| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |


Strona Główna



Rybiografia



Łowiska



Siedliska Ryb



Metody i Techniki



Karpiowanie



Sprzęciarsko



Przysmaczanie



Przepisy Prawa



Ratujmy Ryby



Opowiadania



Bibliografia



Kuchnia



Foto Galeria



Batymetria



Forum



Kontaktowalnia



Księga Gości



Lake Fishing Club



Linki Wędkarskie



Linkownia




Kuchnia Rybna

Znasz smakowite potrawy z ryb? Możesz się tym podzielić z innymi. Napisz do nas, a zamieścimy przepis na stronie.


Przysmacz Rybkom

Masz wypróbowane prze- pisy zanęt, czy przynęt i chciałbyś podzielić się tym z innymi? Napisz do nas, a my je opublikujemy tu na stronie.


Łowiska Jeziorowe

Jeśli znasz ciekawe ło- wiska i zechcesz się tym podzielić z nami, prześlij opis, a opublikujemy.


Sprzętowo

To nowy dział zawierający opinie, recenzje i pomysły związane ze sprzętem wędkarskim. < więcej >


Linkownia

W linkowni możesz zna- leźć ciekawe i darmowe programy wędkarskie.
< więcej >



Ratujmy Szczupaka  

Szczupak jest bardzo ważnym drapieżnikiem w ekosystemach wodnych. W jeziorach na pewno pełni rolę głównego czyściciela z chorych, słabych, a nawet świeżo padłych ryb. Dzięki jego obecności stan zdrowotny rybostanu w akwenie utrzymuje się na dobrym poziomie. Jest reduktorem nadmiaru białorybu. Duży szczupak jest wstanie sprostać tym wyznaczonym przez naturę zadaniom w stosunku do każdego białorybu naszych wód. Nie mam na myśli karpi i amurów, bo one są rybami obcymi naszym środowiskom wodnym. Brak szczupaka powoduje zwiększenie zachorowalności u wielu gatunków ryb jak sieja, sielawa, a przede wszystkim leszcz i płoć.

Tragedia kaczodziobego zaczęła się od stwierdzenia, że duży ponad 80cm szczupak wyżera masowo sielawę i powoduje duże straty materialne rybakom. Otóż właśnie takie szczupaki faktycznie zaczynają schodzić w głębsze partie jezior sielawowych i polować na tej rybie. Jednocześnie naukowe twierdzenie, że około metra długości zębate tracą już najlepsze lata rozpłodowe, zostało wykorzystane przez rybaków do tępienia okazałych egzemplarzy. Tym samym pozbawili się lekarza populacji sielawy i siei, a także dużych leszczy. Pamiętam to dokładnie jak panowało przekonanie, ze duży szczupak jest szkodnikiem, którego należy ze względów gospodarczych pozbywać się z akwenów.

Kolejną tragedią gatunku jest fakt dużej stosunkowo atrakcyjności i to zarówno dla rybaków jak kłusoli i szczególnie wędkarzy. Jedni sieciami a drudzy żywcem i spinningiem ogołacali całe szczupacze populacje. Dobrze rozwinięty instynkt uderzania w każdą potencjalną żywą istotę w momencie głodu i przybrzeżny charakter bytowania małych i średnich egzemplarzy, idących za drobnicą, sprawił łatwość złowienia na wędkę. Nie dosyć tego, presja na tej rybie w ostatnim czasie bardzo wzrosłą. Jeśli do tego dodać eutrofizację wód, po części spowodowanej właśnie brakiem drapieżnika i zmniejszenie stanowisk zarówno rozrodczych jak i bytowych tych ryb przez osuszenie terenów i obniżenie się poziomu wód, to obraz tragedii gotowy. I nagle, na przestrzeni ostatnich lat, tak gwałtownie zmniejszyła się populacja tych ryb w jeziorach, a myślę że w rzekach też jest podobnie, że z pospolitego onegdaj gatunku stał się zagrożonym.


fot. Tadeusz Andrzejczyk

I nie jest to wcale pustosłowie, bo dziś trudno nie tylko o dużego szczupaka, ale nawet o średniego, a częstym staje się połów niewymiarków, lub ledwo co osiągających wymiar ochronny. Jednocześnie spadła ilość poławianych szczupaków, tak że często wędkarze wracają na tarczy z polowania na tę rybę. Jeśli w porę nie zajmiemy się ratowaniem tego gatunku, to może się okazać, że doczekamy czasu, w którym złowimy ostatniego polskiego szczupaka. Czas więc goni i jestem przekonany, iż jest to ostatni dzwonek by zająć się tym gatunkiem na poważnie.

Wyeliminowanie kłusownictwa jest koniecznością, ale samo przez się jest oczywiste, że należy wprowadzić odpowiednią politykę ochronną. Obecnie obowiązuje okres ochronny i wymiar ochronny, natomiast pozostałe ograniczenia są niestety zapisane tylko w regulaminach towarzystw wędkarskich. W sytuacji jaką mamy obecnie, jeśli ma mieć sens jakakolwiek ochrona gatunku, to musi być stworzony konkretny, spójny zapis prawny obowiązujący wszystkich. Zwracam na to uwagę dlatego, bo wiele osób uważa, że wystarczy stworzyć petycję i zanieść ją przykładowo do PZW i to załatwi sprawę. To nie załatwi żadnej sprawy, poza ewentualną zmianą obostrzeń na wodach tego towarzystwa. Jednak znaczenie będzie miała ochrona wtedy, w pełnym słowa znaczeniu, jeśli będzie to zapis obowiązujący na wszystkich wodach. Najlepiej, jeśli taki zapis prawny będzie uwzględniał regionalność środowiska i specyficzne jego wymogi. Jak to rozumieć? Ano tak, że dla różnych rzek czy regionów są konkretne zapisy okresów ochronnych, lub wymiarów ochronnych, które uwzględnią zachowania ryb w konkretnych wodach, możliwości wzrostowe, czy czas godów. Dla szczupaka widać jedynie zróżnicowania okresu ochronnego na rzeki i jeziora, choć niezmiernie trudno powiedzieć, czym tak właściwie motywowany jest taki podział, ale nie sądzę by dobrem ryb, biorąc pod uwagę czas godów.

Ale żeby można było poważnie podjąć temat wpierw należy pozbyć się kłusownictwa, które właśnie temu gatunkowi obok łososia i troci wędrownej najbardziej szkodzi. Najlepszą sytuacją byłoby stworzenie warunków dla samo odbudowania się populacji. Wówczas musielibyśmy z całą pewnością zapomnieć o połowach tego gatunku, a co najmniej jako wędkarze, stosować całkowity C&R. Jest to nie do pogodzenia dla dużej części wędkarzy. Przyznaję, że dla mnie też byłoby to przykre, ale C&R jestem gotów stosować.. No więc jakie widzę wyjście?

Uważam, że należy wziąć pod uwagę własne jak i innych krajów doświadczenia w tej dziedzinie i przedsięwziąć drastyczne ograniczenia w odłowach. Najpierw należy sobie zdać sprawę jak przedstawia się sprawa występowania ryb w poszczególnych pokoleniach w jeziorach dobrze prosperujących i przełowionych. Otóż nie będę tu wyważał otwartych drzwi i posłużę się twierdzeniami Jerzego Kowalskiego dodając pewne nie uwzględnione w jego opracowaniu elementy.

Gdy gospodarka jest zrównoważona, a więc nie eksploatuje się wody ponad miarę, dostosowując do faktycznych możliwości reprodukcyjnych gatunku, to do wieku osiągnięcia wymiaru ochronnego z tysiąca sztuk wylęgu zostaje około 60szt. W wieku 15 lat jest ich 120 razy mniej niż w wieku czterech lat, czyli pozostaje 1 osobnik z dwóch tysięcy wylęgu.

Natomiast w przeeksploatowanych jeziorach stosunek ten ulega strasznemu pogorszeniu i okazuje się, że 15 letnich egzemplarzy jest jeden na 20 tyś. wylęgu, a precyzyjniej ryb z pierwszego roku życia. Jednocześnie 120 razy mniej jest ryb już dziewiątego roku życia niż czterolatków. Ale w tym wypadku nie uwzględnia się całkowicie działalności kłusowniczej.

Jeśli uwzględnić takie zmiany, to zauważyć da się wzrost ilości osobników w drugim roku życia w stosunku do poprzednich analiz. Brak wrogów powodowałby znacznie większą przeżywalność narybku. Lecz kłusownicza działalność załamuje już te dane gwałtownie w trzecim roku życia, a do czterech lat dorasta najwyżej dwadzieścia siedem, do dwudziestu ośmiu % rybostanu porównując do normalniej niezaburzonej gospodarki rybackiej. Natomiast dalsze lata takiego szczupaczego pokolenia to już tragiczne załamanie. Są to hipotetyczne próby zestawienia, ale raczej mało odbiegające od rzeczywistości. Jako podstawę wzięto 1000 sztuk wylęgu.


Tarło szczupaka fot. Herbert Frei (miesięcznik Esox)

Czy takie dane dają nam już całkowity obraz sytuacji? Należy w tym miejscu zauważyć, iż ten tysiąc sztuk w niezakłóconej populacji, znajduje się na znacznie mniejszym areale niż w zdegradowanym środowisku. I tu dochodzimy do dylematu jak powinna wyglądać prawidłowa obsada, w każdej grupie wiekowej na konkretny rozmiar wody, by nie było przerybienia. Obawiam się, że na to pytanie odpowiedzi nigdzie nie znajdziemy. Kolega Jerzy Kowalski twierdzi nawet, że konia z rzędem temu, co umie na to pytanie odpowiedzieć. Prawdopodobnie nie ma na to żadnych badań prowadzonych w Polsce. Jedno jest pewne, że w jeziorach płytkich dość zarośniętych, ta obsada może być większa niż w jeziorach pozbawionych płycizn, głębokich, ubogich w roślinność. Ale jest też tak, że w płytkich jeziorach, choć obsada jest duża, to brak jest dużych osobników. Po prostu nie mają możliwości już dalej rosnąć. Z moich obserwacji wynika, iż wówczas największe osobniki osiągają maksymalnie około 6 kg i stanowią ilościowo grupę odpowiadającą wiekiem 15 letnim sztukom. Natomiast obserwuje się stosunkowo normalny wzrost do momentu dojrzałości osobników, a potem spadek wzrostu. Wygląda to tak jakby była duża obsada osobników młodszych, a brak osobników starszych. Natomiast najlepsze warunki wzrostowe szczupak ma w jeziorach sielawowych ze sporą ilością płytkich zatok.

Na tak kształtującej się rzeczywistości, stosunkowo łatwo jest ustalić dolny wymiar ochronny, bo na danym obszarze regionalnym panują podobne warunki klimatyczne i podobny wzrost osobników młodych. Zauważyć się daje, że różnice pomiędzy osobnikami dojrzałymi u samic w jeziorach płytkich i małych, a jeziorach sielawowych wynosi około 5 do 10cm. Stawiając poprzeczkę dolnego wymiaru, jaki mamy obecnie na poziomie 45cm jesteśmy bardzo blisko prawdy. Jednak, jeśli chcemy w pełni chronić maksymalną ilość samic do momentu pierwszego rozrodu, to musielibyśmy podnieść tę poprzeczkę dla szczupaka do wymiaru 50 cm, jeśli ma ten wymiar obowiązywać w całym kraju. Wiem, że wielu wędkarzy już dziś stosuje taki wymiar ochronny i uważam to za pozytywne. No to jedno mielibyśmy za sobą - ustalenie wysokości najbardziej optymalnego dolnego wymiaru ochronnego dla szczupaka - gdyby nie fakt różnorodności wzrostu w zależności od środowiska bytu ryb.

Jest dla mnie zrozumiałym, że w małych i stosunkowo w dużej swej części płytkich jezior spotkamy się z sytuacją wolniejszego wzrostu i osiągania zdolności rozrodczej u samic już przy wymiarze 40 cm, a samice 50 cm będą już po trzech cyklach godowych. W tych wypadkach przyrost szczupaka waha się około 5 cm rocznie. To wyraźnie świadczy o różnorodności wzrostu ryb tego gatunku w zależności od uwarunkowań środowiskowych i wyraźnie pokazuje, że właśnie od takich zależności powinien być ustalany wymiar ochronny dla danych środowisk, a nie w całości ogólny. Dlatego uważam, że powinien być dokonany pewien podział i tak, na jeziorach o średniej głębokości nieprzekraczającej 7m i powierzchni do 25 ha, wymiar ten zostawiłbym na 45 cm, a na pozostałych jeziorach 50cm. Jednak na obecnym etapie takie rozwiązanie w naszym kraju jest mało prawdopodobne, więc dla dobra sprawy przychylam się do pozostania w całości przy ustanowieniu wymiaru na 50 cm. I to jest moja propozycja dla dolnego wymiaru tej ryby.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to zupełnie nie wystarczy. Dziś mamy sytuację, że jest bardzo duży spadek pogłowia szczupaka, a w szczególności drastycznie załamuje się jego liczebność po osiągnięciu wieku dojrzałości, czyli właśnie po przekroczeniu dolnego wymiaru ochronnego. Świadczy to o bardzo dużej presji na ten gatunek, ale również o słuszności ustanowionego dolnego wymiaru ochronnego. Mówię o tym dlatego, że gdybyśmy podchodzili z uszanowaniem dla gatunku i nie traktowali ryb jako mięsa, to można byłoby się zgodzić z propagatorami i zwolennikami wymiaru widełkowego, że mają rację. Jednak gdyby w naszym kraju chcieć chronić najliczniejszą dojrzałą grupę ryb i najbardziej płodną, to mięsiarze z całą pewnością dokonaliby spustoszenia na szczupakach dwu i trzyletnich. Jestem o tym święcie przekonany i myślę, że nie muszę o tym przekonywać nikogo. W związku z tym wielu proponuje zastosowanie zarówno wymiaru dolnego z równoczesnym wprowadzeniem wymiaru widełkowego lub obecnie bardziej popularnego wśród wędkarzy górnego maksymalnego.


fot. pochodzi z http://www.ittiofauna.org/

Zastanówmy się, jakie możliwe są do zastosowania z tych dodatkowych wymiarów ochronnych i jakie dać mogą korzyści. Zastanówmy się, który z tych rodzajów wymiarów dałby najlepsze efekty i przy zastosowaniu jakich kryteriów rozmiarowych. Przy czym, moim zdaniem należy tu rozgraniczyć jego rolę w ratowaniu gatunku, od roli czysto wędkarskich potrzeb emocjonalnych. Te ostatnie wiążą się ściśle również z rozwojem turystyki i płynącej z tego tytułu kasy. I teraz problem czy da się te dwie potrzeby połączyć ze sobą. Będzie to trudne, ale postaram się to uczynić.

Ostatnio silnie propagowany jest pogląd, o konieczności zastosowania drugiego wymiaru ochronnego w wersji wymiaru górnego maksymalnego począwszy dla ryb od siódmego roku życia, a wiec dla ryb o wymiarze od około 70cm do końca ich możliwości wzrostowych. Daje to ochronę najbardziej rozpłodowej części gatunku oraz ochronę okazów. Wynika z tego, że przez dwa lata szczupak będzie mógł być odławiany, a następnie znów byłby objęty ochroną. Jak wynika z symulacji, bo badań po prawdzie na ten temat brak, ilość pięcio i sześcioletnich szczupaków spadłaby drastycznie, a następnie mogłaby się utrzymać na stabilnym już poziomie. Aby nie doszło do takich spadków liczebności tych roczników, musielibyśmy zarybiać rybami o wymiarze 45 do 60-iu paru centymetrów.

W praktyce wiemy, że zakończyłoby się to przerzucaniem większych ryb zakupionych u rybaków, kosztem innych zbiorników. Bowiem choć dziś już są możliwości wyhodowania tej wielkości szczupaków, to jest to stosunkowo droga hodowla i śmiem twierdzić, że ze względów ekonomicznych nieopłacalna. Znacznie łatwiej otrzymać wylęg lub narybek. Jednak wpuszczenie dużej ilości rocznego narybku, dla utrzymania w późniejszym czasie odpowiedniej ilości sześciolatków, wcale nie jest rozwiązaniem, ponieważ moglibyśmy w pewnym momencie uzyskać sytuację przekroczenia zdolności wody do zapewnienia stanowisk bytowych ryb danego rocznika. W efekcie spora część, stałaby się pokarmem dla pozostałych drapieżników i efekt końcowy byłby zerowy.

Drugim pomysłem, koncepcją ratowania zębatego jest Kolegi Jerzego Kowalskiego, który proponuje po jednorocznym odpuszczeniu, zastosowanie wymiaru widełkowego z wymiarem 60 do 100 cm. To rozwiązanie pozwala chronić szczupaka przez pierwsze cztery lata, w piątym roku byłby nie chroniony i ponownie wpadłby po skrzydła ochronne w szóstym roku życia. To pozwala utrzymać roczniki o największej wydajności rozrodczej na dużo wyższym poziomie liczebności niż w poprzedniej koncepcji rozwiązania problemu, ale zdecydowanie ogranicza nasze zapędy na zabieranie ryb, bo tylko z jednego rocznika mamy możliwość, a nie z dwóch lat szczupaczego życia. Jednocześnie najstarsze roczniki nie podlegałyby ochronie, pozwalając na zabranie okazu.

Na razie pominę jeszcze sprawę różnic wzrostowych, o których wcześniej mówiłem. Za to wrócę do początku mojej rozprawy, gdzie wyraźnie podałem początki spadku liczebności kaczodziobych. ZABIĆ SZKODNIKA i jestem przekonany, że jeśli uwolnić wymiar ochronny powyżej metra, nie uzyskamy wyniku zachowania pełnej piramidy tego gatunku. Piramida zakończy się na mniej więcej 12 letnich szczupakach i ośmiu kilogramach wagi. Nie wierzę również w argumentację lansujących widełkowe rozwiązanie, w mądrość ludzi, że z własnej woli będą okazy wypuszczać. Owszem część wędkujących da się przekonać o słuszności wypuszczania okazów, ale będzie wystarczająca grupa by ukrócić żywot kaczodziobych w granicach 10kg, czyli poniżej połowy możliwości wzrostu w naszym kraju. Uszczęśliwiłoby to na krótką metę paru wędkujących i wprawdzie nie miałoby to wpływu na ratowanie gatunku, ale brak okazów, to również brak możliwości przyciągnięcia łowców wędkarskich, którzy są w stanie zapłacić za możliwość łowienia rekordowych ryb. To odpada jedna z możliwości rozwoju agroturystyki i zarobkowania.

Jakoś na razie udało mi się jedynie skrytykować, a teraz czas na zaproponowanie konkretnych rozwiązań. Inicjatywę < Jerzego Kowalskiego > uważam za bardzo cenną i poprawną, ale trudną do właściwego działania w praktyce, bo według założeń traktująca większość wędkarzy i rybaków jako posiadaczy wysokiej kultury w tym zakresie. Z tego powodu osobiście bardziej skłaniam się do propozycji lansowanej przez < Salmo Fishing Club > z górnym maksymalnym wymiarem ochronnym. Jednak jak już dałem temu wyraz nie uważam za satysfakcjonującą. Należy zlikwidować powstałą lukę, jaką dostrzega również Kolega Jerzy. Do tej inicjatywy dodałbym trzy elementy.

Pierwszym jest drastyczniejsze obniżenie limitu do jednej sztuki na dobę. Da to zmniejszenie zabierania szczupaków przy dzisiejszej jego liczebności o około 20 do 25% w stosunku do możliwości pozyskiwania dwóch na dobę z propozycji SFC. Drugą regulacją jaką bym tu widział, to po części novum, choć już wcześniej przeze mnie lansowanym, wprowadzenie do przepisów sposobu C&R (tu nie upieram się przy nazwie). Różnica pomiędzy okresem ochronnym, a C&R jest taka, że w okresie ochronnym nie wolno polować na dany gatunek i złowienie może być tylko przypadkowe w wyniku niespodziewanego przyłowu, a w trakcie trwania C&R można łowić tylko należy wypuszczać ryby. Gdyby zakazać zabierania kaczodziobych w okresie jego najlepszych brań, efekt uzyskalibyśmy podobny jak w propozycji J.K. jednak zwiększamy wówczas zakres poboru do dwóch lat życia tej ryby. Jednocześnie nie musielibyśmy zarybiać szczupakami w wieku od czterech do sześciu lat, a wystarczyłoby dorybienie w konkretnych sytuacjach rocznym narybkiem. Moja propozycja skłania się do zastosowania C&R od zakończenia okresu ochronnego do końca czerwca i ponownie od września do końca roku. Pozwoli to na uciechę urlopowiczów, a jednocześnie właśnie w tym czasie są najsłabsze brania szczupaków, więc jest najbezpieczniejszy. No i trzecia zmiana. Proponuję wprowadzenie okresu ochronnego również na jeziorach od pierwszego stycznia. To posunięcie motywuję tym iż szczupaki bardzo ostro biorą z pod pierwszego lodu. Można wówczas nawet przy dzisiejszym bezrybiu złowić kilka sztuk i to różnej wielkości. Jest odławiany przez mięsiarzy w bardzo dużych ilościach. Wielokrotnie pisano o tym na łamach prasy.

Kolejną propozycją jest wprowadzenie zapisu zakazującego łowienia na żywca przy użyciu haczyka z wieloma ostrzami, czyli kotwicy. Jeśli kotwica jest połknięta ryba ma prawie zerowe szanse przeżycia, gdyż ta najczęściej zamyka przełyk. Pojedynczy haczyk układa się wówczas tak, że ryba może się odżywiać i w większości przypadków przeżywa. To są moje doświadczenia, ale poparte również spostrzeżeniami innych wędkarzy.

Reasumując proponuję:

okres ochronny: wszędzie od 1 stycznia do 30 kwietnia
wymiar ochronny w cm: 0 ÷ 50 i od 70—>max
limit: 1 maja ÷ 30 czerwca - 0 / 1 lipca ÷ 31 sierpnia - 1 / 1 września ÷ 31 grudnia - 0
połów na żywca: zakaz kotwic

Zupełnie innym tematem jest ochrona tych ryb szczególnie ilościowa przed rybakami. Nie jestem w tej materii uprawniony ze względu na zbyt małą wiedzę, ale muszą być jakieś kryteria uniemożliwiające wybijanie kaczodziobych do ostatniego ogona. Inaczej cały wysiłek wędkarzy pójdzie na marne.

Inną sprawą są krążące i rozsiewane bajki i mity o tym stworzeniu, które tylko dają argumenty nieświadomym tego urzędnikom. Dyskusje i rozprawę nad Trzema z nich zawarłem w artykule Nasze kochane Kaczodziobe

Przepraszam, że się tak rozpisałem, ale chciałem przedstawić wszystko z umotywowaniem moich przemyśleń w tej sprawie i omówić ją kompleksowo.

Bolesław "Wędkoholik" Michalski


– Komentarze –

Dopisz swój komentarz

 

Na adres naszej strony wpłynął komunikat kolegów z Salmo Fishing Club dotyczący zarybiania szczupakiem.
Z przyjemnością go zamieszczam.

Akcja Ratuj Szczupaka w lutym będzie obchodzić rocznicę swego istnienia. Nasza witryna z każdym dniem poszerza grono odbiorców, nawiązujemy nowe kontakty, a co najważniejsze spotykamy się z coraz szerszym zrozumieniem. Kolejnym naszym krokiem będzie przeprowadzenie pierwszej akcji terenowej. Pragniemy pójść w ślady naszych doświadczonych kolegów i wpisać w wędkarski kalendarz imprez, obok akcji zarybieniowych sumem i głowacicą, coroczne zarybianie szczupakiem.

Dzięki uprzejmości ZO PZW we Wrocławiu i pod bacznym okiem ichtiologów z Ośrodka Zarybieniowego PZW w Szczodrym, za zebrane przez nas pieniądze do wody trafią tysiące sztuk wylęgu żerującego szczupaka. Nowym domem dla młodych drapieżników stanie się odcinek Odry powyżej Wrocławia.

Termin akcji wyznaczy pozyskanie materiału zarybieniowego, którego pobranie od tarlaków jest uzależnione od mało ostatnio przewidywalnej aury. W związku z tym, wszystkich zainteresowanych pomocą przy zarybianiu i chcących wziąć udział w akcji prosimy o kontakt mailowy:

ratuj.szczupaka@szczupak.org;
kontakt@szczupak.org
lub telefoniczny, pod numer (0) 604 106 813.

Serdecznie zapraszamy i liczymy na waszą liczną obecność.
Mateusz Baran
Sebastian Kalkowski
www.szczupak.org


autor - Artur "Artech" Sztylka
napisał:
Najlepszym rozwiązaniem byłoby zakazanie zabierania szczupaków przez cały rok, przynajmniej przez okres 6 lat, a po tym okresie wprowadzenie dopiero limitów i okresów proponowanych przez pana, wiem jednak, że jest to mało realne i niestety nic z tego nie wyjdzie, jeżeli w skuteczny sposób nie pozbędziemy się kłusowników.
pozdrawiam Artur "Artech" Sztylka

Mar 2005

brak


autor - Tomek
napisał:
Ja sądzę, że zarybienie szczupakiem jest dobre, ale są także dobre strony i złe. Dobre są takie, że wędkarze którzy łowią na spinning będą mieli co łapać, ale złe strony to to, że wędkarze łowiący na grunt lub spławik nie będą mieli większych szans na łapanie ryb, ponieważ szczupak powybija dużo ryb. Tomek

April 03, 2005 21:10 pm

217.74.65.44


autor - Bolek vel Wędkoholik
napisał:
Do Tomka:
Opublikowałem ten komentarz, ponieważ jak myślę, jest to wniosek wyciągany przez sporą ilość wędkarzy i jak mi się wydaje, wynika z niezrozumienia zarówno sytuacji w jakiej znajduje się obecny rybostan naszych wód, ale również olbrzymiej roli jaką w ekosystemach spełniają drapieżniki. Nie wyróżniam tu ekosystemu wodnego, bo bardzo podobnymi prawami rządzą się wszystkie ekosystemy. Również przenikanie się wpływów jednych środowisk na drugie jest spory i niebywale widocznym tego przykładem jest człowiek.

To człowiek doprowadził do potężnych zaburzeń w środowisku naszych wód. Jeśli ktoś przeczyta wstępną część, to zorientuje się łatwo jak wielki wpływ i to niestety szkodliwy, mają ludzie. Drapieżniki stały się niezwykle atrakcyjne nie tylko dla rybaków i kłusowników, ale przede wszystkim dla wędkarzy. Z tej przyczyny w sposób tragiczny została zaburzona równowaga biologiczna w naszych wodach. W przypadku braku drapieżników następuje degradacja środowiska. Następuje rozwój chorób, rozwój form skarłowaciałych, postępuje eutrofizacja. Przecież w wodach, gdzie nie została zachwiana równowaga biologiczna współistnieją koło siebie różnorodne gatunki i mimo tej różnorodności nie istnieje gatunkowe zagrożenie ze strony drapieżników.

Jeżeli mowa o zarybieniach jakimkolwiek gatunkiem, musimy to poprzedzić każdorazowo badaniami, by nie wylać przysłowiowego dziecka z kąpielą. Jednak sytuacja szczupaka w Polsce jest dramatyczna. Jeśli za przykład przyjmiemy Zalew Zegrzyński, to degradacja jest tak daleko posunięta, że praktycznie należałoby nie tylko zarybić drapieżnikami, ale wręcz poprowadzić odłowy sanitarne, prowadzące to eliminacji z tych wód skarłowaciałe krąpie, leszcze i ryb wiele innych gatunków. Przykro to pisać i czytać, ale niestety tak tragiczna i dramatyczna jest sytuacja, właśnie z powodu przetrzebienia drapieżników, a w szczególności szczupaka. Na razie nie grozi nam zanik białorybu z powodu szczupaka, nawet gdyby jego ilość się potroiła, a jego liczniejsza obecność w naszych wodach, może dla białorybu przynieść jedynie ozdrowieńcze skutki.

Bolesław "Wędkoholik" Michalski

April 06, 2005 12:44 am

82.210.136.33


autor - Wylegal
napisał:
Chętnych zjedzenia rybiego mięsa, w sytuacji gdy pogłowie ryb jest jakie jest, wysyłam do sklepu rybnego. Apeluje o rozwagę - nie ma nic przyjemniejszego, jak na znanym łowisku złapanie tego samego zębatego za jakiś czas powtórnie, zmierzenie, zrobienie fotki i wypuszczenie w dobrej formie. Do póki ryba będzie utożsamiana z mięsem, nic nie zmienimy. Karpiarze powoli wprowadzają zdrowe zasady - uczmy się od nich.

maj 2005

brak


autor - Robert
napisał:
Zgodze sie z wypowiedzią Wylegala puki wędkarze nie nauczą sie chodzic na ryby nie po to aby tylko zlowic cos do jedzenia do puty tych ryb będzie mniej.Wedkarze powinni wypuszczac szczupaki które mają ponad 80cm gdyż jest to znakomity materiał genetyczny dla przyszłych pokoleń tych drapierzników.Tym samym pragne pochwalic redakcje\

July 23, 2005 3:44 pm

83.29.232.191


autor - Majkel
napisał:
Podpisuje się pod akcją obiema rękami. Jeśli ktoś ma jakieś info o akcji zarybiania szczupakiem an terenie woj. MAzowieckiego, proszę o wypowiedzi na forum. Podejrzewam, że nie tylko ja, ale i wielu innych \

July 25, 2005 6:08 pm

212.76.33.72


autor - Bolek vel Wędkoholik
napisał:
Wszystkie informacje o zarybieniach są u organizatorów Akcji Ratowania Szczupaka.

July 25, 2005 10:33 pm

82.210.136.33


autor - wedkarzwitek
napisał:
Ryby drapieżne łowię od lat. W każdym kolejnym sezonie niestety wyniki są coraz gorsze. Łowisko na którym łowię nosi nazwę >>specjalne<< co oczywiście oznacza specjalne dopłaty do opustoszałej wody. Ale nie to jest ważne. Jak długo i jak dużo trzeba zarybiać szczupakiem by znów stał się pospolity. To My wędkarze zarybimy wody a Gospodarstwa Rybackie je odłowią. Metoda na ryby w jeziorach mazurskich i innych zarządzanych przez spółki to - nieodławianie. Nie jestem ichtiologiem, lecz sądzę że 3 letni okres bez odłowu wystarczy by populacja się odrodziła. Jeśli dzierżawcy wód tego nie pojmą to nie tylko wędkarze ale i oni w sieciach niczego wartościowego już nie znajdą. Zastanówmy się czy wędkarze to ta grupa która ma decydujący wpływ na ilość ryb w naszych wodach. Jeśli okaże się że tak to rzeczywiście zacznijmy dbać o rybostany. Jeśli winę za stan wód ponoszą jej dzierżawcy (czerpiący zyski z licencji i sprzedaży ryb odłowionych) to nie namawiajmy wędkarzy do zarybiania akwenów do których dostęp słono kosztuje a ryby i tak zostaną wyłowione sieciami i sprzedane.

August 9, 2005 1:12 pm

83.24.163.115


autor - Kobi
napisał:
Kolega wedkarzwitek ma dużo racji. Ostatnio niejako modą (lub zwał jak zwał biznesem) stało się dzierżawienie jezior, wyeksploatowanie ich ekosystemów niemal do cna i siedzenie z założonymi rękami, czekanie aż ktoś to naprawi. Jest to naprawdę frustrujące! Niestety polskie prawa są tak sformułowane, że łatwo znaleźć w nich luki i wykorzystać je tylko w tym, złym celu. Dzierżawcy śmieją się nam w twarz, robiąc niezłą kasę kosztem środowiska. Przynajmniej my nie bądźmy tacy. Jeśli ktoś uważa się za wędkarza musi być też obrońcą środowiska i nie tylko środowiska wodnego. Bądźmy mądrzejsi. Ratujmy szczupaka!

September 26, 2005 9:02 am

213.73.21.184


autor - marcin kolno
napisał:
Moje obserwacje dotycza pojezierza mazurskiego gdzie często lowię.Na spadek populacji szczupaka przynajmiej na Mazurach mają wplyw 3 głowne czynniki: 1)KŁUSOWNICTWO-szczególnie nasilone gdy szczupak ma tarło gdyż wtedy podpływa blisko brzegów przez co daje się łapać w sieci,ościa itp.Należałoby wtedy wzmożyc kontrole oraz zaostrzyc sankcje prawne bo wiekszość kłusowników nie czyni tego z głodu a czerpie duze zyski 2)ODŁOWY SIECIOWE-szczególnie popularny wśród rybaków niewód!!!Jego łupem padaja przeważnie sielawowce a więc samice które są doskonałym materiałem rozrodczym(przystosowanie genetyczne do danego jeziora itp.)Parę lat temu zarybiano superłowisko WIARTEL w taki sposób że zlowione w pobliskich jeziorach sielawowce przewożono i wpuszczano do wiartla!Efekt?większość padła.Po drugie niewód strasznie niszczy roślinność podwodną.Moim zdaniem powinno sie całkowicie zaprzestać łowienia niewodem w naszych jeziorach a nie że we wrześniu na niedużym jeziorze jakim jest jezioro bialoławka ciaga się niewód przez parę dni a nieraz nocy.A po trzecie okresy ochronnę powinny w równym stopniu dotyczyc wędkarzy jak i rybaków!!!A nie ze oni w zimę spod lodu łowia szczupaki!!! 3)pseudowędkarze-którzy łowią nieprzestrzegając ani wymiaru ochronnego ani limitów dziennych!!! Dlatego dbajmy o szczupaki i nie tylko o nie ale o ryby wogóle by przyszłe pokolenia mily też co łapać!!!

September 28, 2005 4:24 pm

217.97.240.2


autor - Łukasz ntw
napisał:
nie po ryby lecz na ryby nie ma nic przyjemniejszego od widoku złapanego i wypuszczonego drapieżnika!!! im wiecej SZCZUPAKÓW wypuscimy tym czesciej bedziemy je łapać a chyba oto chodzi!!!! walka,emocie i szansa zmierzenia sie z rybą życia!dajmy ją naszym pokoleniom!!

October 17, 2005 8:23 pm

80.50.42.102


autor - Magic
napisał:
Jestem świeżym wędkarzem, bakcyla załapałem jesienią zeszłego roku łowiąc szczupaka i od tamtej pory jestem fanem połowu drapieżników. Nie wydaje mi się czy zwiększenie wymiaru ochronnego coś pomoże. Według mnie powinno być więcej kontroli, wogóle powinny być jakieś kontrole. Ja większość złapanych ryb wypuszczam, traktuję to jako 100% hobby. Żadko zabieram rybkę do domu, choć jestem z synem ich smakoszem. Nie posiadam jeszcze karty wędkarskiej, bo najpierw postanowiłem skompletować sobie sprzęt, bo to jednak kosztuje. W przyszłym sezonie już nie będę kłusownikiem, bo sprzęt już mam. Do czego zmierzam, otóż mieszkam w woj. lubuskim, dokoła mnie jeziora i lasy oraz rzeka Odra. Wędkuję gdzie tylko można i jak do tej pory NIE SPOTKAŁEM ŻADNEJ KONTROLI, jedyny mandat otrzymałem za wjazd do lasu, a nie za brak uprawnień. Boli mnie, że wędkarze z wieloletnim stażem biorą w torbę wszystko co popadnie, a potem pretensje, że szczupaka jest coraz mniej. Wstyd, ja jeszcze kłusownik, a przestrzegam regulaminu jak kodeksu ruchu drogowego. Pozdrawiam.

October 23, 2005 7:57 pm

83.23.252.118


autor - Bolek vel Wędkoholik
napisał:
Magic życzę Ci jak najszybszego zdania egzaminu na kartę. Bez niej tak jak napisałeś - kłusujesz. Ale również tak jak piszesz - możesz łowić, bo nie ma żadnej kontroli. Masz rację, że bez tych kontroli i nadzoru wód nic nie dadzą limity i wymiary. Niestety też jest prawdą, że najwięcej zabierają starzy wędkarze. Jest mi wstyd za nich, bo sam zaliczam się już do starszego pokolenia wędkarskiego. Mam nadzieję, iż kompleksowe działania przyniosą efekt, tylko trzeba o to walczyć.
Pozdrawiam Wędkoholik

October 23, 2005 8:48 pm

82.210.136.33


autor - Wojtek
napisał:
To nie wilki wybily sarny wlasach i nie szczupaki wyzarly ryby z wod . To my *ludzie* jestesmy w trakcie pacyfikacji przyrody.Ja jestem za zakazem zabierania jakichkolwiek ryb. Ewentualnie pare bezposrednio na biwakowa kolacje i to taka ktora jest w nadmiarze na danym akwenie, i to lowiacy ma sie poinformowac co i jak. Pomylil sie - dosolic -mandacik, koszty egzekucji, dorybienia, itp. Wedkarstwo to sport amatorski to znaczy taki do ktorego sie doklada a nie musi sie zwrocic. Do prawdy widok szczupaka ktory odplywa w dal pozwalajac chwycic jeszcze jedna fotke jest duzo piekniejszy niz *super trofeum* uwiazane do kurka nad wanna czy tez suchu leb na telewizorze. Moje dzieci (6 i 13lat) sa dumne ze wypuszczamy ryby a ja jestem dumny z nich. tak wiec calkowity zakaz oprocz konsumpcji *na miejscu*

November 6, 2005 9:17 pm

217.136.74.3


autor - Fabian
napisał:
wydaje mi się że nieda się zbyt dużo zrobić w tym kierunku do póki złowione przez nas ryby będą kończyły na naszych patelniach a nie z powrotem w wodzie.

November 12, 2005 7:21 pm

83.26.169.60


autor - Łulasz
napisał:
Moim zdaniem akcja \

December 5, 2005 7:23 pm

83.17.27.99


autor - Wiesław Swosiński
napisał:
Od kilku lat tylko spinninguję (trochę też męczę muchę na stawach pstrągowych), białej ryby nie łowię, bo w okolicach Margonina skarłowaciała . Należę do tych , którzy wypuszczają ryby niewymiarowe (szczupak i sandacz). W naszych jeziorach \

December 11, 2005 1:55 pm

83.18.142.234


autor - Michał17
napisał:
Zdecydowanie popieram akcje, uważam że jest ona konieczna gdyż nasze wody pod tym względem są w opłakanym stanie, widok kłusoli nie robi na mnie już wiekszego znaczenia, ponieważ tak często ich spotykam, że aż przykro o tym pisać. Najgorsze jest jednak to, że czuje się bezradny, wielokrotnie zwracalem się o pomoc do różnych organizacji i wszystko odbijało się bez echa. Mieszkam na Mazurach i wędkuję na tych wodach odkąd pamiętam, a więc ładnych kilka lat i bardzo zależy mi aby z każdą następną wyprawą stan naszych wód był zauważalnie lepszy. Nie wiem jak dalej potoczy sie ochrona i poprawa polskch zbiorników, ale wiem, że w każdy możliwy sposób przyczynię się do ochrony naszego środowiska a zwłaszcza rybostanu wód. Wędkarstwo odgrywa w moim życiu bardzo duża rolę i nie będę bierny w tej sprawie. Jeżeli mógłbym w jaiś sposób pomóc czekam na e-maila. Pozdrawiam wszystkich wędkarzy i życze siły w walce o lepsze jutro naszych wód.

December 16, 2005 8:03 pm

83.9.4.60


autor - Marcin z Malborka
napisał:
Witam! Osobiście zgadzam się z kolegami że wymiary i okresy ochronne to ważna kwestia,lecz jakie to ma znaczenie jeżeli nad wodą panuje totalna samowolka!Ostatnio rzadziej wędkuję i nie rozumiem dlaczego ja,wybierając się 1 maja na szczupaka miałbym wypuszczać moją zdobycz tylko po to żeby wpadła ona w czyjąś siatkę! Wędkuję na Nogacie od około 10 lat i ANI RAZU nie widziałem na oczy kontroli czy straży! ANI RAZU! Płacę wygórowane składki i opłaty i jestem nazywany mięsarzem chcąc zabrać do domu złowioną rybę podczas gdy w nocy ryby wypuszczane przez wędkarzy ktoś tłucze prądem.To nie wędkarze są problemem tylko kłusownicy.Skoro wody nie są racjonalnie zarybiane i kontrolowane to na co idą nasze składki? Nogat jest piękną i do niedawna obfitą w dorodne szczupaki i liny rzeką.Ale ostatnio o ładną rybę coraz trudniej, chyba że na rynku,gdzie panowie w Nyskach i Żukach sprzedają świeże i tarlaki i niewymiarowe szczupaczki w marcu i kwietniu! Uważam,że wystarczyłyby 2 kontrole w tygodniu,wśród łowiących i kłusowników rozeszłoby się że \

December 28, 2005 1:54 pm

83.25.236.101


autor - piotrek
napisał:
w pełni popieram akcję ratowania tak cennego gatunku, jakim jest szczupak. Bardzo razi mnie obojętność i głupota starszych wędkarzy, którzy bezlitośnie \

January 6, 2006 12:26 pm

83.11.230.163


autor - Sebastian
napisał:
POPIERAM TĘ AKCJĘ KTÓRĄ ZAŁOŻYLIŚCIE POPROSTU JAK SIĘ ZŁOWI TO NALEŻAŁO BY WYPÓŚCIŚĄ ALE INNYM TZW BARANĄ SIĘ NIE PSZETÓUMACZY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

January 26, 2006 8:59 pm

83.19.49.18


autor - Jogurt
napisał:
Mnie, jako młodego wędkarza który uważa że technika C&R jest najbardziej włąsciwą metodą na utzrymanie (i polrpszenie naszy wód) denerwują wypowiedzi niektórych \

February 3, 2006 12:45 pm

85.89.162.40


autor - TOMALA
napisał:
TWIERDZENIE żE ZABIERANIE ZłAPANEJ RYBY PRZYCZYNI SIę DO JEJ WYGINIęCIA JEST BZDURą.WYSTARCZ żE WSZYSCY ZAJMą SIę PRZESTRZEGANIEM WYMIARóW OCHRONNYCH I ILOśCI ZłAPANYCH OSOBNIKóW.NATOMIAST SPRAą PRIORYTETOWą ABY PRZYCZYNIć SIę DO WZROSTU POPULACJI JEST ZARYBIANIE ORAZ ELIMINACJA ZJAWISKA JAKIM JEST KłUSOWNICTWO TAK CZęSTO SPOTYKANE NA NASZYCH AKWENACH WODYYCH.

March 5, 2006 1:31 pm

83.19.188.147


autor - Pepsi
napisał:
Kontrola i surowe kary , łącznie z utratą samochodu,łodzi wędek na terenie łowiska, jak i na drogach dojazdowych. Pisanie nowych regulaminów, limitów nic nie da. Z doświadczenia wiem, jak \

March 11, 2006 5:11 pm

83.28.46.215


autor - pioko
napisał:
Popieram komętarz kolegów ale największym zagrożeniem tego gatunku są \"RYBACY\", a nie wędkarze.

April 18, 2006 9:45 pm

83.15.18.10


autor - homegeon
napisał:
Zgadzam sie z każdym kto się tu wypowiedizał , ale jeśli my wypuścimy rybe to ktoś inny na 100% ją złapie i weźmie ----------------------------------------------------------------------------------------------- tzn. nie popieram żeby brać ryby, ale ludzka mentalność jest taka a nie inna i nie da sie nic zorbic oprócz zarybiania

April 22, 2006 7:04 pm

194.187.181.10


autor - Krzysztof.Stec
napisał:
Ja tak samo jak wy jestem za i zarybianiem ale ludzie sá naiwni i lowiá male do 40cm i biorá je ze sobá ludzie dajcie spokuj poczekajcie ta ryba jeszcze urosnie do znacznie wiekrzych rozmiarów

May 10, 2006 2:57 pm

85.12.99.227


autor - Piotrek
napisał:
Zjawisko spadku populacji zaopserwowałem nad jeziorem mokre w miejscowości Zgon ryba jest tam wyławiana masowo sieciami przez okolicznych mieszkanców a w sezonie dochodzą do tego wędkarze ,którzy nie wiedzą co oznacz wymiarowa ryba.Jeszcze 5 lat temu można było złapać tam ładnego szczupaka aktualnie ryby jest coraz mniej i zapowiada się ,że będzie gorzej.Apeluje ,żebyśmy wypuszczali te piękne ryby bo nie długo możemy już jej nie zobaczyć w miejscach ,które dobrze znamy i lubimy do nich wracać.

May 15, 2006 7:09 pm

83.24.131.228


autor - malik
napisał:
Witam wszystkich wędkarzy otóż pochodze z Ełku i łowie już dosyś długo tylko metodą spiningu na pobliskich jeziorach ,hasło \"ratujmy szczupaka\"jest naprawde na czsie bo tej ryby jest coraz mniej a złowieni wymaga coraz większej gimnastyki ale moim zdaniem hasło to powinno brzmiec\" ratujmy nasze jeziora\".Prosze mi uwierzyć to co wyprawia nasza spółka rybacka jest karygodne.Zaki jeziorowe są stawiane wczesna wiosną a zabierane póżną jesienią ,sprawdzane są przez rybaków co kilka dni odur jaki uchodzi z martwych i rozkładających się ryb jest wstrętny.najgorszy jest widok małych linów powbijanych o oka siadki .Mało tego co roku jesienią ryby odławiane są agregatem i tu dopiero powstaje pustynia wtedy już można odstwić wędke na bok i udac sie na grzyby.To jeszcze nic był to wrzesień godz 19 na jezioro Sunowo w zatokę wpłyneła łódka z dwoma pasażerami po chwili z łodki na wode zostają wyżucane pęczki czy przysłowiowe (pupki) na węgorza no to długo nie czekając sięgam po telefon i dzwonie do strażnika (nr tel na zezwoleniu wędkarskim) ale słysze jak w tym samym czasie dzwoni telefon u gościa z tej łódki ,wyobrażcie sobie że telefon odbiera strażnik stawiający pęczki w tym momencie ścieło mnie z nóg zdębniałem i sie rozłączyłem.Także widzicie państwo jak wygląda racjonalna gospodarka spółek rybackich i to właśnie trzeba coś z tym zrobić a ryby pojawia sie spowrotem w naszych jeziorach i nie potrzebne będą żadne hasła .Pozdrawiam wszystkich

May 26, 2006 9:00 am

83.9.44.243


autor - sircula
napisał:
Uwazam , ze pomysl z \"dwoma okresami ochronnymi \"jest swietny...Jeden calkowity zakaz polowania na szczuplego, a drugi C&R. W wielu krajach na zachodzie C&R jest przez caly sezon i wedkarze sie jakos nie wyprowadzili))....Dodatkowo 1 szczuply na dobe....Wydaje mi sie , ze jesli juz chce sie zabrac kaczuszke, to jedna wystarczy... pozdr

May 26, 2006 8:20 pm

83.5.190.37


autor - jarek
napisał:
akcja jest ok ale....wczoraj złapałem szczupaka 6,5kg i go zjadłem-----przepraszam

June 3, 2006 12:10 am

193.238.171.10


autor - jarek
napisał:
Dzien dobry! Jestem wlasciwie sezonowym polawiaczem ryb,to co zobaczylem bedac u znajomego zima,na przelomie stycznia i lutego,wprowadzilo mnie w zdumienie i zlosc!Otoz,bylem u mojego przyjaciela w miasteczku Biskupiec Pomorski .Z wieczora przyszli do niego wioskowi \"znajomi\"z oferta sprzedazy szczupaka w roznych rozmiarach.Bylo ich...mnustwo ze 200 szt....o zgrozo,mustwo malych szczupaczkow.Poniekat dowiedzialem sie,ze pochodza z jeziora Trupel kolo Szwarcenowa.Zastanawiam sie poprostu po pierwsze ilu klusownikow bylo tam jeszcze innych,ktorzy wylowili podobna ilosc szczupaka,po drugie gdzie sa ci ludzie ktorzy maja je chronic,po trzecie gdzie ida te pieniadze ktorze sa wplacane przez wedkarzy bo jezeli tylko na tz.\"zarybianie\"...to mija sie to z celem.Placenie tak wielkiej sumy ok 200zl za 2 tygodniowe moczenie kija to...poprostu jakies nieporozumienie,wole oplacic zarybienie w tej kwocie jakiegos akwenu,niz wplacac pieniadze i widzac taki efekt zima!!! dziekuje

June 4, 2006 7:14 pm

81.154.46.124


autor - hey
napisał:
40 lat temu było nieporuwnywalnie wiecej szczupaków, a jednak mój dziadek niejednokrotnie wyławiał piekne okazy ryb więc niezgodze sie z tym, że zwiekszenie ilosci szczupaków w naszych wodach spowoduje zmniejszenie ilości okazów innych ryb. A co do brania ryb--->biore tylko wymiarowe ryby, a w szczególności biore te ryby, które wiem, że i tak nie przeżyją, bo np. zaciąłem je niefortunnie, a co do kontroli-->na jeziorze na którym łowie NIGDY nie widziałem kontroli....

June 21, 2006 3:42 pm

83.31.40.223


autor - ralf
napisał:
Zróbmy porządek z zarybieniami, kłusownictwem i dopilnujmy przestrzegania wymiarów ochronnych a ryby się znajdą. Jestem wędkarzem od 15 lat ale to co się dzieje w mojej okolicy zakrawa na skandal. My opłacamy składki a ryby przeznaczone do zarybień trafaiają bóg wie gdzie. A te co to uda im się trafić do wody są notorycznie odławiane siatkami przez kłusoli. Tylko że kłusolami są ludzie którzy są odpowiedzialni za zarybianie i tak koło się zamyka. Pamiętajmy że ryba śmierdzi od głowy. Nie rozumiem tylko dlaczego każdy chce robić porządek od tej najmniej znaczącej strony.

July 5, 2006 12:54 am

80.53.159.206


autor - Pawełł
napisał:
Moim zdaniem powinien byc zakas połowów szczupaków przez 2-3 sezony, bo prosze spróbować złowić szczupaka na blache, twister lub żywca.

July 28, 2006 12:29 pm

81.190.167.77


autor - dawid 16
napisał:
ja zabieram tylko egzemparze kture mają więcej niż 80 cm. a mniejsze wypuszczam w tym sezonie mam już trzy w domu a 25 wypuściłem i uważam że to tagrze ratuje szczupaka

August 10, 2006 11:09 pm

83.15.26.94


autor - marko
napisał:
ja uwazam zarybianie szczupakiem za calkowicie bezsensowne poniewaz jest to gatunek ktorego populacja bardzo szybko sie regeneruje i dobrze adoptuje w roznych srodowiskach. Powinnismy moze bardziej sie przyjzec rabunkowej eksploatacji naszych wod przez powstale w ostatnich latach tzw.AGENCJE RYBACKIE i SPOLKI ktore potworzyly sie z bylych PGR-ow. To jest dopiero katastrofa ekologiczna. Czy ktos tak naprawde kontroluje ile ryby trafia podczas zarybiania przez PZW do wody. To bledne kolo. A szczupakowi dajmy szanse on sam sobie poradzi.

September 10, 2006 12:40 am

62.253.32.6


autor - Mateusz
napisał:
Jetsem za zarybianiem szczupaka. Od jakiegoś czasu dużo spininguje i nie nazek na brak bialych ryb.W wodach w ktorych ja lowie jest duzo szczupakow ale tez wedkarze nie narzekaja na połowy gruntowe.Praktycznie codziennie lowione sa duze okazy szczupakowa a i takze duze okazy karpi czy amurow.

September 13, 2006 6:21 pm

80.53.95.234


autor - Michal
napisał:
Jak spiningowalem nad widawa w namyslowie to widzialem jak lapali szczupaczki takie po 25-30cm i zabierali ze soba nie moglem nic zrobic bo mieli ok 18 lat a ja 15 i bylem sam.CO ZA IDJOCI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

December 13, 2006 6:07 pm

86.130.185.103


autor - Krecik
napisał:
Trzeba dbać o łowsika.Przestrzegać Regulaminu.Zwiękrzyć kary dla kłusowników i wereszcie płacimy duże składki to co z tą kasą się dzieje nie można jakos tych ryb rozmnożyć i zarybić rzek i jezior ???

December 15, 2006 2:20 pm

87.239.2.254


autor - Stary Mazur
napisał:
Uwielbiam rybki.Uwielbiam łowić jak i je zjadać. Żona wyrabia smakołyki ze szczupaka,okonia,a sandacz to już poezja.Łowię rybki już z 45 lat.Zawsze dużo łowiłem i dalej łowię.Zawsze wymiarowe i w okresie kiedy wolno łapać. Wędkarze i kiedyś mówili,że jeszcze kilka lat i ryby nie będzie.Teraz też tak mówią.Rybka była i jeszcze długo,długo będzie. Co do ochrony szczupaka.Jestem za,jestem za mądrym łapaniem,za mądrą ochroną .Szczupaczek złapany na błystkę z wbitymi hakami w przełyku praktycznie nie ma szansy przeżyć.Miejsca tarła szczupaka co roku obstawione jest żakami,siatkami przez właścicieli jezior.To jest największy pogrom ryby.Rybakom zależy na kilogramach ryby,bo trzeba opłacić dzierżawę,rybaków i jeszcze mieć dochód. Ryba złapana wędką jest o wiele droższa niż kupiona w sklepie.Opłaty co roku są zwiększane,benzyna drożeje,ale wolności na wodzie nie kupi się tanio.Myślę,że łowić można i trzeba wg,obowiązujących przepisów i to wystarcza.Tylko trzymajmy się norm.I nie tylko wędkarze mają chronić.Wszyscy.Rybacy,wędkarze i kłusole.

January 23, 2007 4:18 pm

83.9.40.29


autor - dawid-brodnica
napisał:
Kiedys w polsce w latach 1950-do 1995r o duzego szczupaka byl nie problem 5 kg szczupak kiedys to nic a teraz rekordy , wiec pada pytanie czemu nie lowi sie takich okazow jak kiedys wiadomo z czego !!! skoro ludzie sa tak nie dobrzy i oszukuja nie biora pod uwage wymiaru 45 cm ale nie oni zakladaja sobie takie pytani ; PO CO skoro i tak ktos kiedys go zlapie inni biora nie wymiarowe to co ja bede inny. mysle ze trzeba cos z tym robic np sprawdzac zytelnie karty wedkarskie i pozadnie pilnowac bo skoro ktos bieze takie male szczupaki po 30 cm to on za 2 lata bedzie juz mial 70 cm . i to bedzie juz okaz ale nie zapomijmy tez tych szczupakow wypuszczac mysle ze duzo osob przeczyta ten kometarz i wezmie to sobie gleboko do serca ze ryba tez chce zyc . wiec prosze pozadnie sie zastanowic .

February 12, 2007 11:39 am

80.54.191.5


autor - mateusz14lat
napisał:
jestem wedkarzem od 8 lat wedkuje naj czesciej na spinning.5lat temu na rozpoczecie sezonu o d 1 maja do 1czerwca zlapalem 200 szczupakow i je wszystkie wypuscilem.A w zeszlym roku zlapalem w tym samym czasie 7 szczupakow.WIdac to golym okiem jak zmniejsza sie populacja szczupaka.Teraz jest juz malo go lecz gdy ja za pare lat bede mial dzieci to one nie beda widzialy szczupaka jesli czegos nie zmienimy.JEST TO ZALEZNE OD WSZYSTKICH WEDKARZY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

April 15, 2007 11:59 am

158.75.204.50


autor - przyrodnik
napisał:
Niestety wydaje mi się że żeby coś się zmieniło w tej kwestii to musi nas wymrzeć kilka pokoleń. Prawda jest taka że dopóki się nie zmienimy to dalej tak będzie jak jest, a ludzie nie zmieniają się ot tak z dnia na dzień. Mamy (Polacy) właśnie taką mentalność: \"jak wypuszczę teraz tą rybę to i tak ją ktoś zaraz skłusuje\". Więc wielu zabiera je z sobą. Ale zgadzam się z kolegami, którzy pisali wcześniej o działalności gospodarstw rybackich. To właśnie ich polityka korzystania z podlegających im akwenów stanowi największe zagrożenie dla populacji ryb (a także dla środowiska) a nie wędkarze - mięsarze. A tak naprwdę to nawet nie wiedziałem o tak niszczycielskiej ich działalności - pewnie dlatego, że w mojej najbliższej okolicy nie ma takich gospodarstw. Ciekawe ilu z prezesów i dyrektorów tych gospodarstw jest wędkarzami.

May 18, 2007 10:10 am

145.237.47.168


autor - xmati
napisał:
Czytam artykul o ratowaniu szczupaka i nadziwic sie nie moge - czyżbym mieszkal w miejscu gdzie jest zatrzesienie szczupakow ? ale po kolei. kolega moj przyjaciel dobry ostatnio nabyl staw. lowilem na nim kiedys, jeszcze za dzieciaka, i ryb tam bylo mnostwo - potem przyszla szkola i wekowanie sie skonczylo - teraz jak mam czas chetnie na rybki wyskocze czesto wiec zagladam nad ten jego staw i co widze - bialej ryby nie ma wcale, za to szczupaka sa - zeby nie przesadzic- setki. wiekszosc tzw. pistolety - takie 15-30 cm. i mam wrazenie ze jest tam TYLKO szczupak ( oczywiscie ze nie ale o tym pozniej) te nieszczesne szczupaki biora na kazda przynete z wyjatkiem chleba - biale robaki, czerwone, ochotka, a nawet kukurydza. kilka rzutow spiningiem i branie za braniem. zdarza sie ze jak z kolega czy dwoma na ryby pojedziemy to mamy pelna siatke szczupakow - szkoda ich troche, lecz mimo wszystko twierdze ze jednak wyzeraja biala rybe - po prostu jest ich za duzo. jak zlapiemy kilka szczupakow to najczesciej trafiaja do bobru ( mamy kilka km, wiem ze nie powinno sie wypuszczac ryb ze stawow do rzek zeby nie zawlec jakiejs choroby, ale mimo wszystko to chyba dla nich lepsze niz patelnia.) i chyba te szczupaki stworza duzy problem, kiedys ten staw pelen byl bialej ryby - pieknych linow, ploci, i ponoc leszczy. grasowaly tez stada slonecznic - woda doslownie mienila sie w oczach. w planach mamy staw oczyscic, no coz trzeba bedzie troche drapieznika polapac, moze siatkami, jest jeszcze problem z mulem ( stawu nie da sie spuscic to stara zwirownia) jakby ktos mial jakis pomysl jak sobie z mulem poradzic ( jest dobra warstwa a chcielibysmy tam wpuscic troche karpia i moze kilka amurow) to bardzo prosze o jakis kontakt. pozdrawiam

June 3, 2007 12:05 am

83.27.209.92


autor - Bolek vel Wędkoholik
napisał:
To, że nie powinno się robić dzikich zarybień to już sam sobie odpowiedziałeś, choć podany argument nie jest jedynym. Jeżeli jest to woda nizina, to i tak brakuje w niej szczupaka, więc uczucia mam na dziś mieszane. W stawie karłowacieje Wam szczupły, bo jest go dużo, a woda mała. Z mułem to sobie łatwo nie poradzicie, bo przecież refulery to za droga zabawa. Odłowy kontrolne mogą być sfałszowane bo lin i karaś na pewno w mule się skryją. Karpia należy wpuszczac ostrożnie, a amura radzę sobie darować, bo to tylko spaskudzi zbiornik i pogorszy warunki bytowe ryb.

June 3, 2007 9:15 am

62.121.110.8


autor - eddie
napisał:
Też chciałbym sie przyczynic w ratowanie szczypaków bo to jeden z najwazniejszych drapieznikow i należalo by uszanowac ten gatunek tym bardziej ze ludzi niedoswiadzczeni krotko muwiac amatorzy lapia szczupaki niewymiarowe i co gorsza zabieraja je na patelnie. Dlatego powinno sie wprowadzic zakaz polowu tych ryb na czas ucichniecia sprawy... . A połow niewymiarowych szczupaków surowo karany.

June 23, 2007 8:53 am

89.228.151.25


autor - Darek
napisał:
Witam jako Strażnik SSR a zarazem Wędkarz jestem za tym aby pilnowac tego Gatunku Ryby jakim jest Szczupak ma on dobre zalety jak i ma wady poprzez zerowanie ale to jest Ryba Drapiezna wiec nie ma co sie dziwic jestem mieszkańcem przygranicznej miejscowości Lubawka i musze sie pochwalic ze sa tu bardzo Dorodne Okazy tego Gatunku Ryb jakim jest Szczupak! Pozdrawiam

August 6, 2007 1:07 pm

83.27.60.6


autor - powerpavloss
napisał:
kurde dzis moj kolo zlapal szczupaka 40 cm i kur... wziol go na patelnie az mi zal bylo tego szczupa RATUJMY SZCZUPAKI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

August 24, 2007 5:54 pm

83.19.254.150


autor - Hubert Świtoń
napisał:
Bardzo lubie tą rybe i nigdy nie biorę ryb na patelnie , ja w domu mam co jeść , tylko mój tata bierze ryby na patelnie , ostatnio złapał szczupaka 50 cm i zabrałem mu go i wypuściłem spowrotem do wody , Bardzo popieram ratowanie tej pięknej rybki

September 8, 2007 4:19 pm

83.20.175.22


autor - tomek
napisał:
akcja ratowania szczupaka!!! pomysł bardzo dobry tylko ciężki do zrealizowania widząc to co się dzieje nad wodą!!!duża ilośc wędkarzy to mięsiaze nie obrazając nikogo ale to prawda!!może kiedyś się opamiętają jeśli nie będzie za puzno!,spinninguje czesto na ruznych łowiskach i widze jak się tłucze niewymiarowe ryby zeby chociaz wymiar miały ale co tam byle by sie na patelni zmieściła!!! z taką presją nic z tego nie będzie!!! nic dodac nic ując!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

September 9, 2007 8:50 pm

83.16.142.27


autor - SLim
napisał:
Ja popieram przedewszystkim gorny limit. Co z tego ze ktos wypusci malca skoro on i tak nie bedzie sie odpowiednio rozmnazal. To te najwieksze ryby powinnismy chronic a nie niektorzy tutaj bez sensu pisza ze biora tylko wymiarowe... ehh szkoda slow .. najgorsze jest to ze niektorzy sie tutaj pieknie zgadzaja i popieraja ten nasz cudowny ochronny wymiar.. a i tak ciagle zjadaja rybe..... naprawde jezeli chcecie pojesc ryb to idzcie do rybnego na dorsza a szczupaki zostawcie w spokoju... Teraz taki przyklad..... wypuscicie szczupaka powiedzmy 30 cm.. po roku go znow lapiecie no i bedzie mial z 50 cm... a prawde mowiac z takimi rybami wielkiej walki nie ma... no i czy bedzie ona miala potomstwo... A wypuszczajac powiedzmy 70 cm szczupaka.. i zlapcie go znow za rok .. ile juz z takim zabawy i walki.. im wieksza ryba tym wieksza uciecha z jej zlapania.... no ale skoro zabieracie do domu okazy wymiarowe.... to nigdy sie nie przekonacie jak to powalczyc z ryba okolo 90 cm... bo nigdy taka nie urosnie.. boo... zostanie zjedzona ;( Cala ta sprawa z tymi wymiarami to dla mnie wogole jakas porazka. Wedkuje dla przyjemnosci i zabawy a nie zeby napchac zaladek... A tak na koniec... dla mnie najwieksza przyjemnosc sprawia wypuszczenie ryby... wiem wtedy ze wygralem z nia walke .. ze jestem od niej lepszy...a moze mi sie poprostu udalo... sama satysfakcja mi wystarcza.... PS.. na koniec dodam ze w calym moim zbiorze haczykow i kotwiczek.. nie ma ani jednego z zadziorami... o wiele prosciej sie odchacza rybke... i jej nie ranie.. zawsze odchaczam ryby na macie... starajac sie zeby jak najszybciej cala i zdrowa wrocila do wody... jedno lub 2 szybkie zdjecia ii plusk... a nie cala 15 minutowa sesja zdjeciowa... Pozdrawiam PS2.. moze za kilkanascie lat jak by sie ryba w wodach odrodzila... to mozna by brac powiedzmy jedna .... jak juz bardzo chcecie... a nie jak teraz pelne reklamowy...

September 28, 2007 10:50 pm

217.42.93.180


autor - Michael667
napisał:
Jak ci ludzie mogą zabierać takie małe szczupaki takim to nawet kot by sie nie najadł.

October 6, 2007 2:11 pm

83.8.159.117


autor - konrad
napisał:
popieram tą akcję. Co żłapie to odrazu biorą takie małe szczupaczki.

October 24, 2007 6:43 pm

83.143.40.246


autor - Dawid z Gdańska
napisał:
Siemka mam na imię Dawid i mam 13 lat.Jestem wielkim zwolennikiem szczupaka i zdecydowanie popieram tę akcję.Łowię już na spining prawie 6 lat i moimi głównymi rybami padały szczupaki które zawsze wypuszczłem. Chciałbym żeby w przyszłości inni wędkarze też cieszyli się połowem tych pięknych ryb.Proszę więc żeby każdy okaz został wypuszczony!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

October 30, 2007 8:38 pm

85.219.168.50


autor - zibi
napisał:
Łowie już od dziecistwa lubie wszyskie połowy ryb ale moje początki to krótka 2.10 spinigowa wędka i wielki staw gdzie było mnustwo szczupaków moje wyprawy na rzekę koczyły sie tym że łowiłem dwa trzy szczypaki po 50 a nawet 70 centymetrów teraz to niestety tzw.okazy których coraz mniej jaki z tego morał ze kiedys nie płaciliśmy takich wysokich składek a ryb było mnustwo i nie mówi sie o tym ze kłusownictwa nie było. Ostatnio pojechałem na moje stare miejsce gdzie ryba miała pozywienie oraz naturalne kryjówki ale gdy dotarłem na miejsce , oczą nie mogłem uwierzyć poszerzyli ją i cała ryba uciekła prosze was mówie do wszystkich wędkarzy musimy ratować wędkarstwo bo nic z niego nie zostanie

November 6, 2007 3:05 pm

83.18.208.187


autor - Łukasz
napisał:
A ja jestem za całkowitym pozbawieniu szczupaka wymiaru ochronnego!!!!! Widzę jak straż często kontroluje wody i widzę jak kłusownicy zabierają szczupaki po 30cm. Co z tego że ograniczymy odłów ryb jak połgłówki okradają nas! A PZW nie zarybia i niekontroluje swoich wód

November 11, 2007 4:48 pm

87.105.42.72


autor - piotr
napisał:
Jestem z Olsztyna największym problemem u nas są wędkarze starej daty , nie wszyscy , ale dużo jest takich którzy wykupili pozwolenie i ryby muszą je od pracować i biorą jak leci . O prócz tego PZW za pomniało po co jest . Straż rybacka chyba ich nie ma choć na stronie pzw na zdjęciach kogoś widać . A tak poważnie to co tżeba zrobić żeby w naszym regionie kto kolwiek zarybił nasze puste wody .Jest nas kilku nie bieżemy ryb łapiemy sportowo ale jeszcze troche i nie będzie co !

January 17, 2008 8:14 pm

88.156.42.23


autor - MAZURY
napisał:
wiecie co to nie wina wedkazy ze szczupaka tak malo jest gospoarstwa wodne go nawet nie zarybiajo a jak juz zarybiajo to znikome ilosci tyh rub rybacy bioro nawet nie wymiarowe ryby unih sie licy aby kilogram wiecej lapio niewodem 2 a nawet 3 razy do roku a jak jest male jezioro to moznaje ogololocic w pare lat wiecie ile kiedys rybacy niewodem zlapali leszcza na sniardwach 190 ton liczby muwio same za siebie kiedus z tegop co wiem to lapali nawet po 500 kg wegorza z nocy a teraz jak majo 10 sztuk toi juz sie cieszo rybacy mieli nawet takie pozwolenia zeby pradem lapac to dopiero tragedia i wy nie wiecie gdzie ryby najwieksze klusowncy to rybacy ktuzy nie pszestszregajo prawa

February 21, 2008 12:46 pm

89.228.38.107


autor - teo
napisał:
Wędkuję od wielu, wielu lat. Kiedy zaczynałem przygodę z wędkarstwem, mój teść nauczył mnie jednego : idziesz na ryby czy po ryby ? Jeśli po ryby, to do Centrali Rybnej ! ! !( były kiedyś takie sklepy - to dla młodszych ). On już w tamtych latach stosował zasadę Catch & Release ! Bo twierdził, że jeśli będziemy łowić \"maluchy\" to za parę lat nie będzie po co nad wodę przyjeżdżać... i niestety miał rację ! Nie bardzo rozumiem rozróżnianie przez prawo kradzieży od zaboru pożytku - kłusownictwa !? przecież człowiek zabierający ryby niewymiarowe, podczas okresu ochronnego, bez zezwolenia czy nadmiernie eksploatujacy wodę okrada jednakowo nas wszystkich, nie tylko nas ale przede wszystkim nasze dzieci, którym pozostanie martwy zeutrofizowany zbiornik wodny pełen wyłącznie cuchnącego zielska Dopóki nie będzie obowiązywać zasada, że zabrać z łowiska można wyłącznie określone gatunki w określonym czasie i ilości ( pod groźbą bardzo surowych kar ) nie poprawi sie sytuacja naszych wód. Dla porównania chcę dodać, że w Kanadzie ( pojechałoby się połowić ...) za kilka ryb ponad limit dwaj niemieccy wędkarze stracili nie tylko owe ryby, ale także samochód, którym przyjechali na łowisko, sprzęt na który łowli, łódź która pływali a na dodatek otrzymali 10-letni zakaz wjazdu na terytorium Kanady ! Może i u nas tak zrobić ???

March 13, 2008 8:27 pm

194.187.74.20


autor - tuning79
napisał:
Po pierwsze zmienic wymiar ochronny wszędzie na 50 cm Po drugie wiecej kontroli,ostanią kontrolę mialem juz chyba 4 lata temu Po trzecie zmienic limit dzienny max do 2 sztuk

April 8, 2008 3:21 pm

77.236.0.196


autor - zibi zagórze
napisał:
Koledzy wędkarze Poruszyliście bardzo ważny problem dotyczący najważniejszej ryby naszych wód.Chciałbym się przyłączyć do was choć sam łowiłem sporadycznie ponieważ nie miałem za wiele czasu żeby jeździć na ryby. W tym roku opłacam kartę bo to najlepszy sposób na odstresowanie i mam zamiar połowić szczupaka u nas ,a nie w Szwecji.Nie mam gotowego sposobu ,ale może jak byśmy wszyscy spróbowali coś zdziałać to damy radę.Niech każdy z nas zastanowi się co może załatwić i spróbujmy coś zrobić a nie tylko pisać i narzekać że kłusownicy,że wędkarze lub sami strażnicy.Po pierwsze strażników prawie nie ma a łowiących bez karty jest mnóstwo.Ja sam łowiłem bez karty ale na zbiornikach nie należących do wód związku (na tych wodach dopiero jest pogrom wszelkiej ryby a przede wszystkim drapieżnej)Zastanówmy się nad petycją do któregoś z posłów partii rządzącej. Na pewno któryś z nich jest wędkarzem.Może uda nam się zwiększyć liczbę kontroli nad wodą i zwiększyć kary dla kłusowników szczególnie tych którzy na tym procederze zarabiają (bo są tacy którzy kłusują żeby mieć co jeść)Następną rzeczą może być pomysł wymiaru górnego i dolnego oraz okres ochronny i limit dzienny.Może uda się doprowadzić do kontroli rybaków jakie duże ryby faktycznie łowią.Tylko ludzie zacznijmy działać a nie narzekać jak przysłowiowe stare baby.Jeśli ktoś chce spróbować coś zrobić to bardzo chętnie pomogę na ile będę mógł.Załóżmy jakieś stowarzyszenie a jeszcze dostaniemy pieniądze z unii (które i tak sami płacimy)na działanie(a nie na udawane ruchy żeby wyciągnąć kasę)O tym wszystkim trzeba pogadać ale na spotkaniu a nie pisząc i się użalając nad losem wędkarza który nie ma co i gdzie łowić.W dużej mierze jesteśmy sami sobie winni (piszę do tych którzy zabierają ryby niewymiarowe).Nie pilnujemy kolegów obok którzy biorą niewymiarowe ryby a może by było warto.Widziałem już nieraz naciągane szczupaki o dwa ,trzy centymetry,a jak zwróciłem komuś uwagę to jeszcze by mnie pobił.Byłem wtedy młody i się trochę bałem podskoczyć teraz robię to niezbyt zgodnie z prawem ale na pewno działa bo jak ktoś dostanie parę strzałów to następnym razem się zastanowi czy obok nie ma takiego typa jak ja i moi koledzy.Więc panowie spotkajmy się i zacznijmy działać żeby ochronić SZCZUPAKA!!!

April 18, 2008 11:01 pm

84.10.254.190


autor - Marcin
napisał:
Zgadzam się autorem artykułu, zastanowiła mnie natomiast sprawa kotwic w połowie na żywca. Sam najczęściej spininguje ale zdaża mi się także połów metotą żywcową. Używam kotwic z przekonania, iż są dla ryby bezpieczniejsze. Po przeczytaniu artykułu nabrałęm wątpliwości, mianowicie autor zakłada połknięcie haka/kotwicy. Ja staram się przyśpieszać moment zacięcia tak aby ryba nie połknęła przynęty, a używanie kotwicy moim zdaniem ten moment przedłuża. Jestem ciekaw Waszych obserwcji. Zastanawiam się również czy skuteczną metodą ochrony szczupaka w połączeniu z innymi oczywiście nie byłoby zrezygnowanie z połowu metodą żywcową wogóle. Często spotykałem się z sytuacją zabierania przez wędkarzy ryb niewymiarowych, co argumentowali połknięciem przez szczupaka haka czy kotwicy. Podobnie podejrzewam byłoby z rybami powyżej górnego wymiaru ochronnego. Wiem, że w świetle przepisów należy taką rybę wypuścić bez względu na jej kondycję ale z pewnością część tych ryb rzeczywiście zginie. Przy spiningu ryba zacina się płytko za pysk i gwarantuje jej przeżycie po wypuszczeniu na wolność. Wiadomo jednak jak zareagowało nasze środowisko na próbę ograniczeń w tym względzie, a szkoda bo wydaje mi sie że miałoby to pozytywny wpływ na populację zębatego. Nawiązując do wypowiedzi Kolegi Zibiego trzeba przede wszystkim działać. Zwracajmy uwagę innym i dajmy dobry przykład. Pozdrawiam serdecznie Marcin

June 20, 2008 10:49 am

195.205.180.126



Dopisz swój komentarz
w razie potrzeby możesz skorzystać z pomocy i objaśnień

autor :
email :
Wpisz komentarz:


Jeżeli chcesz zrezygnować, jeszcze możesz.

Każdy ponosi odpowiedzialność za treść umieszczanych przez siebie komentarzy. Zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarzy sprzecznych z ideą wędkarstwa, działających na jego szkodę, niezgodnych z prawem oraz wulgarnych. Natomiast mile są widziane wpisy o tematyce wędkarskiej.

>>GÓRA<<


Wędkoholik
POLECA









Ratujmy Szczupaka

Na adres redakcji Wędkarstwa Jeziorowego wpłynął komunikat Salmo Fishing Clubu. Zamieś- ciłem go w części poświęconej ratowaniu tego gatunku. Przeczytaj- cie i skontaktujcie się z SFC. Nie bądźcie obojętni na sprawę


Ratujmy Ryby

W polskich wodach w zas- traszającym tempie maleje rybostan. Niektóre gatunki są poważnie zagrożone. Przyczyn jest wiele. I choć ryby głosu nie mają, czas najwyższy by przemówiły naszym wędkarskim dzia- łaniem. Nie bądźmy obo- jętni na sprawę.


Karpiowanie

W związku z narasta- jącym zainteresowaniem wędkarstwem karpiowym, założyliśmy niezależny portal Karpiowanie. Serdecznie zapraszamy do uczestnictwa w życiu portalu o karpiowaniu.


Nowości na stronie

Jeśli chcesz zobaczyć co nowego ukazało się na stronie, zajrzyj tu.


Lake Fishing Club

We wrześniu powstał kole- żeński klub wędkarski. Wspólne wędkowanie i wymiana doświadczeń to nasz cel. < więcej >


Dziś mamy
Copyright © 2003  Bolesław"Wędkoholik" Michalski