| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |


Strona Główna



Rybiografia



Łowiska



Siedliska Ryb



Metody i Techniki



Karpiowanie



Sprzęciarsko



Przysmaczanie



Przepisy Prawa



Ratujmy Ryby



Opowiadania



Bibliografia



Kuchnia



Foto Galeria



Batymetria



Forum



Kontaktowalnia



Księga Gości



Lake Fishing Club



Linki Wędkarskie



Linkownia




Kuchnia Rybna

Znasz smakowite potrawy z ryb? Możesz się tym podzielić z innymi. Napisz do nas, a zamieścimy przepis na stronie.


Przysmacz Rybkom

Masz wypróbowane prze- pisy zanęt, czy przynęt i chciałbyś podzielić się tym z innymi? Napisz do nas, a my je opublikujemy tu na stronie.


Łowiska Jeziorowe

Jeśli znasz ciekawe ło- wiska i zechcesz się tym podzielić z nami, prześlij opis, a opublikujemy.


Sprzętowo

To nowy dział zawierający opinie, recenzje i pomysły związane ze sprzętem wędkarskim. < więcej >


Linkownia

W linkowni możesz zna- leźć ciekawe i darmowe programy wędkarskie.
< więcej >



Dziwny Spinnerek  

Są lata osiemdziesiąte. Początek roku, więc trzeba odwiedzić nasze "kochane" PZW, opłacić składkę na rzecz jeszcze wówczas monopolisty. Włodek ma wolniejsze popołudnie i korzystając z tego zachodzi na ul. KRN (obecna i dawniejsza Twarda). Wchodzi do gmachu, staje w kolejce i w końcu w okienku wnosi opłatę.

Wychodzi na zewnątrz i dochodzi do wniosku, że jak tu już jest, to wskoczy do obok znajdującego się sklepu. Zerknie sobie, może kupi jakieś haczyki, a może coś jeszcze, ale tak naprawdę to raczej poogląda co tam nowego. Jest przy ladzie w kolejce. Stoi spokojnie i czeka oglądając co tam leży na półkach.

Nagle z zaplecza wytacza się na dobrym rauszu kierownik sklepu i ni z tąd ni zowąd wali prosto do Włodzia, z za lady obejmuje ręką i do ucha szepce: "poooczeekaj koolego coś mam dla cieeebie". Chwiejnym krokiem poszedł na zaplecze, a Włodek nie może otrząsnąć się ze zdziwienia. Ani zna faceta, tylko z widzenia w sklepie. Nie może w żaden sposób skojarzyć o co tu chodzi. Wyjść ze sklepu, czy co? Myśli sobie. Dochodzi do wniosku, że pan kierownik w pijanym widzie z kimś go na pewno pomylił. Co tu robić? Ciekawość jednak zwycięża i postanawia poczekać na rozwój wydarzeń.

Po chwili znów wtacza się do sklepu kierownik i wnosi zapakowaną w futerał wędkę. Odstawia ją na bok i bełkocze "wiiidziszsz, obiecaaałeem i słoowa dootrzymałeem". Bierze bloczek i wypisuje paragon do kasy, a Włodek zerka i widzi, że futerał jest autentyk germiny. Tylko co w środku? Myśli szybko co by nie było to na paragonie widnieje 103zł., więc ryzykować warto. Słyszy jeszcze "było przyyjśććć wczeeeśśśniej; od daawnaa na cieeebie czeeekał". Teraz nieszczęśnik nabiera przekonania do towaru, bierze wypisany paragon i czyta germina coś tam, więc szybko idzie do kasy, płaci, odbiera towar i chodu ze sklepu. Biegiem na przystanek i do tramwaju. Znajduje wolne miejsce siada, aby ochłonąć.

W końcu zaczyna się śmiać z całej tej sklepowej przygody. Przez głowę przechodzi mu myśl co będzie jak kierownik wytrzeźwieje i przyjdzie do sklepu jego prawdziwy kolega. Co ów kierownik mu wtedy powie. W końcu ciekawość co to jest za sprzęt, bierze górę. Zagląda do środka pokrowca i już wie, że to spinn. Przyjeżdża do domu i z rozradowaną miną natrafia na Mamę. Zapomniałem, Włodek to mój Vater. Mama robi mu wyrzuty. Przecież miał wykupić kartę, a On kupuje wędki. Gdy opowiedział całe zdarzenie wszystkich ogarnął wesoły nastrój.

Mama protestuje, że stygną kartofle, ale kto by się tym przejmował. Trzeba obejrzeć prezent pijanego kierownika. Ojciec wyjmuje z pokrowca swą świeżo nabytą germinę i składa. Piękny dwuczęściowy zoom 1,8m. w kolorze zgniło pomarańczowym. Rękojeść korkowa, krótka tak jak lubi, akcja szybka, szczytowa, typowo niemiecka. Ciężar wyrzutu jak w sam raz do 15g. Nic dodać nic ująć. Mama woła na obiad, ale gdzie tam. Patrzymy z bratem jak Ojciec już zakłada swojego shakespearka (kołowrotek) przywiezionego z Czechosłowacji i próba w pokoju na całego.

W końcu i Mama odpuszcza sobie z obiadem. Teraz przecież musimy pomachać trochę tym spinnem po pokoju. W porównaniu do naszych tokozów leciutki jak piórko. Dochodzimy do wniosku, że pan kierownik lepiej sprawić się nie mógł. Mamy też namacalny dowód jak te wyroby germiny rozchodzą się z pod lady na naszym komunistycznym rynku. Jak się nie ma układów to ani rusz. No chyba, że kierownik trochę kropelek zażyje.

Na wiosnę zostaje wypróbowany. Zdaje egzamin na pierwszym wyjeździe. Godzina czasu i dwa szczupale dają się dziecinnie prosto wprowadzić do podbieraka. Powoli Ojciec nabierał przekonania, że tak w ogóle germinka jest dziwnie bardzo łowna. Spinn już obowiązkowo wędrował z Ojcem na każdą wyprawę. Potrzebny nie potrzebny, ale szczęście na pewno przyniesie mawiał.

I tak było faktycznie. Ojciec łowił nań szczupaki w miejscach, gdzie inni nawet nie chcieli zaglądać, twierdząc, że to bezrybie. Mnie też urzekł ten pomarańczowy spinnerek. Jakby był zaczarowany. Kompletnie nie brałem pod uwagę, iż Ojciec był wytrawnym wędkarzem i spinningował od najmłodszych lat. Coś jednak w tym kijku było, bo i Ojciec bardzo go lubił. Nie rozstawał się z nim do końca.

Po śmierci Ojca na wiosnę w 96 roku, przejąłem germinkę w spadku. W czerwcu wyjechałem do Kłączna. Wszyscy lubiliśmy tamtejsze jezioro. Wypłynąłem na wodę. Zakotwiczyłem i złożyłem germinkę Ojca. Założyłem aglie3 i rzuciłem. Słyszę trzask i po wędce. Płakać mi się chciało. Pierwszy rzut i koniec wędziska. Popatrzyłem w niebo i pomyślałem - to Ojca sprawka; z krainy wiecznych łowów daje mi znać, że nie chce abym nim łowił.

Uszanowałem życzenie. Zaczarowany spin germiny schowałem do pokrowca i leży obecnie na półce jako pamiątka. Razem z nim, obok, leży shakespearek. Czasem zajrzę do nich gdy mi się zbierze na rodzinne wspomnienia.

Bolesław "Wędkoholik" Michalski


– Komentarze –

Dopisz swój komentarz

autor - ~ryan_evo
napisał:
Super historia...naprawde jak z bajki.

August 22, 2005 9:13 pm

212.182.63.102


autor - Bóbr
napisał:
Nie wiem czy to ktoś przeczyta, ale dosłownie WCZORAJ miałem iść do sklepu nabyć jakąś dwuczęściową spiningówkę. Około 50 metrów od mojego domu jest taka altanka, na górze jest strych do którego klucz gdzieś się zapodział i akurat wczoraj się odnalazł, mama poprosiła mnie żebym przyniósł jakieś pudełka z tego strychu przed wyjsciem do sklepu wędkarskiego...A więc szukam w tych klamotach, patrzę, a tu jakaś dwuczęściowa wędka spiningowa leży pod rupieciami!!! Żeby tego było mało, to była ona NOWA, tzn wciąż oryginalnie zapakowana w foliowy worek i pudełko...jest to GERMINA produkcji NRD, 165cm i ciężar wyrzutu 15g, równiez z korkowa rękojeścią, tyle, że ma kolor zielony Próbowałem ją w moim stawiku, faktycznie pracuje wręcz wspaniale. Nie moge sie doczekac jak wyjade z nią na ryby. Wciąż nie dowierzam do końca czy to znalezisko miało miejsce

May 27, 2007 3:49 pm

83.10.254.107


autor - Bolek vel Wędkoholik
napisał:
Przeczytałem i to kolejna historia jak z bajki. Niektóre serie germiny do dziś wcale nie ulegają wielu spinningom obecnym. Życzę udanych prób i doświadczeń. No, a ciekaw jestem jak się sprawdzi nad wodą.

May 27, 2007 4:44 pm

62.121.110.8


autor - bóbr
napisał:
Cóż, te wędki chyba na prawdę są niezwykłe. Zawsze jak jadę z kolegami na ryby to się śmieją że taka \"mała\", ale powiedzenie \"ten się smieje....\" się zazwyczaj sprawdza Od momentu kiedy wpisałem tutaj pierwszy komentarz wyłowiłem na nią 6 szczupaków, kilka ładnych okoni. Wszystkie szczupłe wypuściłem, mimo że miały wymiar, ponieważ ich populacja w mojej okolicy jest znikoma.

September 18, 2007 7:53 pm

83.10.173.65


Każdy ponosi odpowiedzialność za treść umieszczanych przez siebie komentarzy. Zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarzy sprzecznych z ideą wędkarstwa, działających na jego szkodę, niezgodnych z prawem oraz wulgarnych. Natomiast mile są widziane wpisy o tematyce wędkarskiej.

>>GÓRA<<


Wędkoholik
POLECA









Ratujmy Szczupaka

Na adres redakcji Wędkarstwa Jeziorowego wpłynął komunikat Salmo Fishing Clubu. Zamieś- ciłem go w części poświęconej ratowaniu tego gatunku. Przeczytaj- cie i skontaktujcie się z SFC. Nie bądźcie obojętni na sprawę


Ratujmy Ryby

W polskich wodach w zas- traszającym tempie maleje rybostan. Niektóre gatunki są poważnie zagrożone. Przyczyn jest wiele. I choć ryby głosu nie mają, czas najwyższy by przemówiły naszym wędkarskim dzia- łaniem. Nie bądźmy obo- jętni na sprawę.


Karpiowanie

W związku z narasta- jącym zainteresowaniem wędkarstwem karpiowym, założyliśmy niezależny portal Karpiowanie. Serdecznie zapraszamy do uczestnictwa w życiu portalu o karpiowaniu.


Nowości na stronie

Jeśli chcesz zobaczyć co nowego ukazało się na stronie, zajrzyj tu.


Lake Fishing Club

We wrześniu powstał kole- żeński klub wędkarski. Wspólne wędkowanie i wymiana doświadczeń to nasz cel. < więcej >


Dziś mamy
Copyright © 2003  Bolesław"Wędkoholik" Michalski