POP-UP
Tanio i Skutecznie
Obecnie kulka proteinowa jest chyba najbardziej popularną karpiową przynętą. Wiele rekordowych sztuk połakomiło się na ten smakołyk. Od czasu jej wynalezienia ewoluowała pod każdym względem zarówno chemicznym (skład i cała gama dodatków) jak i fizycznym (wielkość, kolor, WYPORNOŚĆ). To właśnie wyporność stanowi bardzo często kluczową rolę w skuszeniu chytrego Ciprinusa. Kulki Pop-up szturmem wdarły się do karpiowego wyposażenia i dzisiaj znajdują się już w torbie prawie każdego karpiowego maniaka.
Dzięki kulkom pływającym możemy komponować atrakcyjne dla karpia kombinację naszej przynęty. Mamy bałwanki, grzybki, pojedyncze kulki pływające jak i neutralnie zbalansowane przynęty. Jedyną ich wadą jest to, że najczęściej musimy się w nie zaopatrywać w firmach produkujących karpiowe jedzonko. Chciałbym jednak przekonać państwa, że jest wyjście z tej sytuacji. Istnieje prosty sposób na zrobienie we własnym zakresie dobrych pop-upów.
Jeżeli dodatkowo cenią sobie państwo łowienie na kulki wykonane przez siebie to gwarantuję, że satysfakcja będzie jeszcze większa.
Przedstawię swój sposób na kulki pływające. Gwarantuję, że jest prosty i skuteczny, a jakość moich pop-upów mogą potwierdzić znajomi z Carp Passion Team. Polega on na wyprażaniu kulek w opiekaczu do kanapek.
1. Rozpocznijmy od przygotowania odpowiedniego miksu, ponieważ tutaj tkwi tajemnica naszego sukcesu. Nie może on być za „ciężki”, ponieważ po wyprażeniu kulki nie będą pływać. Rezygnujemy, więc z dodatków typu: mielony pellet, mielone orzechy, całe ziarna. Trzeba się również zastanowić czy są dodatki, które poprawiają w kulkach pływalność. Z doświadczenia wiem, że do takich należą mąka rybna i drobno mielone psie jedzenie. Oczywiście miks musi także zawierać trochę cząstek grubszych, które podczas wyrabiania ciasta „spiją” nadmiar wilgoci. Pozwolą one również na łatwiejsze rolowanie. Do tego posłuży nam np.: kasza manna i drobnomielona mieszanka ziaren(konopie, rzepak, proso, kanar, sezam, słonecznik) popularnie nazwana Birdfood. Skomponowanie jej konkretnego składu pozostawiam tym chętnym, którzy zechcą spróbować własnych sił w zrobieniu swoich własnych pływających boilies. Skład typowego miksu zostanie umieszczony w dziale Przysmaczanie w Przepisy na kulki na stronie Karpiowanie.

Wbijamy jaja
2. Następnym krokiem jest zrobienie ciasta. Osobiście preferuje niewielkie ilości z jednego ewentualnie dwóch jaj. Najczęściej robię kulki bezzapachowe. Dopiero po wyprażeniu dipuję odpowiednią ich ilość. Można również dodać atraktor do ciasta i dopiero wyprażyć. Ciasto przygotowujemy tak jak podczas robienia zwykłych kuleczek. Wbijamy odpowiednią ilość jaj do miski, dodajemy olej, barwnik, ewentualnie atraktor i wszystko dokładnie rozbijamy. Następnie powoli dozujemy miks i wyrabiamy ciasto.

Wyrabiamy ciasto
3. Formujemy kulki. Możemy to robić za pomocą małego rolera, lub tez ręcznie formujemy kulki preferowanej przez nas wielkości. Pamiętajmy jednak, że zawsze podczas wyprażania kulki trochę zwiększają swoją objętość.

Formujemy kulki
4. Wyprażanie przeprowadzamy w zwykłym opiekaczu do kanapek. Należy go lekko przesmarować olejem, najlepiej użyć do tego małego pędzelka. Włożyć nasze kuleczki i rozpocząć wyprażanie. Proponuję jeden cykl ograniczyć do 14-16 minut w zależności od wielkości kulek. Dłuższe podpiekanie powoduję spękania, co nie jest korzystne dla późniejszego przebywania kulek w wodzie. Osobiście, jeżeli kulki nie są wystarczająco wyschnięte ponawiam cykl 2 lub 3 krotnie, ale już w krótszych odstępach czasu.
Podczas wyprażania wskazane jest potrząsanie opiekaczem, aby nasze boilies się nie przypaliły. Możemy również taki cykl przeprowadzić w piekarniku jednak dość często trzeba przewracać kuleczki.

Wyprażanie
5. Po skończonym pieczeniu należy na 1 dzień pozostawić kulki do przewietrzenia.. Wystarczy rozłożyć je na ściereczce w przewiewnym miejscu. Później możemy już zacząć dipować kulki. Dla ciekawskich pozostaję jeszcze test skuteczności naszych samodzielnie zrobionych po-upów. Do szklanki z wodą wkładamy kuleczkę na włosie i pozostaje nam tylko włączyć stoper i odmierzać czas.

Test

Snowman w akcji
Życzę wszystkim cierpliwości i mam nadzieje, że samodzielnie wykonane kuleczki przyczynią się do złowienia wielu pięknych karpi.
Pozdrawiam
Karol Pieńkowski
Carp Brothers Team
– Komentarze –
Dopisz swój komentarz