Stoliczne Targi Wędkarskie
EXPO 2006
okiem karpiarza
Wędkarskie Targi Expo na Torwarze rozpoczęły się w piątek trzeciego lutego. Tegoż dnia byłem umówiony z Markiem Kwietniem i Marcinem Krajewskim. Dotarłem dosyć późno, ale bez trudu odnaleźliśmy się i serdecznie przywitali. Czasu na pogaduszki mieliśmy nie wiele, ale mimo wszystko wymieniliśmy najważniejsze informacje, a od Marka dostałem nowiuteńki, jeszcze pachnący drukarnią katalog ADDERa. W katalogu zabrakło mi oferty bagaży, ale mam nadzieję, że nastąpi uzupełnienie oferty. Szkoda, że nie wystawiali się, bo ta firma szybko, żeby nie powiedzieć przebojowo, wchodzi na rynek polski. W piątek udało mi się jedynie zorientować gdzie i kto się wystawia. Tu nastąpiło moje rozczarowanie. Mało firm i u sporej ilości wystawców jakby ubogo bez nowości. Z resztą nawet zainteresowanie targami jakby jakoś mizerne. Wygląda na to, że na rynku polskim już wszystko jest ustalone i nic zmian na lepsze nie zapowiada. To tak jakby wystawcy przybyli dla prestiżu a nie z wyraźnej potrzeby zaprezentowania wyrobów i zawarcia konkretnych kontraktów. Narzekałem na zeszłoroczne targi w Poznaniu, ale te wypadły chyba bardziej mizernie.
No ale dosyć narzekania - jest jak jest i kolejne dwa dni przede mną. Moje spojrzenie ukierunkowane będzie na wędkarstwo misiaczkowe.
Właśnie jeszcze w piątek zdążyłem obejrzeć wędziska karpiowe Robinsona. Całkiem dobra akcja, ceny też nie najgorsze, głębokość ugięcia całkiem przyzwoita i byłoby się z czego cieszyć, gdyby nie to, że... W miejscu łączenia się sekcji następowało zaburzenie krzywizny ugięcia. Przynajmniej tak było w wędziskach które mieliśmy w ręku. To całkowicie eliminuje takie wędzisko mimo innych walorów.
W sobotę podjeżdżam po Marcina Grochowskiego i jeszcze przed otwarciem lądujemy w Torwarze. Zaczynamy zwiedzać. W firmie Stil nowością nas interesującą jest gruba zanęta Karpfen & All Futter. Ale ilość aromatów poraża. Marcin sprawdzał i wąchał. Ja już znam dobrze tą sprawdzoną firmę.

Star Baits wprowadził trochę nowości, ale wystawiony był mizernie. Troszkę aromatów i kuleczek i to wszystko. A przecież na rynek wprowadził sporo nowości w kulkach. Oj „Gutek” nie tylko wyroby Gutkiewicza masz w ofercie, więc nie wstydź się i pokazuj to co najlepsze.

Robinson współpracujący z Marcelem Van Den Eynde nic nowego nie wniósł, a wyroby Marcela zniknęły z katalogu. Czyżby zaniechano sprowadzania wyrobów tej firmy na nasz rynek? To chyba byłby błąd.
Kolejną firmą prezentującą zanęty i przynęty, a wartą zauważenia był SÄNGER. Dość bogata oferta zaprezentowana była szeroko. Za to katalog maleństwo. SÄNGER przedstawił jak na innych targach dużą gamę wędek, bagaży i akcesoriów. Praktycznie było prawie wszystko co potrzeba do karpiowania.


W sporym stoisku swe wyroby prezentowała firma PROLOGIC. Chcę zauważyć, że ich kulki są znane z niespotykanych u innych firm aromatów. Jest to tak zwana ostatnia deska ratunku. Jak na nic nie bierze, to załóż kulkę Prologica. Prezentacja też była nietypowa. PROLOGIC przedstawił też szeroką gamę ubrań i wędzisk



Jeżeli chodzi o bagaże to moją uwagę zwróciła również firma MIKADO. Dosyć bogata i ciekawa oferta.
Jak zwykle prężnie zaprezentował się ELEKTROSTATYK. Były łóżka, krzesła, fotele, a do nich podnóżki, wózki, podpórki, no i wózek z mini namiotem.
Na targach była również obecna firma Cormoran, ale niczym mnie nie zachwyciła, no może niektóre wyroby serii UK zasługiwały na zainteresowanie.
Przy stoisku Daiwy zainteresowaliśmy się szczególnie kołowrotkami, choć i wędziska nie uszły naszej uwadze.

Marcin fascynuje się kołowrotkiem Infinity. Nie tylko według mnie, ma za wysoko umieszczony rygiel wolnego biegu, który w momencie chwycenia wędki w trakcie brania i zakręcenia korbką zderza się z palcami. Są również i inne betoniarki jak Emblemy i Tournamenty.

W sobotę spotykamy się z Damianem Jóźwiakiem. Szkoda, że nie wystawiał się na targach. Brakowało mi Moselli. Wypytałem Damiana o ofertę. Między innymi zapewnił, że wędziska Pelcer Target Carp nadal są w ofercie. Są całkiem niezłe za rozsądne pieniądze.
Obok Daiwy było stoisko Normarku z wyrobami Plano
no i oczywiście produktami Shimano. Mimo sporego stoiska bardzo ubogo pokazana oferta tej firmy. Do tego kompletny brak katalogów. Ponoć mają dostać tylko handlowcy. Pewnie to oni będą kupować wędki, kręcioły, żyłki i pudła. Kołowrotki karpiowe - w zasadzie tylko topowy Baitrunner. Karpiówki godne zauważenia Tribale i Beast Mastery. Te ostatnie to całkiem niezłe kijaszki za jeszcze normalne pieniądze.
Oglądałem również wędki Mikado i choć praca ich nie była zła, to ceny nie do przełknięcia na tle innych dobrych wyrobów.
Zajrzałem też do stoiska firmy EXPERTA. To przedstawiciel firmy SPRO (Gamakatsu na Europę) i producent spławików, również tych interesujących karpiarzy.
W ofercie na ten rok znalazły się następujące typy kręciołów dla karpiarzy: Super Long Cast, Intessa Power Caster i z wolnym biegiem LSC Big Fish oraz Aggresive LCS.
No ale stoisko spławikowe mieli imponujące. Dla poławiaczy karpi na spławik też jest oferta.

Jednak chyba to co najbardziej ucieszy karpiarzy to nowość EXPERTa na ten rok. Wręcz zachwyciły mnie ich markery. Mam, mam cały komplecik. Trzy sztuki w tubie. Do tego dwie dodatkowe pokaźnych rozmiarów lotki, które są wymienne i posiadają wszystkie kieszenie na świetliki. Jednym słowem ful wypas. Jeszcze tylko żeby same sondowały dno i ... No tak, co ja plotę.

Swoje stoisko miał też Taxom, ale malusie ukryte w kąciku i strasznie to mizernie wyglądało, a przecież jest znany na rynku polskim, również z tego, że zamówienia realizuje w iście żółwim tempie, a czasem wcale.
Po prawdzie zabrakło mi wielu firm i wyrobów. Natomiast nie zabrakło Teamu Ruteckiego. Zrobił pokaz i szkolenie, a także odpowiadał na pytania swoich słuchaczy.


Jeszcze tylko czasem odwiedzałem bar by odpocząć przy plastikowej szklaneczce piwka.
Nie nasycony tego co chciałem zobaczyć i zdegustowany ogólną mizernością wystawy targowej dla karpiarzy, mam nadzieję, ze targi we Wrocławiu będą dla karpiarzy stały na wyższym poziomie.
Zrelacjonował
lBolesław "Wędkoholik" Michalski
– Komentarze –