|
|
Kuchnia
Rybna
Znasz smakowite potrawy z ryb? Możesz się tym podzielić
z innymi. Napisz do nas, a zamieścimy przepis na stronie.

Przysmacz
Rybkom
Masz wypróbowane prze- pisy zanęt, czy przynęt i chciałbyś
podzielić się tym z innymi? Napisz do nas, a my je opublikujemy tu na stronie.

Łowiska
Jeziorowe
Jeśli znasz ciekawe ło- wiska i zechcesz się tym podzielić z nami, prześlij opis, a
opublikujemy.

Sprzętowo
To nowy dział zawierający opinie, recenzje i pomysły związane ze sprzętem wędkarskim.
< więcej >
Linkownia
W linkowni możesz zna- leźć ciekawe i darmowe programy wędkarskie.
< więcej >
| |
 |
Ratujmy Okonia
Okoń jest gatunkiem atrakcyjnym zarówno wędkarsko jak i rybacko. Powszechnie uważa się, że jest go tak dużo, iż w zasadzie moje tu wystąpienie o jego ratowanie mija się z celem ratowania gatunków ryb w Polsce i jest rzekomo całkowicie bezzasadne i bezpodstawne. A jednak zauważa się wyraźne symptomy zagrożenia tego gatunku w większości jezior w Polsce. Przyjrzyjmy się więc temu gatunkowi i spróbujmy odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie - czy faktycznie okoniowi coś zagraża, a jeżeli tak to co, w jakim zakresie oraz co zrobić by zagrożenia zlikwidować.
Powszechność mniemania o braku zagrożenia tego gatunku, moim zdaniem bierze się stąd, że faktycznie ryba ta jest niemal wszędobylska i prowadząc stadny tryb życia robi wrażenie jej obfitości. Jeśli do tego dodać sporą żarłoczność tego drapieżnika, to odnoszone wrażenie jest niemal przekonywujące o braku zagrożeń. Tylko, że na co dzień mamy do czynienia ze stadkami małych podrostków od kilku do 12 góra 15cm, często niedojrzałych jeszcze płciowo, lub ze skarłowaciałą populacją żyjącą w małych akwenach. Właśnie mniej więcej wymieniony wymiar jest osiągany w momencie dochodzenia okonia do wieku rozrodczego i następuje to w trzecim, czwartym roku życia.
Ryba ta jest bardzo wolno rosnącą i rozmiar 30÷40 dkg osiąga dopiero w ósmym roku życia. Jest to waga okonia 30cm i więcej. I choć okoń masowo się plemi, bo samica składa nawet do 300 000 jaj, to należy wziąć pod uwagę, iż dopiero wchodząca w życie rozrodcze samica, składa ponad dziesięciokrotnie mniej ikry. Dziś mamy zjawisko, iż główny udział w rozrodzie okonia mamy ledwo dojrzałych płciowo egzemplarzy i tylko ich masowość ratuje sytuację. Gdyby na prawidłowym poziomie liczebnym były drapieżniki zdecydowanie ograniczające liczebność małych okoni, to spadek populacji okonia byłby drastyczny. Udział w tarle średniej wielkości okoni, a więc takich od 0,4 do 1kg, jest dziś bardzo ograniczony i na przestrzeni ostatnich 10 do 15 lat drastycznie się zmniejszył. Tak więc zazwyczaj mamy do czynienia z dość dużą populacją okonia ale małego, a to już krok dzielący ten gatunek od poważnych tarapatów.
Możemy zadać sobie pytanie dlaczego tak się dzieje? Podstawowymi powodami jakie bym wymienił, to smaczne mięso i wędkarska atrakcyjność okonia. Powoduje to dużą presję na tym gatunku zarówno wędkarzy, jak i rybaków. Przy stadnym trybie życia ryby i dość widowiskowych atakach watach okoniowych, nie trudno je namierzyć, a potem niemal wybić w pień stado z dużych i średnich egzemplaży. Jedyną ochroną okonia przed wędkarzem, stanowi chyba jego kapryśność, a zatem dobór odpowiedniej przynęty, na którą w danym dniu w danej wodzie zechce brać, choć i to jest dyskusyjne.

Fot. Tadeusz Andrzejczyk
Rybacy znajdują łatwo z kolei amatorów na mięso oknia, ale średniego i dużego. To powoduje przełowienie sieciowe wód z tego gatunku w odpowiednich rozmiarach. Na ironię losu małe okonki są w oczach rybaków szkodnikami wyżerającymi ikrę i narybek, więc są przetrzebiane. Ogranicza się populacje małych okoni, by nie wyjadały ikry i narybku innych cenionych gatunków. Szczególnie niepożądany jest mały okoń, z punktu widzenia rybaków, w jeziorach sielawowych. Tylko skąd wtedy ma się wziąć duży okoń, który swe najdorodniejsze wymiary osiąga właśnie w takich i jeziorach typu leszczowego. Jedyne co mu sprzyja w obecnych czasach, to brak szczupaka, który jest również zagrożony i to w znacznie większym stopniu, o czym pisałem w sąsiednim artykule. Jest to tak zwana planowa gospodarka rybacka, wycieńczająca jeziora, po której są one całkowicie zdegradowane, a odbudowa rybostanu wymaga wieloletnich nakładów.
Dziś jest praktycznie ostatni dzwonek, aby ratować sytuację i w miarę bez większych nakładów i komplikacji, doprowadzić do wyrównania się na prawidłowym poziomie stosunku ilościowego poszczególnych pokoleń tego gatunku. Różnorodność wielkości tego gatunku jest dziś poważnie zachwiana, a raczej nawet całkowicie zaburzona, najczęściej zniszczona. Wskutek braku okoni średniej i dużej wielkości brak jest naturalnej selekcji wśród młodych osobników także w obrębie własnego gatunku (okoń jest kanibalem). Praktycznie dziś głównym regulatorem populacji małego okonia i podrostka pozostał sandacz przy szczątkowym udziale szczupaka i węgorza. Tą sytuację należy odwrócić. To właśnie sam okoń i szczupak powinny być głównymi regulatorami ilości i jakości okonia.
Brak większego okonia powoduje skierowanie presji wędkarskiej na osobniki mniejsze. Wielu wędkarzy przed paru laty nie zadawalały okonie mniejsze jak 30cm, a dziś cieszą się już z dwudziestocentymetrowych, nie gardząc połowem piętnastaków jeśli biorą intensywnie. Co więc nas czeka za kolejne piętnaście do dwudziestu lat? Czyżby okonki wielkości naszych paprochowych przynęt? Już dziś słychać utyskiwania i narzekania gremialne wędkarzy na taki obraz wędkarskich przygód. I co za parę lat jedyną potrawę jaką będzie można zjeść z okoni będzie rosół, a dla cierpliwych i zawziętych w oprawianiu smażone skwarki.
Brać należy pod uwagę, że rybacy nie kochają małych okoni i traktując jak szkodników, chętnie ograniczają ich liczebność w jeziorach. Nasze jeziora w północnej części Polski w przeważającej liczbie należą właśnie do przedsiębiorstw rybackich i są traktowane jak własność, z którą można robić co się chce, choć de facto są to jeziora państwowe, a więc są skarbem nas wszystkich Polaków. Musimy coś z tym wszystkim począć, bo choć w dużej mierze do zagłady okonia przyczyniają się rybacy, to udział wędkarzy w wybijaniu średnich i dużych okoni jest znaczący (delikatnie to określiłem).
Może dla niektórych ta wizja wydaje się nie istniejąca i nie mająca się nigdy ziścić, będąca jedynie absurdalną wróżbą, ale niestety popularny jeszcze dziś okoń czuje już na swym garbie beztroskę człowieka i wyniszczające postępowanie. Tak więc ta moja złowróżba może się ziścić jako najgorszy ze scenariuszy. Nie jest to nierealne, a wręcz przeciwnie. Należy zauważyć, że okoń jest rybą nie tolerującą deficytu tlenowego, a wciąż zwiększająca się eutrofizacja wód, wywołana między innymi przez przedostawanie się ścieków bytowych i nawozów do jezior, tylko pogarsza sytuację tego gatunku.
Wypada mi w tym miejscu powiedzieć jak ja widzę w takim razie ochronę okonia. Myślę, że ochrona okonia okresem ochronnym na tarle jest jeszcze zbyteczna. Ogólnokrajowe wprowadzenie wymiaru ochronnego od zera do jakieś wielkości jest z kolei dyskusyjne, bo w niekorzystnych warunkach gatunek ten tworzy skarłowaciałe formy, których wymiary zazwyczaj nie przekraczają 15cm. Natomiast jest całkowicie uzasadnione wprowadzenie wymiaru ochronnego dla średnich wielkości okonia do jego maksymalnych rozmiarów. Chodzi tu o przywrócenie wszędzie tam gdzie to możliwe prawdziwych garbusów. Osobiście proponuję ochronę okoni od 25cm. Kolejnym obostrzeniem jakie bym proponował, to ograniczenie zabierania okoni z połowu powyżej 5 dziennie lecz nie więcej jak 20 miesięcznie. Tu oczywiście chodzi o ograniczenie mięsiarstwa wyrządzającego bardzo duże szkody w okoniowym rybostanie. Dolny wymiar ochronny okonia osobiście wprowadziłbym, ale dopiero po przywróceniu równowagi pokoleniowej i przywróceniu należnego miejsca szczupakowi. Wówczas następować będzie samoregulacja w populacji okonia i warto się nad tym zastanowić. Jednak tu jestem całkowitym zwolennikiem ostrożnego działania, ze względu właśnie na pojawianie się w małych i płytkich zbiornikach karłowatego rybostanu okoni. W takich przypadkach nie widzę możliwości i sensu wprowadzania dolnego wymiaru ochronnego.
Reasumując proponuję:
wymiar ochronny w cm: od 25—>max
limit: 5szt/dziennie i 20szt/miesięcznie
połów na żywca: zakaz kotwic
Zupełnie innym tematem jest ochrona tych ryb szczególnie ilościowa przed rybakami. Nie jestem w tej materii uprawniony ze względu na zbyt małą wiedzę, ale muszą być jakieś kryteria uniemożliwiające wybijanie garbusów do ostatniego ogona. Inaczej cały wysiłek wędkarzy pójdzie na marne.
Bolesław "Wędkoholik" Michalski
– Komentarze –
Dopisz swój komentarz
 | autor - Robert napisał: Sądze iż ochrona tego gatunku nie jest potrzebna gdyz jego populacja jest duża na większości zbiorników.
July 23, 2005 3:50 pm 83.29.232.191 | 
|
 | autor - Bolek vel Wędkoholik napisał: Owszem masz rację Robercie, że gatunek ten jest powszechny. Tylko wcale nie jest jego sytuacja tak różowa jakby to wyglądało na pierwszy rzut oka. Wcale nie chodzi mi o to że gatunek już w tej chwili jest zagrożony swoim bytem. Ale należy zauważyć, że nastąpił drastyczny spadek populacji okonia powyżej wymiaru wagowego 30dkg. Jeszcze z 10 do 15 lat temu było go sporo, a w dużych głębokich jeziorach duże garbusy były powszedniością. Dziś jest go sporo ale wymiarów palca czy dłoni. To sygnał, że coś jest nie tak i że gatunek ten mimo swej płodności staje się gatunkiem zagrożonym. Jeżeli nic nie zaczniemy robić, to za 20 lat będzie jego sytuacja podobna do tej jaką dziś mamy ze szczupakiem. Wyraźny spadek egzemplarzy dużych danego gatunku to sygnał do działania, bo może się okazać, że znów obudzimy się z ręką w ...
July 23, 2005 5:03 pm 82.210.136.33 | 
|
 | autor - mati wędkarz napisał: jak dla mnie karzda ryba powinno sie zarybiać jak najwiecej i dla okonia wprowadzić wymiar ochronny około 15 cm
September 16, 2005 10:11 pm 80.53.237.94 | 
|
 | autor - Bolek vel Wędkoholik napisał: Mati a co sądzisz o zaproponowanym górnym wymiarze ochronnym. Bo dolny jest problematyczny w zbiornikach o skarłowaciałej populacji i nie rozwiązuje problemu wybijania garbusów. Pozdrawiam Wędkoholik
September 17, 2005 6:13 am 82.210.136.33 | 
|
 | autor - Kazio napisał: Panie Michalski.Jeszcze niedawno okoń był uważany za chwast rybi.Potem mądrzy wprowadzili wymiar ochronny,limity...Spędzam lato nad jeziorem z wędką na pomoście.Trafi się czasem dzień,że złapię ponad limit.I w tym czasie przyjdzie strażnik...Kłusol,przestępca,mandat,grożenie sądem.A że przez cały tydzień nawet brania nie było tego nikt nie widzi.Skończmy z limitami,zakazami,ograniczeniami itd.Nauczcie wędkarzy postępować tak,aby nie szkodzić rybom.Rybacy całą wiosnę żakami i sieciami poobstawiają \
November 11, 2005 11:20 am 83.25.118.210 | 
|
 | autor - Bolek vel Wędkoholik napisał: Nie bardzo chwytam, co Kaziu masz na myśli. Ale jeżeli dobrze zrozumiałem, to jedną ręką chcesz skończyć z zakazami, a drugą ręką chcesz wychować wędkarzy by szanowali ryby. To dlaczego oburzasz się jeśli gdzieś jest limit na okonia i strażnicy zwracają uwagę? Przecież jeżeli są jakieś ograniczenia na danym akwenie, to dla dobra ryb. To, że jednego dnia nic nie złowisz, nie upoważnia Cię byś drugiego łamał przepisy. Takie podejście, to właśnie brak szacunku zarówno dla prawa, jak i dla ryb. Dam krótki przykład - jeżeli jednego dnia jedziesz na te ryby z prędkością 20km/h klnąc korki, gdy tymczasem dozwolone jest 60km/h, to nie upoważnia Cię do jazdy drugiego dnia prędkością 100km/h. Średnio dziennie będzie po 60km/h, ale drugiego dnia dostaniesz słony mandat. Myślę, że porównanie jest adekwatne. To, że jakiegoś dnia nie złowisz nic, to nie upoważnia Cię do łamania limitów innego dnia. Myślę, że zamiast wychowywać innych wędkarzy, zacznij wpierw od siebie. Po to właśnie nakłada się ograniczenia, by zachować równowagę w przyrodzie i chronić gatunki przed zagładą, a okoń należy do gatunków, na którym jest olbrzymia presja wędkarska. Muszą być ograniczenia połowowe, by nie doszło do wycieńczenia wód jakie dziś obserwujemy lub do zagłady gatunków. Nie ma co się zasłaniać innymi (rybakami i kłusolami), wpierw sami się bijmy w pierś. Temat kłusoli zarówno tych bez papierów, jak i rybaków działających niby to w zgodzie z majestatem prawa, to osobny temat, który też wymaga odpowiednich regulacji prawnych i bezwzględnego respektowania prawa. Spójrzmy jednak na siebie wędkarzy, bo nie jesteśmy bez winy i mamy spory udział w wycieńczaniu wód, w tym właśnie z okoni. No i pojęcie chwast - przyroda, czyli środowisko nie zna takich pojęć. To tylko głupota ludzka wymyśla takie zwroty w stosunku do gatunków żyjących i pełniących konkretną rolę w ekosystemie. Pozdrawiam Wędkoholik
November 13, 2005 8:56 pm 82.210.136.33 | 
|
 | autor - Artur napisał: Zgadzam się Wędkocholikiem i z wymiarem ochronnym 25cm pamiętam łowisko w kórym były potężne okonie nieraz o świcie było widać z łodzi stada po 25 sztuk ale chętniej brały z gruntu i jeżeli ktoś trafił miejsce to potrafił wyciągnąć 5 okoni po 1kg. W ciągu 2 sezonów wytępili prawie wszystkie okonie a jeżeli wyciągali mniejsze to je zabijali ja zawsze byłem przeciwny takim rzeźom bo co one zrobiły wędkarzowi przecierz atakowanie wszystkiego leży w ich naturze. Pred wytępieniem okoni były tam karasie którym wcale nie przeszkadzał okoń po jego zagładzie karsie skarłowaciały i teraz w tym jeziorze zostały już tylko nieliczne o wadze 1,5kg a lin zupełnie zginoł
March 29, 2006 10:38 am 83.25.89.31 | 
|
 | autor - łukasz napisał: ludzie powino sie chronic okonia ciagle sie wybieram na okonia i nie mozna zlapac zadnego powyzej 16 cm mieszkam w woj lubuskim i tam widac jak ta popuralna ryba znika z łowisk
June 11, 2006 8:03 pm 81.190.182.5 | 
|
 | autor - Łukasz napisał: Co do okonia, zgodzę się z tym, że jest go coraz mniej, jest jednak kilka ale.....
Po 1 to to, że teraz nie używa się wśród rybaków słowa chwast rybi, a więc rozmowa na tema stwierdzeń takich jak to jest nieuzasadniona (jestem ichtiologiem, więc co nieco o tym wiem). Na dzień dzisiejszy to okreslane są takie ryby mianem mało cennych.
Po 2 - nie ma się co łudzić, dopuki nie będzie innych ryb pod dostatkiem okoń również nie będzie uwolniony od presji wędkarskiej. Jeszcze nie tak dawno małych okoni nikt nie brał do domu, ale nie dlatego, że po prostu były małe, ale dlatego, że ciężko było je oskrobać i nie każdemu się chciało Kilkanaście lat temu innych ryb było tyle, że niewielu wędkarzy nastawionych było na okonia, wielu jeździło na węgorza, szczupaka, dorodną płoć, lina itd. Dzisiaj niewiele jest takich ryb, a więc idąc na łatwiznę idzie się na okonia, którego jeszcze stosunkowo jest, a raczej było do niedawna całkiem sporo. I tak samo jak w stosunku do lina, rybacy w prawdzie określali tak małego okonia, ale i zarybiali innymi rybami, i mimo, że od kilkudziesięciu lat trzebili okonia i tak go było dużo i ilościowo i wielkościowo. Nie to żebym zganiał winmę na wędkarzy, nie, chociaż i oni są po części winni. Działałem w PZW i widzę co się dzieje. Niewiele jest okręgów które wprowadziły wymiar ochronny na okonia, a słupski okręg to zrobił i co?? Nie jest tak, że ryba ta traktowana jest po macoszemu, ryby tej póki co nie zabraknie, problem tkwi w innym szczególe, a mianowicie braku innych ryb Dam się założyć, że jeśli będziemy mogli łowić w równie łatwy i szybki sposób dorodne szczupaki, liny, węgorze a nawet płocie okonie od razu nam urosną I znowu prośba do działaczy PZW-weźcie się porządnie do roboty, zarybiajcie z głową, bo takich bezmyślnych zarybień znam od groma, a sensownych.... po prostu nie słyszałem o takich, a poza tym, jak poszedłem studiować rybactwo w Olsztynie i usłyszałem od naszych wspaniałych działaczy, że studiuję legalne kłusownictwo opadły mi ręce. Dzisiaj pracuję w ochronie środowiska i zajmuję się ochroną głównie rybostanu i co z tego, że moje rady mogłyby się przydać działaczom PZW, oni wiedzą lepiej i robią tak jak oni uważają, a jest to działanie w głównej mierze bez sensu. Gospodarka na wodach prywatnych to inna działka, może to i dobrze, że ogłaszane sa konkursy na dzierżawę wód, ale co z tego.... Przy każdym zarybieniu powieniem być przedstawiciel RZGW i co, widział ktoś kiedyś takiego przy zarybieniach? Zwłaszcza PZW kombinuje jak może, i często zarybienia przeprowadzane są niefachowo, ale gdzie tam, przecież ichtiolog to \"legalny kłusownik\". Szkoda gadać, możnaby o tym całym problemie napisać książkę, ale wszystkigo nie chce mi się poruszać. Mam tylko nadzieje, że okoni nie zabraknie w naszych wodach, a innych ryb będzie na tyle dużo, że presja na ten gatunek zmnijeszy się z korzyścią dla tych ryb. Zwiększenie wymiaru ochronnego... owszem, ale najpierw trzeba go wprowadzić, bo minister chyba zapomniał o okoniu w swoim rozporządzeniu. Największym problemem jest tutaj znowu przekonanie wędkarzy do zwiększenia takiego wymiaru, pewnie wiekszość z nich będzie przeciwna No i straż rybacka, nie tylko zawodowa ale i społeczna. Dlaczego od kilku lat nikt nawet nie raczył mnie skontrolować? Czyżby te wszystkie kontrole były przeprowadzane tylko na papierze? Przecież społecznych strazników mamy wbród, a co oni robią? Już kilku takich znam, najpierw przepędzali wędkarzy pod byle pozorem a potem.... sami kłusowali, nawet na sieci. Tu trzeba zmienić mentalność ludzi, a to nie jest już takie proste !!!!!!!
June 12, 2006 3:59 pm 83.14.213.130 | 
|
 | autor - cezary napisał: Panowie ! Przede wszystkim kultura połowów a potem sytuacja w kraju! Nie będę się rozpisywał bo to nie ma sensu. Wszyscy wiedzą jak jest. Wszystko jest chore!!!!
Cezary.
September 20, 2006 11:55 am 213.17.216.162 | 
|
 | autor - -B2RT3K- napisał: Robercie mozesz sie ze mna niezgodzic ale ja ratuje kazdy rodzaj ryb stosując zasade NO-KILL
A szczególnie Okon Szczupak Sandacz Sum itd...
Sa zagrozone, kazdy chyba sie zgodzi się ze są to ryby najchetniej łowione i niechetnie wypuszczane przez Nas
A wiec Ratujmy wszystkie Ryby
March 17, 2007 10:30 pm 83.20.207.19 | 
|
 | autor - PcMichu napisał: wymiar ochronny w cm: od 25—>max
limit: 5szt/dziennie i 20szt/miesięcznie
połów na żywca: zakaz kotwic
Niestety nie zgodzam się z taką propozycją.
Uważam iż wymiar ochronny od 25cm w góre jest bezsensu. ok
Można wprowadzić minimalny 15 no nawet 18 ale określenie wymiaru od 25 w góre...???
Limit...hmm...cóż, 5 sztuk dziennie? nie, 10 może być a co do miesięcznego połowu? kolejny bzdurny wymysł.
Co do połowu na żywca nie będę się wypowiadał gdyż nie preferuje takiej metody.
Niestety Panie \"Wędkoholiku\" patrzałem również inne Pana propozycję i również bym się z nimi nie zgodził... Przynajmniej nie do końca.
Pozdrawiam
June 19, 2007 1:59 pm 62.148.79.226 | 
|
 | autor - Bolek vel Wędkoholik napisał: No cóż masz prawo się nie zgadzać. Tylko ja swoją wypowiedź uzasadniłem, a Ty mówisz tylko NIE. Mozesz uzasadnić swoje zdanie?
June 25, 2007 12:25 pm 62.121.110.8 | 
|
 | autor - woojtek napisał: Jestem początkujący, ale uważam że za kilka lat okoń będzie rybą występującą rzadko i tylko w większych zbiornikach wodnych!!!
July 10, 2007 7:40 pm 83.20.65.208 | 
|
 | autor - robertas napisał: uważam że jak najbardziej w Polsce powinien być chroniony okoń
October 26, 2007 8:10 pm 78.154.73.18 | 
|
 | autor - Berkley napisał: Proponuje każdemu indywidualnie wprowadzic sobie \'wymiar ochronny\' 25 czy nawet 30 cm. Okoń rośnie bardzo wolno. Małych okoni jes
January 27, 2008 9:51 pm 83.29.36.101 | 
|
 | autor - Berkley napisał: Najlepiej wypuszczajcie wszystkie ryby ! xd
January 27, 2008 9:54 pm 83.29.36.101 | 
|
 | autor - krzycho napisał: oczywiscie jak zwykle winni są wędkarze, wyłapujący okonia masowo!!!! Ale bzdura, co nie?? Okoń ma duze zdolności przystosowawcze, ale nie przesadzajmy, konieczna jest przeźroczysta woda. Okoń to wzrokowiec, zatem aby sie rozwijac musi miec czysta wodę. No i tu jest okoń pogrzebany. Gatunek karowacieje bo warunki srodowiskowe zmieniaja sie zasadniczo. Kiedyś w Narwi szczupali było na pęczki. Rzeka stopniowo zarastała i zamulała się. przeźroczystość była coraz mniejsza. Do głosu zaczęły dochodzić sandacze. W latach 70-tych w Pogorzelcu łowiliśmy szczupaki, klenie i okonie takie ponad 25cm na srebrne aglie 2-ki lub złote 3-ki longi. Teraz szczupaka na lekarstwo, okonie najwyżej 20 cm a klenia juz dawno tam nie złowiłem. Wprowadzenie tylko okresu ochronnego, limitu i wymiaru niewiele tu zmieni. Po pierwsze kto dzis jest w stanie określic czas tarła ryby, skoro to zalezy od temperatury - a jaka ona teraz jest kazdy widzi. Po drugie ryby przystosowuja sie do warunków i rosna tak jak im środowisko pozwala. W ubogim akwenie, choćby wprowadzono całkowity zakaz łowienia okonia, i tak jego pogłowie nie zwiększy sie jesli nie bedzie miało na czym żerować. Przede wszystkim zadbajmy o równowagę biologiczna w srodowisku, albo stwórzmy Wody Narodowe i zabronmy tam jakichkolwiek połowów. Tylko po co bedą wędkarze?
Oddzielną kwestią jest tzw. gospodarczy połów ryb w akwenach otwartych, w szczególnosci w rzekach. Jakiś szaleniec wydał licencję na tego typu odłowy. Przeciez nikt nie zatrzyma jakiegoś gatunku ryby na określonym odcinku rzeki. Narybek wpuszczony w górnym biegu rzeki rozpłynie sie po jej całej dłucości. Zarybianie rzek jesli ma sens to jedynie dla wędkarzy, którzy bawia sie raczej w podchody do ryby. Rybacy wyławiaja to co w okreslonym miejscu jest - czyli wszystko. Kto to zarybił i gdzie to zrobił nie ma znaczenia. Proponuje wprowadzic całkowity zakaz gospodarczego połowu ryb w rzekach. To rzeka okresli gdzie i jaki gatunek bedzie miał dogodne warunki do rozwoju. Z okoniem włącznie.
May 31, 2008 12:50 am 195.225.121.1 | 
|
 | autor - Rozgoryczony Karol napisał: Uważam, że gros problemów z występowaniem jakiegokolwiek gatunku ryby pochodzi od samych wędkarzy.
Mieszkam w pobliżu jeziora i sam nie łowie, ale widzę co się dzieje:
- syf pozostawiony w miejsu łowienia, głównie butelki po alkoholach, puszki po piwie, słoiki i plastikowe pudełka po robakach, reklamówki i \"papierzaki\" itp, itd.
Nikt nie kontroluje co oni tam robią, czują się bezkarni. Osobnicy tacy mają gdzieś kulturę, przyrodę i prawo. Winna temu jest też Straż Wodna i sam PZW, który nie ma żadnej kontroli nad facetami w rybaczkach.
Stwierdzam, że prawdziwych wędkarzy jest tyle ile 2kg okoni. Reszta to zwyczajni kłusownicy i wulgarne ochlejusy z kijem w ręku.
Wszedłem na tą stronę przypadkowo i cieszę się, że są tacy ludzie jak Wędkoholik, z konstruktywnym podejściem do problemów wędkarstwa.
September 8, 2008 12:30 pm 80.50.4.190 | 
|
|
Każdy ponosi odpowiedzialność za treść umieszczanych przez siebie komentarzy. Zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarzy sprzecznych z ideą wędkarstwa, działających na jego szkodę, niezgodnych z prawem oraz wulgarnych. Natomiast mile są widziane wpisy o tematyce wędkarskiej.
>>GÓRA<<
|
 |
|
 Wędkoholik POLECA




Ratujmy Szczupaka
Na adres redakcji Wędkarstwa Jeziorowego wpłynął komunikat Salmo Fishing Clubu.
Zamieś- ciłem go w części poświęconej ratowaniu tego gatunku. Przeczytaj- cie i skontaktujcie się z SFC.
Nie bądźcie obojętni na sprawę

Ratujmy Ryby
W polskich wodach w zas- traszającym tempie maleje
rybostan. Niektóre gatunki są poważnie zagrożone. Przyczyn jest wiele. I choć ryby głosu nie mają, czas najwyższy by
przemówiły naszym wędkarskim dzia- łaniem. Nie bądźmy obo- jętni na sprawę.

Karpiowanie
W związku z narasta- jącym zainteresowaniem wędkarstwem
karpiowym, założyliśmy niezależny portal Karpiowanie.
Serdecznie zapraszamy do uczestnictwa w życiu portalu o karpiowaniu.

Nowości na stronie
Jeśli chcesz zobaczyć co nowego ukazało się na stronie,
zajrzyj tu.

Lake Fishing Club
We wrześniu powstał kole- żeński klub wędkarski.
Wspólne wędkowanie i wymiana doświadczeń to nasz cel. < więcej >
|
|
 |