Trochę Turystyki cz.V
W drodze powrotnej wstępuję do Sosnowicy. Chcę zobaczyć dworek Kościuszki. Właściwie to oficynę. Dwór Sosnowskich spłonął w 1915 r. Pozostał również fragment parku z pięknym drzewostanem. Po drodze mijam dwa pomniki jeden Powstańców drugi Żołnierzy Września.

Dwie sąsiadujące ze sobą oficyny

Dworek Kościuszki - widok od parku

Dworek od frontu
Jadę do Poleskiego Gospodarstwa Rybackiego. Zobaczę w końcu te stawy, na których można łowić.

Widok z parku na stawy
Czytałem kiedyś, iż zakład gospodaruje na wodach o łącznej powierzchni około 500 ha.

W parku też jest woda
A ile tu ludzi? Te stawy udostępnione do wędkowania nie są duże i na dodatek sąsiadują ze sobą.
Generalnie nie jest źle. Człowiek, który pilnuje musi mieć to wszystko w zasięgu wzroku. Ponoć zdarzały się tu kradzieże ryb.
W oddali widać te olbrzymie stawy, na których nie wolno łowić otoczone są lasem. Ale widok.
Podglądając wędkarzy widzę, jak co jakiś czas któryś zmaga się z rybą.




W siatkach lądują karpie
W tych stawach pływają sumy, szczupaki, karpie a nawet jesiotry. Czasami trafia się duży japoniec.
Opłaty za wędkowanie podobne jak gdzie indziej, za rybę trzeba niestety też zapłacić, jeżeli się chce zabrać do domu, ale na branie nie trzeba długo czekać. Może na tym łowisku spotkam się z Tedem?
Można by tutaj wspólnie nieźle się zabawić. Te dwa dni spędziłem na łonie natury z aparatem w ręku. Było fantastycznie.
Sławomir "Puzio" Bałka
– Komentarze –