| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |


Strona Główna



Rybiografia



Łowiska



Siedliska Ryb



Metody i Techniki



Karpiowanie



Sprzęciarsko



Przysmaczanie



Przepisy Prawa



Ratujmy Ryby



Opowiadania



Bibliografia



Kuchnia



Foto Galeria



Batymetria



Forum



Kontaktowalnia



Księga Gości



Lake Fishing Club



Linki Wędkarskie



Linkownia




Kuchnia Rybna

Znasz smakowite potrawy z ryb? Możesz się tym podzielić z innymi. Napisz do nas, a zamieścimy przepis na stronie.


Przysmacz Rybkom

Masz wypróbowane prze- pisy zanęt, czy przynęt i chciałbyś podzielić się tym z innymi? Napisz do nas, a my je opublikujemy tu na stronie.


Łowiska Jeziorowe

Jeśli znasz ciekawe ło- wiska i zechcesz się tym podzielić z nami, prześlij opis, a opublikujemy.


Sprzętowo

To nowy dział zawierający opinie, recenzje i pomysły związane ze sprzętem wędkarskim. < więcej >


Linkownia

W linkowni możesz zna- leźć ciekawe i darmowe programy wędkarskie.
< więcej >



Na czuja  

Beztroskie dzieciństwo, to z reguły okres wielu radości pozostających w sercu na dalszą część życia. Oto jedno ze zdarzeń do którego lubię wracać.

Była połowa lat sześćdziesiątych. Razem z całą rodziną byłem na wakacjach nad jeszcze wtedy czystą i rybną wodą Bugu. Dziadek z Ojcem wypływali łodzią na upatrzone miejsca i łowili dorodne płocie na mało znaną tam pszenicę. Ja musiałem zostawać na brzegu. Nawet nie próbowałem prosić o zabranie mnie na łódź, bo z góry wiedziałem, iż jest to marzenie ściętej głowy. Pomimo, że umiałem dobrze pływać, bali się mnie zabierać na środek rzeki. Zamiast pszenicy na przynętę kopałem trochę robaków i hajda nad wodę. I tak codziennie organizowałem sobie swoje wędkarskie wyprawy. Na początku łapałem uklejki. W końcu znalazłem spokojną, o lekko wstecznym prądzie zatoczkę, porośniętą przy brzegu trzcinami. Odkryłem szybko mały dołek w ukształtowaniu dna tej zatoczki. Tylko ciężko było tam dorzucić delikatnym sprzętem, a prąd i wiatr znosił spławikowy zestaw szybko w bok. Należy dodać, że wówczas łapałem na zwykły kij bambusowy i kołowrotek z ruchomą szpulą. Wyciągałem więc żyłkę z kołowrotka na trawę, rozkładając ją uważnie by się nie splątała i zarzucałem jak najdalej tylko potrafiłem. Cały czas myślałem nad tym, co zrobić, żeby celnie dorzucać w ten dołek, a najlepiej na jego skraj z lekkim prądem.

W pewnym momencie, zaraz po zarzuceniu, gdy palcami próbowałem podebrać nadmiar żyłki, miałem branie. Odczułem to po delikatnych drganiach żyłki w palcach. Zaciąłem i wyciągnąłem rybę na brzeg. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie nastąpiło młodzieńcze olśnienie, które przyniosło pewien pomysł. Postanowiłem wypróbować, czy da się wyczuć branie trzymając delikatnie palcami napiętą żyłkę. Szybko zmieniłem zestaw. Zdjąłem spławik, założyłem większy ciężarek i zarzuciłem dokładnie tam gdzie zaplanowałem. Teraz po wybraniu nadmiaru żyłki, trzymałem ją lekko napiętą w palcach. Przynęta leżała na dnie, delikatny prąd nie ściągał zestawu, a ja czekałem spokojnie co z tego będzie. Poczułem delikatne drgnienie w palcach, niczym telegraficzny przekaz i pociągnięcie. Zaciąłem i rozpocząłem hol. Wreszcie złapałem coś konkretnego. Była to spora płotka. Zacząłem z gruntu łapać całkiem niezłe płotki i jazie, z którymi przy tym sprzęcie i żyłce 0,15 miałem co robić (wytrzymałość żyłek była wtedy mniejsza, kołowrotek nie miał hamulca bezpieczeństwa).

Było się czym pochwalić. Z ryb wracałem zadowolony i niezwykle dumny ze swojego pomysłu. Na pytanie Ojca jak mi się udało złapać te ryby, odpowiedziałem - "na czuja". I tak też nazywam tę metodę do dzisiaj. Ojciec pozwolił pogrzebać w swoich cackach wędkarskich i wybrać wszystko co mi się przyda do tej mojej dziwacznej, ale skutecznej metody połowów. Oczywiście technikę tę dopracowałem, jak mi się wydaje do perfekcji. Szkoda, że o ryby trochę trudniej. Metoda ta doskonale zastępowała mi drgającą szczytówkę, której wtedy nie było. Pozwalała precyzyjnie wyczuwać najmniejsze branie, szczególnie na spokojnej wodzie. To niezwykła przyjemność i niezapomniane wrażenie. Czuje się bezpośrednio we własnych palcach branie ryby. Zwiększają się emocje i z pewnością wydzielanie adrenaliny jest większe jak przy drgającej szczytówce.

Myślę, że metoda ta jest warta wypróbowania. Zdaję sobie sprawę, iż sposób ten z pewnością zna trochę wędkarzy. Jeżeli odkryłem ją jako młodzieniec, to również na pewno znają ją i inni. Metoda "na czuja" daje zdecydowanie większy kontakt z przynętą i rybą. Trzymanie w ręku żyłki wymaga cierpliwości, wyczucia i koncentracji, oraz nieco wprawy, ale daje dużą przyjemność i sporo zadowolenia. Trudno opisać to podniecenie, w momencie gdy w palcach wyczuwa się skubanie przynęty przez ryby. To zupełnie tak jakby jadły z ręki. Warto spróbować. Kto raz zakosztuje tej metody, będzie do niej wracał. Jest w tym coś magicznego, co kusi i przyciąga pomimo, iż obecnie zawsze można sięgnąć po pickerka. A może to tylko sentyment do lat młodości?

Życzę udanych połowów taaakich ryb "na czuja".

Bolesław "Wędkoholik" Michalski


– Komentarze –

Dopisz swój komentarz

autor - Lukasz
napisał:
zgadza sie ta Metoda jest bardzo skuteCzna Moja dziewCzyna na Czuja zlowila leszCza ktury wazyl ponad 2 kilo

March 7, 2006 4:22 am

84.191.116.221


autor - pawel
napisał:
Zaciekawilo mnie to, wypruboje ja na pewno

January 12, 2007 7:10 pm

83.22.140.82


Każdy ponosi odpowiedzialność za treść umieszczanych przez siebie komentarzy. Zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarzy sprzecznych z ideą wędkarstwa, działających na jego szkodę, niezgodnych z prawem oraz wulgarnych. Natomiast mile są widziane wpisy o tematyce wędkarskiej.

>>GÓRA<<


Wędkoholik
POLECA









Ratujmy Szczupaka

Na adres redakcji Wędkarstwa Jeziorowego wpłynął komunikat Salmo Fishing Clubu. Zamieś- ciłem go w części poświęconej ratowaniu tego gatunku. Przeczytaj- cie i skontaktujcie się z SFC. Nie bądźcie obojętni na sprawę


Ratujmy Ryby

W polskich wodach w zas- traszającym tempie maleje rybostan. Niektóre gatunki są poważnie zagrożone. Przyczyn jest wiele. I choć ryby głosu nie mają, czas najwyższy by przemówiły naszym wędkarskim dzia- łaniem. Nie bądźmy obo- jętni na sprawę.


Karpiowanie

W związku z narasta- jącym zainteresowaniem wędkarstwem karpiowym, założyliśmy niezależny portal Karpiowanie. Serdecznie zapraszamy do uczestnictwa w życiu portalu o karpiowaniu.


Nowości na stronie

Jeśli chcesz zobaczyć co nowego ukazało się na stronie, zajrzyj tu.


Lake Fishing Club

We wrześniu powstał kole- żeński klub wędkarski. Wspólne wędkowanie i wymiana doświadczeń to nasz cel. < więcej >


Dziś mamy
Copyright © 2003  Bolesław"Wędkoholik" Michalski