| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |


Strona Główna



Rybiografia



Łowiska



Siedliska Ryb



Metody i Techniki



Karpiowanie



Sprzęciarsko



Przysmaczanie



Przepisy Prawa



Ratujmy Ryby



Opowiadania



Bibliografia



Kuchnia



Foto Galeria



Batymetria



Forum



Kontaktowalnia



Księga Gości



Lake Fishing Club



Linki Wędkarskie



Linkownia




Kuchnia Rybna

Znasz smakowite potrawy z ryb? Możesz się tym podzielić z innymi. Napisz do nas, a zamieścimy przepis na stronie.


Przysmacz Rybkom

Masz wypróbowane prze- pisy zanęt, czy przynęt i chciałbyś podzielić się tym z innymi? Napisz do nas, a my je opublikujemy tu na stronie.


Łowiska Jeziorowe

Jeśli znasz ciekawe ło- wiska i zechcesz się tym podzielić z nami, prześlij opis, a opublikujemy.


Sprzętowo

To nowy dział zawierający opinie, recenzje i pomysły związane ze sprzętem wędkarskim. < więcej >


Linkownia

W linkowni możesz zna- leźć ciekawe i darmowe programy wędkarskie.
< więcej >



Kulki Proteinowe  

W tej części chciałem omówić w ogólnym zarysie przynętę zwaną kulką proteinową. Podstawową cechą kulek proteinowych wyróżniającą je z pośród innych przynęt, jest ich twardość. Innymi cechami są duża pożywność oraz duża atrakcyjność zapachowa i smakowa. Choć dziś niekoniecznie kulki muszą zawierać przeważającą ilość protein w swym składzie, to w początkowym okresie zaistnienia tej przynęty na rynku skład był jednoznaczny. Tak też nazwa pozostała. Również kształt nie koniecznie musi być kulisty. Praktycznie dla ryb nie ma to większego znaczenia.

Kulki proteinowe to specyficzna przynęta, która również jest używana jako zanęta. Zaletą jej jest niezwykła selektywność oddziaływania na konkretne gatunki ryb. Została wymyślona do połowu karpi, ale jest również stosowana do połowu amurów. Ponieważ amurów nie poławiam, to cały opis skieruję pod kontem karpi. Karp posiadając zęby gardłowe, jest wstanie spożywać pokarmy twarde jak np. ślimaki, małże i skorupiaki. Ten fakt radzenia sobie karpi z twardymi pokarmami został wykorzystany przez wędkarzy. Położona twarda zanęta i przynęta z twardych kulek może być spożyta tylko przez karpie. Nawet raki nie są wstanie poradzić sobie z tym pokarmem. Dlatego jeśli dodamy jeszcze aromatyzowanie kulek powodujących zapach i smak kulek, okazuje się, że są kąskiem nie do pogardzenia przez ten gatunek. Inną zaletą jest możliwość pozostawania w wodzie w tym stanie przez dłuższy czas, gdyż nie ulegają one szybkiemu nasiąkaniu i rozpadowi. To wszystko powoduje, iż łowcy karpi zainteresowali się twardymi kulkami proteinowymi. Niektórzy z nich wręcz nie wyobrażają sobie możliwości połowu karpi inną techniką jak włosową z tą przynętą.

Różnorodność produkcyjna kulek, komponentów i dodatków sprawia, możliwość wszechstronnego wykorzystania tej przynęty w różnych warunkach pogodowych, ukształtowania i rodzaju dna, a także różnorodności środowiska żerowania karpi. Wyrabia się kulki tonące i pływające, co dodatkowo zwiększa możliwości ich wykorzystania. W takiej sytuacji należałoby się zastanowić, czy może jest to faktycznie najlepsza i najbardziej niezawodna przynęta. Ale czy zawsze kulki są najskuteczniejsze?

Według mnie nie zawsze. Tam gdzie karp żeruje słabo i jest mało aktywny, nie można bezgranicznie wierzyć w skuteczność tej przynęty. Często wówczas zdarza się, że pobiera pokarm delikatnie, nie wciągając przynęty przez zasysanie. Bierze przynętę w pysk, a raczej trąbką pyska i wlecze zestaw smakując ją i cmokając. Haczyk z reguły znajduje się na zewnątrz pyska. Zacięcie ryby jest wówczas niemożliwe. Sygnalizator wyje, żyłka wyjeżdża, a zaciąć nie można. Zastanawiamy się nad tym, co się dzieje. Denerwujemy się, a lepiej w takiej sytuacji jest zrezygnować z techniki włosowej i zastosować inne bardziej miękkie przynęty.

Kulki mają jeszcze jedną wadę. Nie da się na nie łowić z marszu. Chcąc osiągać wyniki, a nie być zdanym na przypadkowość, należy łowienie poprzedzić kilkudniowym nęceniem. Czasem wystarczy dwa, trzy dni, ale niekiedy potrzeba tygodnia by przyzwyczaić karpia do oferowanego pokarmu i zwabić na łowisko. Tak, więc wędkowania na kulki raczej nie polecałbym, gdy ktoś nie ma czasu na długotrwałe i sumienne odwiedzanie łowiska w celu jego przygotowania. Nie wykluczam dobrych efektów w łapaniu na kulki z marszu, ale daje ona wtedy słabsze efekty od spodziewanych.

No a skoro już powiedziałem o wadach to dodam, że kulki przestają być selektywnym pokarmem, gdy w wodzie oprócz karpi pływają sumiki karłowate, czyli popularne byczki. To są również amatorzy tego pożywienia. Wyprzedzają karpie i zwijają im smakołyk z przed nosa. No ale wówczas zawiedzie już każda przynęta.

Pomimo opisanych zastrzeżeń, nie należy traktować kulek proteinowych, jako zwykłe przyzwyczajenie karpiarzy do tej przynęty. To jest bardzo dobre karpiowe danie i gdy włożymy trochę trudu w przedsięwzięcie, osiągniemy bardzo dobre rezultaty, szczególnie gdy zależy nam na tych rekordowych egzemplarzach. Jeżeli spojrzymy również na zalety jakie tu opisałem to widać, że warto pokusić się i łowić karpie na twarde kulki proteinowe.

Najmniejsze kulki o średnicy 0,8 do 1,2cm stosowane są najczęściej wtedy, gdy ryby słabo biorą. Czasem zakłada się je na włos w postaci sznureczka. Poza tym można doczepiać w postaci wianków na włosie rozpuszczalnym. Służą jako zanęta. Zasadniczą kulkę przynętową zakładamy wtedy większą. Jednak na te maluszki możemy spodziewać się również małych egzemplarzy. Małe kulki można dodawać również do zanęty rozsypanej na łowisku. Najbardziej rozpowszechnione w sprzedaży są kulki średnich wymiarów, takie 1,4 do 2,2cm. Są najbardziej uniwersalne. Kulki dużych rozmiarów nazywane jombami lub fredami najczęściej wykonuje się samemu. Są to duże kulki od 2,5 do nawet 3,5cm średnicy. Te stosuje się przy polowaniu na duże misiaczki prosiaczki. Szczególnie przydatne są gdy łowimy z dużych odległości, choć nie koniecznie. Przy robieniu najlepiej, bo bez problemów z szukaniem składników, oprzeć się na gotowych mieszankach bazowych znanych producentów, ale wiele dodatków warto przygotować samemu.

Podstawowymi składnikami typowymi dla wyrobu kulek są ziarna roślin i białko zwierzęce szczególnie żyjątek wodnych oraz białko z jajek i mleka. Zmielone ziarna zbóż, roślin strączkowych i pokarmu ptasiego są bardzo popularne i wchodzą w skład większości mieszanek bazowych. Częstym dodatkiem są ziarna konopi, soji, sezamu, słonecznika, czy orzeszków ziemnych, a także kasze takie jak kukurydziana, czy manna. Dodatkami białka mięsnego są ślimaki, małże, ryby, kryl, raki, ośmiornice, kraby, kałamarnice, krewetki, wołowina itd.

Do mieszanki bazowej dodawane są różne dodatki smakowe i zapachowe oraz barwniki. Jak wynika z mojego doświadczenia najlepsze są barwniki proszkowe. Dla wzmożenia zapachu i smaku, kulki zakładane na włos możemy dipować. Do wyrobu kulek aby zwiększyć ich czas przydatności dodaje się konserwanty. Dodaje się jeszcze wiele różnych substancji jak specyfiki z witaminami, minerałami, bioaktywatorami, enzymami itd. Inną grupą są tłuszcze. Ja korzystam z tranu i oleju słonecznikowego.

Oczywiście można kupić gotowe kulki i renomowanych firm są z pewnością dobrej jakości. Niemniej wykonane samemu dają zdecydowanie więcej satysfakcji. Poza tym są one wtedy dokładnie według naszej receptury o wyszukanym smaku i zapachu. Ja jeszcze jedną zaletę widzę we własnoręcznie zrobionych kulkach. Możliwość zmiany kształtu z kulistego na inny. Jak już wspominałem sam kształt jako taki nie ma wpływu na branie, to ja dostrzegam jeszcze jeden aspekt.

Otóż należy dążyć do tego by kulki tworzące zanętą nie różniły się od tych na haczyku. Istotny jest nie tylko kolor, ale istotniejsze jest ich zachowanie się w toni wody. Kulisty kształt umożliwia leżącym kulkom zanętowym na znacznie swobodniejszy ruch niż tym zawieszonym na włosie na haczyku. Natomiast jeśli przygotujemy przypłaszczone kulki, bądź przypłaszczone walce, to ruch jednych i drugich będzie bardzo zbliżony. Tu karp nie jest wstanie dostrzec różnicy i bierze tak samo chętnie jedne jak i drugie. Gdy widzi wyraźną różnicę, a raz się na tym obciął, lub widział jak obciął się jego pobratymiec, to możemy się spotkać z sytuacją, gdy kulki zanętowe znikną, a brań nie będzie. To oczywiście są moje spostrzeżenia, które nie wszędzie muszą być zbieżne z obserwacjami innych wędkarzy.

W końcu nadszedł czas by podać trochę informacji na to jak zrobić twarde kulki i podać kilka receptur. Pierwsze nad czym należy się zastanowić to w jakiej ilości będziemy potrzebowali danych kulek o konkretnych walorach smakowych i zapachowych. To oczywiście decyduje o tym, w jakich ilościach będziemy potrzebowali poszczególnych składników. Gdy zaczynamy dopiero doświadczenia z boilami, radzę na początku zastosować małe ilości składników.

Wyrób zaczynamy od przygotowania w kuchni stanowiska pracy. Potrzebny będzie wolny stół i jakiś blat na szafkach, duża miska (dosyć głęboka), trochę małych misek i małe wiaderko plastykowe, stolnica, drobne sito, waga, maszynka do mielenia mięsa, młynek do mielenia kawy, pistolet do ciasta, roller do kulek różnych średnic, odpowiedniej wielkości garnek, półmiski, ściereczki, maszynka do wyrobu kulek oraz metalowa siatka do gotowania (taka jak do frytek) i łyżka cedzakowa. Niektórzy wyposażają się jeszcze w miksery, ale gdy mi się zafajczył i musiałem mojej pani odkupić nowy, wszystko wyrabiam ręcznie.

Zaczynamy od odmierzania składników, a te które nie są sypkie, wpierw poddajemy obróbce mielenia i przesiania przez drobne sito. Nie mielę jednak takich składników jak ziarno sezamu kaszę mannę i kukurydzianą. Do sypkich składników dodaję wszystkie dodatki o tej właśnie konsystencji i dokładnie mieszam. Wszystkie składniki należy bardzo dokładnie wymieszać. Do osobnego naczynia wbijam jaja i dolewam wszelkie dodatki płynne, a następnie starannie mieszam. Dodaję trochę oleju, a w przypadku gdy część składników stanowią tzw. owoce morza, dodaję tranu. Ilość jaj jest zależna od ich wielkości i składu komponentów i waha się od ośmiu do dwunastu na kilogram miksu. To prawdę mówiąc trzeba w swoich recepturach dobrać na zasadzie prób i wyczucia. Jeszcze jedno. Wszystkie składniki sypkie mieszam razem, a płynne z jajami. Jedynym wyjątkiem są proszkowe barwniki, stymulatory apetytu i konserwanty, które dodaję do jaj i mieszam je do całkowitego rozpuszczenia i rozprowadzenia.

Teraz jaja wlewamy do pozostałych składników mieszamy i wyrabiamy całość na ciasto o jednolitej masie. Oczywiście czynimy w ten sposób, gdy mamy do czynienia ze sprawdzonym już składem mieszanki. Gdy robimy kulki z nowych miksów, z jeszcze niesprawdzonych przez nas doborów ilościowych, lub nie mamy doświadczenia, postępujemy nieco inaczej. Do rozrobionych jaj z płynnymi składnikami, dodajemy po trochu sypkich składników i dokładnie mieszamy. Łatwiej wtedy utrafić moment prawidłowej konsystencji ciasta. Jeżeli pozostanie nam sypkich produktów, możemy je spakować i odłożyć do następnego razu twórczej działalności robienia kulek. Ciasto musi być spoiste, nie kleić się do rąk i nie być zbyt twarde jak kamień - musi się dobrze wałkować. To sprawdzamy po dokładnym wyrobieniu ciasta.

Ja wyrabiam ciasto ręcznie, ale można sobie ułatwić wyrabiając w specjalnej maszynie lub w wiadrze wiertarką zakończoną końcówką do mieszania zaprawy tynkarskiej. Ostrzegam, że wiertarka musi mieć swoją moc, bo możemy spalić silnik, należy ją pewnie trzymać w rękach i wiadro musi być dobrze zablokowane, by nie dostało ruchu obrotowego. Oczywiście dotyczy to robienia ciasta z kilku kilogramów miksu, przy małych ilościach jest nieopłacalne i ręce stają się niezawodne.

Może się okazać, że po wyrobieniu jest zbyt rzadkie lub klei się do rąk, albo jest zbyt twarde, a czasem się kruszy. Stajemy przed problemem co teraz zrobić by uratować nasz wyrób. Wówczas dla zagęszczenia możemy dodać kaszy manny, mąki lub kaszy kukurydzianej, ale najprawdopodobniej dodaliśmy za mało miksu i musimy zwiększyć jego ilość. Dla zmniejszenia klejenia się ciasta do rąk, można dodać mąki pszennej, zmielonego makucha lnianego, lub kukurydzianego. Gorzej jeśli ciasto wyjdzie nam za twarde czyli zrobił się beton. Wówczas może uratować dodanie rozrobionego na śmietanę mleka w proszku. Jednak zdarza się, że wskutek występujących w miksie składników, ciasto jest niezbyt spoiste i nie daje się wałkować, rozsypując się na stolnicy. Często tak się również dzieje gdy dodaliśmy za mało jaj lub brakuje w nich składników oleistych. Jeżeli jednak winowajcą nie są jaja czy tłuszcze, możemy poprawić jakość naszego ciasta przez dodanie płynnego mleka z mąką kartoflaną, owsianą i pszenną.

Gdy już ciasto jest dobrej konsystencji, odstawiamy je na 15 minut do pół godziny do lodówki. Jeżeli nie mamy w niej miejsca to nakryjmy je czystą ściereczką i pozostawmy na pół godziny. W tym czasie składniki powinny się przegryźć ze sobą. Wyjątkiem od tego jest ciasto uzyskane z gotowanych kartofli, które poddajemy natychmiast dalszej obróbce, bo gdy stoi zbyt długo zaczyna robić się rzadkie.

Przystępujemy do kolejnej czynności. Musimy uzyskać z ciasta wałki odpowiedniej grubości. Robimy to biorąc kawałki ciasta i wałkujemy je ręcznie na stolnicy do odpowiedniego wymiaru, albo pistoletem robimy wałeczki. Wymienne końcówki pistoletu mają odpowiednią średnicę otworu, by wałki wyszły dobre dla danej średnicy kulek. Niektóre rolery posiadają w swej konstrukcji elementy umożliwiające wałkowanie ciasta na odpowiednią średnicę. Wałki wykonane ręcznie kroimy na kawałki i tulgamy w rękach do uzyskania kulistego kształtu. Nie łudźmy się, nigdy nie będą one idealnie równymi kulkami, a będą miały lekko nieregularny kształt, czasem lekko kanciasty. Ma to też swoje zalety, o czym pisałem już wcześniej. Z tych względów, ja osobiście robię kulki ręcznie nie przejmując się a nawet czasem lekko przypłaszczam lub pozostawiam trochę kanciaste z wyżej już opisanych względów. Jeżeli robimy kulki mechanicznie, wałki wkładamy do rolera i poruszając ich części posuwiście z lekkim dociskiem formuje się kulki.

Teraz czas na obróbkę termiczną. Proces ten jest konieczny dla uzyskania z ciasta twardych kulek. Rodzaj obróbki jest zależny od tego jakie kulki chcemy uzyskać - tonące, czy pływające. Oczywiście wpływ na pływalność kulek ma również skład miksu. Ogólnie można powiedzieć, że gdy robimy kulki tonące, to gotujemy je, a gdy mają pływać, wyprażamy. Są wprawdzie miksy, z których można uzyskać kulki pływające gotując, ale w tym miejscu pominiemy rozważania nad tym szczegółem. Pamiętać należy o tym, że w trakcie obróbki termicznej kulki puchną zwiększając swą objętość.

Zacznijmy od kulek, które są robione najczęściej, czyli od tonących. Można je gotować w dwojaki sposób - we wrzącej wodzie lub na parze. W obu przypadkach musimy pamiętać by nie przeładować naszego garnka. Lepiej gotować mniejszymi porcjami niż dać do garnka zbyt dużą ilość kulek. Gdy gotujemy we wrzątku możemy, to zrobić wrzucając je bezpośrednio do wody lub włożyć do koszyka, który na co dzień służy do smażenia frytek i zanurzyć kulki w gotującej się wodzie. Pamiętać należy, że wrzucone kulki bezpośrednio do garnka mogą doń przywierać i należy je delikatnie zamieszać co i raz od spodu. Problem znika gdy stosujemy koszyk. Gdy proces gotowania ma się ku końcowi kulki wypływają do wierzchu. Od tego momentu gotujemy jeszcze je przez około 1 do 2 minut.

Gotowe kulki wyjmujemy łyżką cedzakową na przygotowane tace, wyściełane płócienną ściereczką. Staramy się przy tym aby na tacy znalazło się jak najmniej wody z gotowania. Gdy gotowaliśmy w koszyku od frytek, podnosimy koszyk do góry, by obciekły kulki z wody i wysypujemy je też na tace. Może to być płaska blacha z piekarnika. Tacę stawiamy w przewiewnym miejscu dla lepszego odparowania. Układane kulki muszą być jednowarstwowo i co parę minut poruszane, aby kulki dobrze odparowały ze wszystkich stron. Bardziej zaawansowani domowi wytwórcy karpiowych specjałów, zamiast na tacach, kulki wysypują na specjalnie w tym celu wykonane gęste siatki na ramkach, które w dalszej części od razu służą do suszenia kulek. Jednak tace są dla początkujących bardziej osiągalne, więc tak to zaproponowałem i ująłem.

Innym sposobem gotowania kulek jest gotowanie na parze. Tu już musimy użyć koszyka i kulki powinny przebywać w garnku pod przykryciem nad gotującą się wodą. Para z gotującej się wody powoduje dojrzewanie kulek w procesie termicznym. Zaletą tej metody jest znacznie mniejsza utrata aromatów i części smakowych kulek. Jednak sam proces przebiega zdecydowanie dłużej. Drugim mankamentem jest to, że mogą być kłopoty z wniknięciem wysokiej temperatury pary do wnętrza dużej kulki. Z małymi kulkami nie powinno być większych problemów, jednak z dużymi bywają kłopoty tej natury. Należy wówczas co parę chwil zanurzać kulki na 15 sek. do pół minuty we wrzątku i ponownie podnosić koszyk z wody i gotować na parze. Dobrze jest zrobić pierwszą partię próbnie i badać jak się to układa czasowo. Dla uzyskania miarodajnych wyników próby, można od czasu do czasu wyjąć pojedynczą kulkę i ją sprawdzić nawet krojąc na pół. Jeżeli w środku jest surowe ciasto, to proces trzeba wydłużyć. Osobiście z gotowania na parze zrezygnowałem przy robieniu kulek powyżej 20 mm. Staje się to zbyt pracochłonne w domowych warunkach przy ilości kilku kilogramów. Z drugiej zaś strony warto w ten sposób ugotować kulki haczykowe, czyli wybrane jako przynętowe.

Uzyskiwanie kulek pływających odnosi się jedynie do haczykowych. Przygotowanie ciasta odbywa się dokładnie jak dla kulek tonących z tym, że powinniśmy zwrócić uwagę na ciężkie i silnie tonące składniki aby ich nie dodawać. Do takich należą mielone orzechy i ziarna w całości. Uformowane kulki wkładamy do opieczenia. Sposobów jest wiele. Można w mikrofalówce, można w piekarniku zarówno kuchennym jak i małym, a nawet jak to robi i opisał na Carp Passionie Karol Pieńkowski, w małym opiekaczu do kanapek. Trzeba pamiętać by co i raz poruszyć (potrząsnąć) kulkami żeby się nie przypiekły. Ja robię to w małym, elektrycznym piekarniku do potraw i proces ten trwa od 15 do 20minut. Najkrócej pieczemy w mikrofalówce. Potem możemy rozłożyć na ramce z siatką lub nawet na grubszej płóciennej ściereczce i przesuszyć w przewiewnym miejscu przez dobę co i raz przewracając je. Po zakończeniu procesu sprawdzamy w słoiku z wodą pływalność kulek i czas unoszenia się w wodzie.

Natomiast ugotowane kulki po odparowaniu układamy na ramce z siatką i stawiamy w przewiewnym miejscu, albo początkowo układamy na świeżej, suchej ściereczce w przewiewnym miejscu. W bardzo gorące dni nakrywam kulki drugą ściereczką by nie schły zbyt szybko, bo mogą popękać. Z tych względów absolutnie nie wystawiamy ich na słońcu. Ugotowane kulki schną około dwie doby. Można suszyć w piekarniku z wentylatorem, przedmuchując powietrzem, ale o temperaturze pokojowej.

Wielokrotnie zaskoczeniem dla wielu początkujących jest delikatny zapach (określany jako słaby) gotowanych i prażonych własnoręcznie kulek w porównaniu do robionych fabrycznie sklepowych. Największa utrata aromatów następuje w procesie prażenia, zaś najmniejsza przy gotowaniu na parze. Niektórzy do prażenia w ogóle nie dodają aromatów, twierdząc, iż jest to tylko ich strata. W tym wypadku prawie mogę się zgodzić. Dlatego prażone kulki koniecznie musimy dipować. Jeżeli są to kulki pływające, przygotowane na aktualny wyjazd, możemy je wrzucić na trzy, cztery godziny przed połowem do dipu. Jeżeli do ciasta kulek gotowanych użyjemy dobrej jakości aromatu, to po wysuszeniu i przesypaniu do pojemnika będą pachnieć, choć niewątpliwie nie tak żrąco w nos jak kupne. Jednak wielokrotnie się przekonałem, że wyjęta z wody taka kulka, pachnie jeszcze po paru godzinach.

Po wysuszeniu możemy kulki jeszcze zdipować. Do nylonowej torebki wlewamy odrobinę aromatu i pocierając o siebie ścianki torebki rozprowadzamy po niej płyn. Następnie wsypujemy kulki, nadmuchujemy torebkę i potrząsamy w nie kulki do momentu aż oblepią się aromatem. Spuszczamy powietrze i zawiązujemy torebkę. Teraz tak przygotowane kulki, możemy schować do zamrażarki i zostawić tam do odleglejszego wyjazdu, lub zabrać od razu nad wodę. Kulki przynętowe możemy dipować na kilka minut wkładając je do aromatu czy dipu, już po założeniu na włos. Wkładamy wówczas kulkę wraz z haczykiem do płynu.

Pozostaje mi zaproponować przepisy na kulki. Można z całą pewnością użyć przepisów na kluchy proteinowe z odpowiednią ilością jaj. Ale podam kilka jeszcze zestawów, które według mnie są bardzo atrakcyjne.

Zestaw I

• Fish Mix Tandem Baits - 2kg

• Carp pellet Kałamarnica&Ośmiornica Tandem Baits - 0,5kg

• Carp pellet Krab Tandem Baits - 0,5kg

• Mielone makuchy lniane - 0,3kg

• Tran z dorsza - 100ml

• Aromatix Owoce Morza - 30ml

Zestaw II

• mąka kukurydziana - 3,5kg

• mielone płatki owsiane - 1kg

• mielony makuch lniany - 0,5kg

• arachid prażony mielony - 0,3kg

• ziarno sezamu - 0,4kg (w całości - polepsza walory i pracę kulki)

• kasza manny - 0,5kg

• mączka rybna - 1,5kg

• Aromatix Owoce Morza - 100ml

Zestaw III

• Mega Seed Mix Tandem Baits - 2kg

• Mielony orzech arachidowy prażony Dragon - 0,4kg

• Mielone ziarno sezamu 0,3kg

• Ciekły miód 5 łyżek

• Olej słonecznikowy 3 łyżki

• Aromatix Owoce Południa - 20ml

• Aromatix Poziomka 10ml

Zestaw IV

• mąka kukurydziana - 3,5kg

• mielone płatki owsiane - 1kg

• mielony makuch lniany - 0,5kg

• arachid prażony mielony - 0,3kg

• coco belże - 0,2kg

• coprach melasa - 0,1kg

• ziarno sezamu - 0,4kg (w całości - polepsza walory i pracę kulki)

• kasza manny - 0,5kg

• mleko w proszku - 1kg

• Aromatix Owoce Południa - 20ml

• Aromatix Słodki Krem - 40ml

• Aromatix Bayaderka - 60ml

Bolesław "Wędkoholik" Michalski


– Komentarze –

Dopisz swój komentarz

autor - Łuk@sz
napisał:
Ogromnie dziękuje za tak szybką odpowiedź i za odpisanie na podane przezemnie pytania. Mam nadzieję, że teraz z kartką w ręku kulki będą owiele lepsze niż dotychczas. Podziękowania dla Bolesława "Wędkoholika" Łuk@sz

August 14, 2005 5:39 pm

80.55.235.214


autor - MINI
napisał:
nie podoba mi sie to ale pozdrawiam tomka P.

November 16, 2005 2:53 pm

217.97.130.97


autor - Marcin
napisał:
moim zdaniem kukurydza jest lepsza niż kulki poniewarz karp kulkami szybko się naje bo kuliki są bogate w dużą ilość białka i czas zerowania jest bardzo krutki. jak ktoś uważa inaczej niech napisze.

March 19, 2006 11:40 pm

80.54.181.11


autor - Bolek vel Wędkoholik
napisał:
Marcinie problem jest bardziej złożony niż tu go przedstawiasz. Kulki choć ich nazwa brzmi proteinowe, wcale nie muszą zawierać tak dużą ilość białka (i z reguły tak jest) by nasycić ryby. Za to mają sporo atutów by je stosować. Choćby właśnie na nieograniczone możliwości komponowania składu kulek i aromatyzowania.

March 20, 2006 5:44 am

212.76.33.103


autor - Mik@do
napisał:
Ja miałbym takie pytanie bo nie do końca rozumiem. Jestem poczatkującym i zastanawia mnie to jak zanęcić jeśli chce się łowić metodą włosową. Czy to nie ma znaczenia czy zanęta jest w kulkach czy w całości, bo na pewno ważne jest z czego jest zrobiona. Tyle że co wrzucić do tej wody jesli sie łowi na kulki. Czy jest jakaś zasada że jak sie łowi na kulki to trzeba nimi nęcić?

April 15, 2006 6:51 pm

83.24.153.129


autor - Mik@do
napisał:
Z góry dziekuje

April 15, 2006 7:02 pm

83.24.153.129


autor - Mik@do
napisał:
Przepraszam za tą buźkę ale mi sie pomyliły Pozdrawiam

April 15, 2006 7:03 pm

83.24.153.129


autor - Bolek vel Wędkoholik
napisał:
Co do tej buźki to się nie przejmuj. Bardzo ładnie się do mnie śmieje

Pierwsze na co chciałbym zwrócić Twoją uwagę, to fakt, iż przy użyciu techniki włosowej nie musisz koniecznie łowić na kulki, choć to chyba najbardziej rozpowszechniona tendencja. Osobiście co by nie mówił stosuję zasadę nęcenia wieloskładnikowego w swej strukturze. Otóż stosuję zanętę, która ma za zadanie dosyć szybko pracować i utworzyć lekko smużący dywanik na który wysypuję ziarna lub razem z zanętą. W tej samej formie lądują kulki. Ale kulki mogą być powodzeniem również pokruszone dane z zanętą lub ziarnem. Raczej tam gdzie łowimy na kulki powinny one znaleźć się w naszym nęceniu w tej czy innej formie. Nie ma to znaczenia czy będą pokruszone czy nie gdy łowisko wyraźnie wskazuje, iż najlepsze wyniki są na małe kulki. Natomiast gdy na łowisku należy stosować jomby, to w zanęcie powinny znaleźć się kulki w całosci. Tak ja uważam. Można również stosować kulki pokruszone wraz z kulkami w całości. Pozdrawiam Wędkoholik

April 17, 2006 9:47 am

212.76.33.120


autor - Mik@do
napisał:
Dziękuje za tą szybką i precycyjną odpowiedź, naprawde nie spodziewałem sie jej tak szykbo. Widać ksywke \"wędkoholik\" ma pan nie na darmo ;p

April 17, 2006 10:19 pm

83.24.151.31


autor - Jarek
napisał:
Proszę kogoś o przepis na kulki proteinowe na karpaia i amura gdyby ktoś był taki uprzejmy!! Z góry dziekuje!!

May 1, 2006 10:22 pm

83.27.219.193


autor - Mariusz
napisał:
Bardzo fajny artykuł tylko mam jeszcze pytanie bo chce zrobić kulki z karmy dla psów i niewiem zabardzo co mam dodać za skaładniki.Pozdrawiam

May 10, 2006 8:11 pm

83.22.97.88


autor - Jarek
napisał:
Witam na poczatku chciałbym powiedziec ze to super stronka! Niom ale jestem młodym wędkarzem i chciałbym wybrać sie na Karpia na nie wielkie jezioro 8,09ha gdzie karpi nie brakuje jego maksymalna głebokosc to ok 11 m. Chce łowic z gruntu metodą włosową na kulki proteinowe! No i tu pojawia sie moje pytanie a mianowicie jak załozyc kulke na zestaw?? Drugim pytaniem jest prośba o jakiś dobry przepis na kulki proteinowe?? No i jakiej wielkosci one powinny byc skoro moim marzeniemn jest złowienie karpia 2 czy 3 kg (to pewnie nie wielki okaz ale dla mnie to cos wspaniałego) prosze o jakas rade o jakiej porze najlepiej wybrac sie na polów czy moze najlpesza by była tak zwana nocka?? Pomocy! pozdrawiam

May 14, 2006 2:20 pm

193.19.212.17


autor - Mariusz
napisał:
Witaj Jarek ! Jeśli chcesz łowić karpie metodą włosową to na początku bedziesz musiał sie wyposażyć w igłe do kulek dostępne są w każdym dobrym sklepie wędkarskim.Druga rzecz jaka ci będzie potrzebna to stopery do kulek żeby ci kulka z włosa nie spadła.Co do połowów do zaplanuj sobie jakąś dłuższą zasiadke np weekend karp może na twoim zboirniku brać o różnych porach.Co do kulek to sobie lepiej kup już gotowe polecam ci z firmy Tandem Baits nie sa drogie a są dobre moge ci polecić serie IMPACT o rozmiarze 16 mm co do smaku to już twoj wybor. Pozdro dla tych co wypuszczają Mariusz

May 27, 2006 1:54 pm

83.22.120.181


autor - Piotrek
napisał:
hej panowie robie sobie sam kulki proteinoew juz złapałem karpia ale kuli po 4 dniach mi sie poprostu psuja i nie wiem co mam dodac zeby mi sie nie zepsuły

July 26, 2006 11:11 pm

80.53.83.106


autor - Bolek vel Wędkoholik
napisał:
Konserwant dodaj. Kup dobrej firmy np. Duncaen, Mosella, Star Baits, Adder. Są w sklepach internetowych.

July 26, 2006 11:14 pm

212.76.33.119


autor - Piotrek
napisał:
Wędkoholiku jak bys mi podał jakiś sklep internetowy bo ja nie moge znaleść będe wdzienczny

July 28, 2006 3:21 pm

80.53.83.106


autor - Bolek vel Wędkoholik
napisał:
http://www.addercarp.pl/

July 30, 2006 6:04 am

212.76.33.74


autor - Wukasz
napisał:
Mieszkam nad jeziorakiem z Jeziora sandaczowego zrobiło nam się jezioro karpiowe w którym z roku na rok coraz wiecej pada ładnych karpi. Nie znam nikogo kto by je łowił na kulki proteinowe i czy w ogole ktoś starał się na nie łowić. Chciałbym zacząć nęcić jak uważacie jak długie powinno być nęcenie żeby karpia przyzwyczaić do kulek czy może od razu zacznie na nich żerować??I w jakich ilośćiach nęcić kulkami jak coś

June 17, 2007 2:43 pm

83.9.246.8


autor - Bolek vel Wędkoholik
napisał:
Na początku małymi porcjami potem większymi. Czasem nęcenie krótkie jedno dniowe może się okazać wystarczjące, ale raczej koło tygodnia czasu

June 19, 2007 6:15 am

62.121.110.8


autor - eryk
napisał:
czy kulki proteiniowe staną sie twarde odrazu po odłozeniu z wody czy po włożeniu do lodówki i odczekaniu ??

June 26, 2007 3:36 pm

83.23.81.55


autor - Bolek vel Wędkoholik
napisał:
Kulki po wyjęciu z wody odparowuje się a potem suszy (powoli). Dopiero po tym procesie można włażyć do lodówki na przetrzymanie.

June 28, 2007 9:43 am

62.121.110.8


autor - eryk
napisał:
a jak długo można je trzymać w lodówce ?? Po jakim czasie sie zepsuja

June 28, 2007 11:15 am

83.23.77.201


autor - eryk
napisał:
Czy suszyć kulki moge np. na kaloryferze ???

June 28, 2007 11:18 am

83.23.77.201


autor - ADAM
napisał:
Witam!Chciałem sie tylko dowiedzieć jaki jest szacunkowy koszt wytworzenia kulek z tej ilości materiału którą podał Pan w przepisie np w Zestawie III. Niestety mój budżet nie jest zbyt duży, dlatego nie wiem czy warto mi się zabierać za produkcję kulek

June 28, 2007 9:08 pm

83.238.144.169


autor - Bolek vel Wędkoholik
napisał:
Długość przetrzymywania kulek w lodówce zależy od ich wysuszenia i temperatury zchłodzenia. Na kaloryferze nie suszy się kulek. Nigdy się nie zastanawiam na ceną jaka wychodzi.

July 7, 2007 6:29 am

62.121.110.8


autor - Ruthless
napisał:
Witam. Mam pytania co do kulek Tandema, czy jezeli kupuje je, te na hak w malych pudeleczkach, to w suchym miejscu, szczelnie zakrecone moga dlugo stac, np z 2 sezony lub jeden, cyz lepiej trzymac je w lodowce??

July 10, 2007 4:24 pm

87.105.81.153


autor - Bolek vel Wędkoholik
napisał:
Każdy producent ma swoje zasady. Raczej zapytałbym się w TB

July 13, 2007 5:35 pm

62.121.110.8


autor - Aro
napisał:
Mam jedno pytanko ile jaj potrzeba na te zestawy?

January 12, 2008 2:34 pm

195.66.73.203


autor - Bolek vel Wędkoholik
napisał:
Od 8 do 12 jaj.

January 28, 2008 6:08 pm

62.121.110.8


autor - Początkujący
napisał:
Dzień dobry wszystkim!!!!! Mam pytanie dotyczące kulek TB tonących truskawka Gdy złowię na tę kulkę karpia to czy moge ją ponownie wrzucić do wody czy ta kuleczka nadaje się do wyrzucenia czy tez mozna ją zadipować i będzie jeszcze lepsza Z góry dziękuję za odpowiedź

June 16, 2008 7:48 pm

87.101.32.7


Każdy ponosi odpowiedzialność za treść umieszczanych przez siebie komentarzy. Zastrzegamy sobie prawo do usunięcia komentarzy sprzecznych z ideą wędkarstwa, działających na jego szkodę, niezgodnych z prawem oraz wulgarnych. Natomiast mile są widziane wpisy o tematyce wędkarskiej.

>>GÓRA<<


Wędkoholik
POLECA









Ratujmy Szczupaka

Na adres redakcji Wędkarstwa Jeziorowego wpłynął komunikat Salmo Fishing Clubu. Zamieś- ciłem go w części poświęconej ratowaniu tego gatunku. Przeczytaj- cie i skontaktujcie się z SFC. Nie bądźcie obojętni na sprawę


Ratujmy Ryby

W polskich wodach w zas- traszającym tempie maleje rybostan. Niektóre gatunki są poważnie zagrożone. Przyczyn jest wiele. I choć ryby głosu nie mają, czas najwyższy by przemówiły naszym wędkarskim dzia- łaniem. Nie bądźmy obo- jętni na sprawę.


Karpiowanie

W związku z narasta- jącym zainteresowaniem wędkarstwem karpiowym, założyliśmy niezależny portal Karpiowanie. Serdecznie zapraszamy do uczestnictwa w życiu portalu o karpiowaniu.


Nowości na stronie

Jeśli chcesz zobaczyć co nowego ukazało się na stronie, zajrzyj tu.


Lake Fishing Club

We wrześniu powstał kole- żeński klub wędkarski. Wspólne wędkowanie i wymiana doświadczeń to nasz cel. < więcej >


Dziś mamy
Copyright © 2003  Bolesław"Wędkoholik" Michalski