas fala głupoty. Jak trudna to sztuka niech świadczy fakt, iż zdarza się nawet autorytetom bezwiednie ulec fascynacji i jakiemuś zmiłuj się Boże rozwiązaniu. Nawet na poważnych wędkarskich portalach, jak się łatwo można zorientować, też widnieją takie kwiatki, przedstawiane czasami dla żartu, ale niestety czasem z wielką powagą.

Dlaczego o tym mówię i do czego dążę. Do napisania tego tekstu zmusiło mnie parę listów i fakt, że z powodu choroby przejrzałem trochę już pożółkłych miesięczników z ubiegłych lat. Cóż ja nowego i w ogóle z tej lektury się dowiedziałem. W zasadzie nic nowego, tylko stare problemy wróciły jak bumerang.

Z listów znanych karpiarzy mogłem nabrać przekonania, że karpia to się nie da złapać inaczej, jak tylko i wyłącznie na kulkę proteinową zawieszoną na włosie, a inne metody są tylko sprawą przypadku w połowów tej ryby. Dowiedziałem się, że tylko metoda włosowa pozwala na płytkie zacięcie karpia i resztę sposobów należy zaniechać, bo są niewłaściwe. Na nic nie pomogły moje wyjaśnienia, gdyż rozmówcy nie dopuszczali mojej argumentacji pod rozwagę, w całości ją odrzucając.

W pismach udało mi się nie jako w wielu wypadkach znaleźć potwierdzenie na stawiane tezy moich rozmówców, a jak by tego było mało, znalazłem wiele skomplikowanych i przedziwnych sposobów na przygotowanie zestawów, a raczej dziwolągów, że początkującemu wędkarzowi narobić może to tyle zamętu w głowie, iż nie będzie wstanie otrząsnąć się z tego przez ładnych parę lat.

Widziałem i takie zestawy gruntowe i spławikowe, że nawet wędkarz z niewielką praktyką jest wstanie stwierdzić daleko idącą głupotę przedstawianą na rysunkach. Z góry widać i to bez większego pomyślunku, iż zestawy takie muszą się splątać przy większości czynności posyłania ich do wody. Oczywiście obok tych bohomazów widnieje uśmiechnięta mordka wielkiego z wielkich autorytetów, dla uwiarygodnienia proponowanych rozwiązań. To znany i dość powszechnie używany chwyt reklamowy. Śmiem twierdzić, że Ów nawet nie wysilał się, by coś takiego przećwiczyć, bo na głupiego nie wyglądał. Ale strona zapełniała obficie objętość piśmidła, z pewnością ku radości redakcji.

Pamiętam, że kiedyś próbowałem nawet zawiązać jakiś skomplikowany zestaw i po paru minutach doszedłem do jakże olśniewającej myśli, że po cóż mam wyważać otwarte drzwi i utrudniać sobie życie. Z biegiem czasu przestałem ulegać tej anglikomanii (bo stamtąd głównie przychodzą do nas te karpiowe i nie tylko wariacje) i wróciłem do dawnych metod. Wygrzebałem w pamięci stare sprawdzone Ojcowskie rady i przekazywaną wiedzę wędkarską.

Pozbyłem się jakichkolwiek kompleksów i dziś po prostu zamiast tracić czas na niczym, łowię ryby. Nie twierdzę, że w czambuł won z kulkami, ale stosuję je wtedy gdy staje się to uzasadnioną koniecznością. Nie twierdzę, że doczepiwszy podkarmiacz do spławikówki nie złapiemy ryby. Nie twierdzę, że na bat 11m. nie złapiemy uklejki z bliskiej 3m. odległości. Nie śmiem twierdzić, że na jakąś wymyślną i udziwnioną przynętę spinningową nie złapiemy krokodyla.

Tylko po co utrudniać i komplikować zestawy oraz życie, jak można łowić normalnie bez udziwnień. Obecnie czas zachwytu i bezkrytycznej fascynacji mam już za sobą i dziś z wielkim sceptycyzmem podchodzę do wszelkich super nowości i nowinek. W przygotowywanych zestawach dążę do jak najprostszych rozwiązań, które czasem wręcz szokują ludzi ogarniętych chorobą anglikomanii. Ja jednak twierdzę, że te najprostsze i najmniej skomplikowane sposoby, są kluczem , czy wręcz panaceum na sukces.

Nie poddawajmy się bezkrytycznie temu wszystkiemu co nam proponują, ale starajmy się na te wszystkie propozycje spojrzeć chłodnym okiem i na spokojnie, bez fascynacji, ocenić czy pomysł jest godny przemyślenia i stosowania, czy wsadzić go do kręgu bajek o żelaznym wilku. Unikniemy wówczas rozczarowań i niepotrzebnych stresów.

Bolesław "Wędkoholik" Michalski


– Komentarze –

autor - Bandzior
napisał:
Po prostu to co pan pisze to jest święta prawda i zgadzam sie z panem w karzdej okazałosci prosze os zybkie skontaktowanie się zemnom mam pare pytan do pana

August 10, 2006 7:52 pm

83.19.62.173


autor - hebes1
napisał:
Pana strona i wszystkie co w niej jest zawarte jest EXTRA!!!!!!!!!!!!!! Nie spotkałem sie jeszcze nigdy z lepszą w internecie.

February 23, 2008 8:16 pm

83.12.35.50


autor - MONIUCH
napisał:
Ma Pan rację wszystko co głupie przyszło z Zachodu, chociaż nie wszystko co nowe jest do d... Kiedy nie chcemy przyjąć do wiadomości , że coś nowego jest dobre to oznaka starzenia się . Ale mam nadzieję , że to panu nie grozi .Pozdrawiam i czekam na dalsze rady .

October 19, 2008 12:44 pm

80.51.160.87



Dopisz swój komentarz
w razie potrzeby możesz skorzystać z pomocy i objaśnień

autor :
email :
Wpisz komentarz:


Jeżeli chcesz zrezygnować, jeszcze możesz.

Każdy ponosi odpowiedzialność za treść umieszczanych przez siebie komentarzy. Zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarzy sprzecznych z ideą wędkarstwa, działających na jego szkodę, niezgodnych z prawem oraz wulgarnych. Natomiast mile są widziane wpisy o tematyce wędkarskiej.

>>GÓRA<<


Wędkoholik
POLECA









Ratujmy Szczupaka

Na adres redakcji Wędkarstwa Jeziorowego wpłynął komunikat Salmo Fishing Clubu. Zamieś- ciłem go w części poświęconej ratowaniu tego gatunku. Przeczytaj- cie i skontaktujcie się z SFC. Nie bądźcie obojętni na sprawę


Ratujmy Ryby

W polskich wodach w zas- traszającym tempie maleje rybostan. Niektóre gatunki są poważnie zagrożone. Przyczyn jest wiele. I choć ryby głosu nie mają, czas najwyższy by przemówiły naszym wędkarskim dzia- łaniem. Nie bądźmy obo- jętni na sprawę.


Karpiowanie

W związku z narasta- jącym zainteresowaniem wędkarstwem karpiowym, założyliśmy niezależny portal Karpiowanie. Serdecznie zapraszamy do uczestnictwa w życiu portalu o karpiowaniu.


Nowości na stronie

Jeśli chcesz zobaczyć co nowego ukazało się na stronie, zajrzyj tu.


Lake Fishing Club

We wrześniu powstał kole- żeński klub wędkarski. Wspólne wędkowanie i wymiana doświadczeń to nasz cel. < więcej >


Dziś mamy
Copyright © 2003  Bolesław"Wędkoholik" Michalski