Trochę Turystyki cz.IV
Dzień drugi, tj. trzeci sierpnia, jadę do Parczewa z myślą o spotkaniu z Tedem. Parczew to ładne miasteczko, dzisiaj trochę senne, wszystko przez tę wysoką temperaturę powietrza. Dowiaduję się, iż Ted przebywa na swoim rancho nad jeziorem Bialskim (32 ha i 18m głębokości). Spojrzałem na mapę i w drogę. Po kilkunastu minutach jestem w Białce.
Udało mi się trafić na miejsce, ale Teda nie było w domku, był z synem na plaży.
Witamy się a potem Ted pokazuje mi jezioro. Jest piękne jak inne na tym małym pojezierzu.
Pstrykam kilka fotek, ale dzisiaj słonko znowu świeci mi w oczy, boję się o jakość zdjęć.
Rozmawiamy z Tedem o wodach napotkanych w drodze na jezioro. Są to olbrzymie stawy.



Kiedyś były to jeziora, które miały tendencję do zarastania. Dzisiaj na tych wodach rządzi Poleskie Gospodarstwo Rybackie z siedzibą w Sosnowicy. Bardzo podobają mi się te stawy.
Kiedy zatrzymałem samochód żeby zrobić kilka fotek, słyszałem jak w trzcinach cmokają ryby? Coś niesamowitego.
Wracając do jeziora Bialskiego to muszę powiedzieć, iż również jest ono zagospodarowane. Dookoła sporo jest ośrodków wypoczynkowych i domków prywatnych.
Woda w jeziorze przejrzysta, ale brzegi nie w każdym miejscu dostępne. To dobrze, przynajmniej tu można powędkować. W drodze powrotnej wstępuję na moment na Jezioro Czarne Sosnowieckie (49 ha), prawie niedostępne z powodu torfowiska.


Jest tu niewielka plaża, ale tak oblężona, iż trudno się tam dostać. Pole namiotowe rozłożone w brzozowym lasku.
Wszędzie kopcą grile. Muszę kawałek przejść ścieżką leśną, aby zrobić kilka zdjęć. Totalny brak dostępu do wody. Są czasami przecinki w trzcinach, ale nie będę się poświęcał. Jest tu jeszcze jedno jezioro otoczone trzęsawiskiem, położone na zachód od Sosnowicy. To Jez. Białe o powierzchni 145 ha. Ale tu dzisiaj już nie zajrzę, za mało czasu mi pozostało.
Sławomir "Puzio" Bałka
– Komentarze –