| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |


Strona Główna



Rybiografia



Łowiska



Siedliska Ryb



Metody i Techniki



Karpiowanie



Sprzęciarsko



Przysmaczanie



Przepisy Prawa



Ratujmy Ryby



Opowiadania



Bibliografia



Kuchnia



Foto Galeria



Batymetria



Forum



Kontaktowalnia



Księga Gości



Lake Fishing Club



Linki Wędkarskie



Linkownia




Kuchnia Rybna

Znasz smakowite potrawy z ryb? Możesz się tym podzielić z innymi. Napisz do nas, a zamieścimy przepis na stronie.


Przysmacz Rybkom

Masz wypróbowane prze- pisy zanęt, czy przynęt i chciałbyś podzielić się tym z innymi? Napisz do nas, a my je opublikujemy tu na stronie.


Łowiska Jeziorowe

Jeśli znasz ciekawe ło- wiska i zechcesz się tym podzielić z nami, prześlij opis, a opublikujemy.


Sprzętowo

To nowy dział zawierający opinie, recenzje i pomysły związane ze sprzętem wędkarskim. < więcej >


Linkownia

W linkowni możesz zna- leźć ciekawe i darmowe programy wędkarskie.
< więcej >



Myszkujemy po dnie łowiska  

Na łamach internetu, ale jak sądzę w ogóle w wędkarskim świecie, często jest poruszany problem gruntowania wody, a szczególnie wód stojących. Nie jest przypadkiem duże zainteresowanie wśród wędkarzy mapami batymetrycznymi. Również nie jest przypadkiem zainteresowanie echosondą. Wszystko to ma na celu zdobycie wiedzy na temat ukształtowania dna w danym akwenie.

Ta wiedza według wielu wędkarzy, w tym mnie również, jest niezbędna w łowieniu ryb i często przekłada się na wyniki wędkarskich osiągnięć, bowiem nie jest tajemnicą poliszynela, iż ryby danych gatunków przebywają w konkretnych rejonach, związanych w dużej części właśnie w zależności od ukształtowania dna. Znalezienie spadu, a również na nim półki, albo górki lub dołków, płaskich rozległych łąk i wzniesień dna jest niebywale ważne. Czasem znaleziona mała rynna o zagłębieniu 20cm, może okazać się rewelacją.

Często jednak nie mamy ani echosondy, ani map batymetrycznych, a co gorsza nikogo, kto chociaż z grubsza mógłby nam coś podpowiedzieć, dać jakieś wskazówki w tej materii. Jesteśmy wówczas zdani sami na siebie. Jaki sposób obrać dla zbadania ukształtowania dna wszystko zależy na jak długo wybraliśmy się nad wodę i czy dany akwen jest w kręgu naszych poważnych zainteresowań, a może tylko zainteresowań urlopowych, czy tylko przypadkowym zbiegiem okoliczności.

Jeżeli jest to tylko przypadkowe kilku godzinne spotkanie z wodą, to trudno mówić o jakimś szczegółowym zapoznawaniu się z jeziorem, a najlepszym sposobem będzie szybkie zorientowanie się w ukształtowaniu linii brzegowej, roślinności wynurzonej, a jeśli jest dobra przejrzystość wody i widoczność pozwala, sprawdzenie roślinności podwodnej. Na podstawie tych obserwacji można wyciągnąć sporo wniosków. Wtedy ewentualne sondowanie wybranego łowiska odbyć się musi szybko, bo czasu jest mało i dotyczyć będzie tylko bardzo ograniczonego miejsca przez wybranie konkretnego stanowiska. Górę bierze doświadczenie w umiejętności czytania wody nad skrupulatnym sondowaniem łowiska. Robimy wówczas gruntowanie łowiska przy pomocy spławikówki, najczęściej ze spławikiem przelotowym.


gruntomierz

Jeśli odległość obranego łowiska od stanowiska na lądzie jest w zasięgu wędziska lub nie wiele go przewyższa, to możemy to zrobić korzystając ze specjalnego ciężarka do gruntowania. Po uzbrojeniu zestawu i prawidłowym jego obciążeniu, przekładamy przez uszko ciężarka gruntomierza haczyk i wbijamy go w korek w ciężarku. Jeżeli ustawiony grunt na zestawie jest taki, że spławik stoi na wodzie prawidłowo, mamy dokonany pomiar gruntu. Gdy spławik tonie, mamy za mało ustawiony grunt do głębokości, a gdy wykłada się na wodzie, ustawiony grunt jest większy jak głębokość sprawdzanego miejsca. Przekładając taki zestaw w różne miejsca łowiska możemy znaleźć najlepsze miejsce w ukształtowaniu dna.


mierzenie gruntu zwykłą spławikówką

Przy większych odległościach radzę osobiście zastąpić ciężarek gruntomierz zwykłą śruciną dwugramową zaciśniętą lekko na haczyku. Chodzi o to by wyrzucany daleko zestaw, wpadając do wody nie robił hałasu pluskiem. Ja zresztą wolę taką śrucinę, bo przy sondowaniu łowiska mogę zdobyć wiedzę co do roślinności przydennej. Z resztą gdy już grunt mamy ustawiony, możemy dłużej przytrzymać zestaw w łowisku i dowiedzieć się coś na temat rodzaju dna. Jeśli po pewnym czasie zaczyna nasz spławik chować się pod wodę, oznacza to, że mamy do czynienia z dnem mulistym. Jeśli przy takim gruntowaniu przypon będzie z plecionki, to przy dłuższym przebywaniu w danym stanowisku, osiądzie na niej muł i pokaże nam wysokość jego warstwy. Na żyłce też muł osiądzie, ale znacznie słabiej.

Jednak gdy jedziemy na kilka dni, lub dany akwen jest obiektem naszych poważnych zainteresowań, proponuję zupełnie inne podejście do sprawy. Ja, a nie jestem w tym odosobnionym, zaczynam od połowów spinningowych z łodzi. I nie tyle jest to związane z chęcią złowienia drapieżnika, jak właśnie z poznaniem jeziora. Pływając w różnych częściach jeziora, przyglądam się dnu i roślinności wodnej, ale również rzucam w różne miejsca plosa i obserwuję czasookres opadania przynęty na dno. W ten sposób zdobywam ogólną wiedzę o ukształtowaniu dna jeziora. Należy przy tym bacznie obserwować linię brzegową i wychodzące w ploso półwyspy, jak również wysepki znajdujące się na wodzie. To ukształtowanie brzegu pod względem urozmaicenia linii brzegowej, jak również szybkość wznoszenia się lądu, w połączeniu z obserwacją lądów nawodnych i ewentualnych poważnych wypłyceń widocznych w postaci łanów sitowia i trzcinowisk, albo widocznych kęp liści grążeli czy moczarki. Uważam, że te obserwacje są bardzo przydatne w wybraniu późniejszych miejsc na łowiska. Warto im poświęcić sporo czasu. Często zajmuje to kilka dni, ale zdobyta wiedza procentuje w dalszych poczynaniach.

Jednak nie każdy dysponuje łodzią, czy też możliwościami jej wypożyczenia. Metoda ze spaławikiem, też może zadowolić gdy mamy do czynienia z odległościami do dwudziestu paru, trzydziestu metrów. Ale gdy musimy zmierzyć się z odległościami większymi, to podchodzimy do tego troszkę inaczej. Spaławik tak, ale to już nie będzie spławik, którego później użyjemy do połowu. Z resztą przy odległościach 60 do 80m. i dalej, trudno mówić o technice spławikowej do połowu. Wówczas raczej przejdziemy na techniki gruntówki dennej lub D.S. I tu sprawdzenie gruntu wykonamy przy użyciu markera.

Wpierw jednak proponowałbym obejście łowiska i pilną obserwację wody. Na podstawie takiej obserwacji wybieramy kilka obiecujących i interesujących miejsc do późniejszego sondowania gruntu. W końcu przystępujemy do sondowania dna. Najlepiej wybrać bezwietrzną porę, gdy woda będzie tworzyła taflę nie pomarszczoną falami. Łatwiej wówczas rzucać zestawem do sondowania dna i lepiej widać nasz marker na wodzie.

No i teraz co to jest ten marker? To nic innego jak spławik przelotowy o pewnych cechach. Musi być spory, o dużej wyporności, ale w miarę smukły. Wyporność powinna być około 20g. Niektórzy podają, iż niezbędne są lotki na antenie, a właściwie zamiast niej. Osobiście uważam za znacznie ważniejsze, by top markera z anteną miał jaskrawą barwę, był lakierowany farbą fluorescencyjną. Odległość od brzegu jest znaczna, więc widoczność takiego spławika musi być bardzo dobra. Kolejną cechą jest krótki kil pod korpusem, lub wręcz jego brak. Za to oczko powinno być spore, najlepiej na krętliku, umożliwiające swobodne przesuwanie się po żyłce. Pewnie to zdziwiło niektórych, ale w dalszej części postaram się to uzasadnić. No i na koniec (to też już moja sugestia) spławik powinien być tak dociążony sam w sobie, by nie wykładał się na wodzie, a stał maksymalnie wynurzony.


markery

Teraz jak przygotować taki zestaw do myszkowania dna akwenu? Szykuje go się zupełnie inaczej niż normalny zestaw do połowu. Najpierw potrzebny nam ciężarek z krętlikiem o dużym oczku, by żyłka mogła się po nim bez trudu przesuwać. Sam ciężarek powinien być wysmukły, umożliwiający dalekie wyrzuty, ale o kanciastej budowie, by nie turlał się po dnie, a dobrze do niego przylegał. Wielkość ciężarka około 100 do 130g. Przewlekamy przez oczko żyłkę. Następnie nawlekamy spory koralik, taki który nie będzie się kleszczył w oczku krętlika ciężarka. Potem nawlekamy koralik gumowy by chronił węzeł. Teraz do końca żyłki przywiązujemy nasz spławik służący za marker. I to już będzie pierwsza czynność jaką wykonamy w budowaniu zestawu do sondowania dna na dużych odległościach.

Teraz parę słów należy poświęcić pozostałemu sprzętowi. Otóż łatwo się zorientować, że wędzisko do tego musi być mocne. Długość jego to około 3,5m. Są do tego celu wytwarzane specjalistyczne wędziska, ale uważam, ze w zupełności nada się wędzisko sumowe, lub karpiówka o krzywej ugięcia 4lb. Sama szczytówka musi być dość delikatna w porównaniu do reszty wędziska, ale bez przesady. W końcu rzucamy stosunkowo dużym ciężarkiem, więc wytrzymałość musi być zachowana. Na wędzisku między pierwszą przelotką a kołowrotkiem, zaznaczamy sobie mazakiem odległość pół metrową. Można ją podzielić na mniejsze odcinki, by dokładniej wyszedł końcowy pomiar. Kołowrotek winien być wyposażony w szpulę do dalekich wyrzutów, a żyłkę dajemy na tyle cienką by na pewno wytrzymała przeciążenia rzutowe, ale w miarę jak najcieńszą, powiedzmy o,25 do 0,28 i o jednolitej długości bez łączeń na stu pięćdziesięciu metrowym odcinku. Dla ewentualnego wypełnienia dna szpuli możemy dać podkład. Żyłka musi być śliska i miękka.


mierzenie gruntu przy użyciu markera

Po zarzuceniu zestawu, ustawiamy wędzisko nisko na podpórkach i naciągamy żyłkę, by spławik przylegał przy ciężarku. Teraz luzujemy hamulec szpuli, lub włączamy wolny bieg i palcami popuszczamy żyłkę o pierwsze pół metra według zrobionej miarki na wędzisku. Luzujemy dotąd żyłkę, aż nasz marker pokaże się na powierzchni wody. Robimy to powoli gdyż musimy pamiętać, że spławik wypływa z pewnymi oporami stawianymi przez wodę, a i oddawana żyłka prostować będzie się nie od razu. Gdy zobaczymy marker na wodzie lekko podciągamy żyłkę by sprawdzić czy nie ma luzu. Zanurzający się marker sygnalizuje nam sytuację. Sumujemy nasze odcinki wysnutej żyłki i mamy już pomiar gruntu dokonany.

Teraz jeszcze warto sprawdzić z jakim gruntem mamy do czynienia. Znów podkręcamy hamulec lub zwalniamy wolny bieg i podciągamy kołowrotkiem żyłkę. Zaczniemy w ten sposób wlec nasz ciężarek po dnie. Na piaszczystym dnie będzie się poruszał, stosunkowo nie wiele przyginając szczytówkę wędziska, na mulisty ostrzej, a na kamienistym ciężarek zacznie poruszać się skokami, co będzie widoczne na topie kija.

Gdy dokonamy już pomiaru w kilku miejscach i porównamy różnice pomiaru, będziemy znali ukształtowanie dna i jego charakter. Jeśli natrafiliśmy na muliste dno, warto jeszcze wiedzieć z jaką jego warstwą mamy do czynienia. I tu odwracamy sytuację. Na żyłkę nawlekamy spławik (marker), który będzie później wędrował po żyłce. Stąd potrzeba tego sporego oczka przy markerze. Następnie nawlekamy nasz plastikowy koralik i gumowy. Teraz do końca żyłki dowiązujemy kawałek około półmetrowy plecionki i na końcu mocujemy ciężarek.

Zarzucamy zestaw w wybrane miejsce, ustawiamy wędzisko na podpórkach i luzujemy tyle żyłki by wypłynął spławik. Zostawiamy całość na powiedzmy pół godziny. Ciężarek zatonie na dno mułu, a wychodząca linka, będzie szła pionowo do markera. Musi przechodzić przez muł. Cząstki mułu dostają się do plecionki. Po delikatnym powolnym wyjęciu zestawu można zmierzyć długość plecionki pobrudzonej mułem. Można również powąchać, aby się upewnić czy zalegający muł nie ma charakteru gnilnego.

Ale czy na tym koniec naszych rozważań nad możliwością wykorzystania markera? Myślę, że należy w tym miejscu wspomnieć o jeszcze jednej możliwości, rzadko uwzględnianej i branej pod uwagę przez wędkarzy. Otóż marker może nam posłużyć do wyznaczania pozycji łowiska. Jeśli zbudowany zestaw z markerem będzie tak jak pierwotnie do badania gruntu, to możemy nim oznaczyć nasze stanowisko w trakcie łowienia. Przyda nam się to szczególnie w czasie nocnych połowów. Jak tego dokonać?


oznaczenie łowiska

Po pierwsze nasz marker musi mieć kieszeń na świetlik. I to nie na ten świetlik, który leży półce w każdym sklepie, a taki który czasem można latem dostać na allegro, lub w sklepach z przedmiotami używanymi na zabawach. To świetliki będące gadżetami na zabawy. Są większe i silniejsze w działaniu. Nasz marker nie zarzucamy w łowisko o około 10m metrów w bok i nieco poza łowisko. Gdy nasz spławik wypłynie na powierzchnię, na żyłkę zakładamy backleada i luzując żyłkę opuszczamy go do wody. Marker będzie nam wskazywał kierunek łowiska z dużą dokładnością, a biegnąca do niego linka, będzie przy dnie. Kołowrotek na wędzisku od markera musi mieć luźny hamulec. Może się bowiem zdarzyć, że ryba wejdzie nam w linkę biegnącą od ciężarka do markera. Wiem, że zaraz padnie pytanie - i co wtedy? Padnie pewnie stwierdzenie, że to do d..y.

Nic bardziej mylnego. Otóż z reguły ryby po zacięciu zaczynają ucieczkę na łowisku w konkretnym kierunku. Rzadko się zdarza by kierunek ten był odwrotny. Proste, że marker musi być po przeciwnej stronie. Po drugie jeśli będzie parę metrów za łowiskiem, to szanse na splątanie są jeszcze mniejsze. Przeciętnie zdarza się to raz na dwadzieścia parę brań. Gdy ryba jest już bliżej, chodzi ponad linką i zagrożenie splątania jest zerowe. Pomysł zresztą przypomina nam dwa zestawy gruntowe z backleadami na żyłkach.

Myślę, że choć tematu pomiaru potencjalnego łowiska ledwie dotknąłem i można by tu wiele jeszcze o tym rozważać, to i ta skromna wiedza może przydać się komuś, więc pozwliłem sobie na skreślenie tych paru słów.

Bolesław "Wędkoholik" Michalski


– Komentarze –

autor - Parki
napisał:
Bardzo dobry poradnik dla nowicjuszy

August 26, 2005 4:10 pm

83.22.22.92


autor - krzys
napisał:
metoda gruntowania lowiska w ten w sposob jest dlugotrwala i nie niemozna byc zawsze pewnym dokladneej glebokosci itd.mozna kupic echosonde juz za 600 zl ktora wyrzuca sie na wedzisku na odleglsc 30 m a obraz dna widac na zegarku ale niestety w poolsce dla zwyklego amatora to tylko marzenie dla mnie zreszta tez (wole za te pieniadze kupic seze 2lub 3wedki)

August 28, 2005 3:14 am

83.17.30.174


autor - adi1122
napisał:
super pomoc dla początkujących i młodych wędkarzy ...dzięki

July 3, 2006 12:11 pm

83.28.131.22


autor - Michal36
napisał:
bardzo fajne porady.Super.Wlasnie jade na noc do wójcic w woj Opolskim i przyda mi sie to niezmiernie.Pozdrawiam.

September 30, 2006 12:18 pm

83.15.83.194


autor - Dawidson13
napisał:
Fajne porady ja nad pilicą wypróbowałem i poskutkowało.

July 11, 2007 7:25 pm

83.28.176.144


autor - Łukasz
napisał:
Odnośnie zapoznania się z linią brzegową mam takie przypuszczenie. Jeśli widać roślinność brzegową to równoznacznie można pomyśleć, że stan wody jest niski.

November 23, 2007 3:47 pm

83.10.228.53


autor - Mati
napisał:
Chlopaki prosze powiedzcie mi jak zlowic ladnego karpia

December 7, 2007 9:09 am

83.4.55.251


autor - jaroo123
napisał:
Witam Super stronka .Pomimo 40 na karku jestem jeszcze mało doswiadczonym wędkarzem ,wędkuje od 3 lat , bardzo mnie wędkarstwo wciągneło, mam juz na małe sukcesy, sporo leszczy, wegorzy, sumy itd jednak dalej odczuwam głod wiedzy na tematy wedkarskie, uczę sie sam próbując wyciagac wnioski z sukcesów i porażek. Mam pytanie czy opisywane metody , można stosowac na rzekach, jesli tak to czy podnieść gramaturę markera ze wzgledu na prąd wody , ja wędkuje na Wisle w okolicach Torunia, POZDRAWIAM JAREK - JAROO 123

February 10, 2008 11:28 pm

213.158.196.69


autor - skrzynek
napisał:
Super poradnik nie tylko dla nowicjuszy. Przed każdym dłuszym wypadem nad jeziora, wpadam na tę stronkę Pozdrawiam

April 11, 2008 5:48 am

212.76.37.182


autor - teo
napisał:
Ogólne zasady gruntowania są raczej nieobce wędkarzom, choć dla niektórych ten artykuł bardzo się przyda..... ostatnio jednak pomimo niemalego doswiadczenia natrafiłem na spory problem - odkryłem pięknie położone jezioro, w dodatku obfitujące w piękne ryby, ale którego dno zalega gruba warstwa pulchnego mułu. Ryby - te duże, a są naprawdę kapitalne, pobieraja pokarm z powierzchni owej mulistej pulpy - nie potrafię znaleźć skutecznej metody na precyzyjne określenie głębokości czystej wody, dotychczasowe próby jedynie w przybliżeniu pozwoliły ustalić jej głębokość co skutkuje raczej przypadkowym skutecznym łowieniem dużych okazów leszczy, linów, karasi czy karpi.... może któryś z kolegów po kiju zna skuteczną metodę na mój problem... ?

June 1, 2008 12:31 am

194.187.74.20


autor - Mati
napisał:
Teo mozesz mi zdradzic gdzie te jezioro lezy ?? na jakim wojewuctwie ?????????????????????????????????????????

July 6, 2008 10:51 pm

83.26.141.99


autor - olo
napisał:
O cholercia, tyle się męczę z precyzyjnym ustawieniem gruntu w odległości ok. 10 m a tu wystarczy zacisnąć śrucinę na haku! Ew. pobawić się z ciężarkiem z oczkiem i kawałeczkiem korka aby z haka nie spadł. Ciekawych rzeczy tu się dowiaduję Co artykuł to czegoś się człek nauczy. Dzięki.

August 14, 2008 1:49 pm

83.9.82.36



Dopisz swój komentarz
w razie potrzeby możesz skorzystać z pomocy i objaśnień

autor :
email :
Wpisz komentarz:


Jeżeli chcesz zrezygnować, jeszcze możesz.

Każdy ponosi odpowiedzialność za treść umieszczanych przez siebie komentarzy. Zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarzy sprzecznych z ideą wędkarstwa, działających na jego szkodę, niezgodnych z prawem oraz wulgarnych. Natomiast mile są widziane wpisy o tematyce wędkarskiej.

>>GÓRA<<


Wędkoholik
POLECA









Ratujmy Szczupaka

Na adres redakcji Wędkarstwa Jeziorowego wpłynął komunikat Salmo Fishing Clubu. Zamieś- ciłem go w części poświęconej ratowaniu tego gatunku. Przeczytaj- cie i skontaktujcie się z SFC. Nie bądźcie obojętni na sprawę


Ratujmy Ryby

W polskich wodach w zas- traszającym tempie maleje rybostan. Niektóre gatunki są poważnie zagrożone. Przyczyn jest wiele. I choć ryby głosu nie mają, czas najwyższy by przemówiły naszym wędkarskim dzia- łaniem. Nie bądźmy obo- jętni na sprawę.


Karpiowanie

W związku z narasta- jącym zainteresowaniem wędkarstwem karpiowym, założyliśmy niezależny portal Karpiowanie. Serdecznie zapraszamy do uczestnictwa w życiu portalu o karpiowaniu.


Nowości na stronie

Jeśli chcesz zobaczyć co nowego ukazało się na stronie, zajrzyj tu.


Lake Fishing Club

We wrześniu powstał kole- żeński klub wędkarski. Wspólne wędkowanie i wymiana doświadczeń to nasz cel. < więcej >


Dziś mamy
Copyright © 2003  Bolesław"Wędkoholik" Michalski