Najazd na Eldorado 2005
Przed dwoma laty postanowiłem zorganizować listopadowe łowy na zbiorniku ELDORADO. Wówczas było to otwarte spotkanie wędkarskie. Celem była integracja i wspólne wędkowanie drapieżników. Nawet nie przypuszczałem, że ten pierwszy „Najazd na Eldorado 2003” zapoczątkuje coroczne spotkania klubowiczów i sympatyków Lake Fishing. Dziś wprawdzie jest to impreza bardziej kameralna, ale jak zwykle połączenie wspólnych, wielogodzinnych łowów na wodzie i wieczorne pogawędki przy kolacji ciągnącej się do północy, pozwalają na poznanie się wzajemne, pogłębianie przyjaźni, wymianę wędkarskich opinii oraz doświadczeń i planowaniu nowych wypadów na rybki.
Impreza oficjalnie zaczęła się w piątek 11 listopada, ale niektórzy przyjechali już w czwartek po południu. Jednym z czwartkowiczów byłem ja. Wieczór spędziliśmy we trójkę (Puzio, Cinek i ja) wspominając wędkarskie przygody. Oczywiście kufelków z piwem i grzańcem nie brakowało.
/font>
W piątek dojechali jeszcze Karol, Kot z Sołtysem i Wybuchem, a w sobotę moja małżonka, Grzegorz, Kasia z Asią, Piotrkiem i Jarkiem. Dołączył do nas stary znajomy z pierwszego spotkania czyli Przemyt. Nadzwyczaj wesoły i spontaniczny gawędziasz.
W sumie padło kilkanaście szczupaków i tęczaków pod presją naszych dzikich zapędów, ale po krótkiej chwili odzyskiwały wolność. Można powiedzieć, że nieliczne spotkał tragiczny los na patelni i w tatarku. Wieczorne biesiady pozwoliły porozmawiać o przynętach sprzęcie i o całorocznych wędkarskich eskapadach. Zapoznaliśmy się z produkcją koszyków zanętowych nowej generacji, które przedstawił osobiście Grzegorz.

Dodatkową atrakcją zamiast poprzedniej grochówki, były tym razem wspaniałe gołąbki, które dla nas przygotowała Kocica.
Dzięki serdeczne. Palce lizać. A w ogóle wiadomo było wspaniale i aż żal było rozjeżdżać się do domu do codziennych obowiązków.
A oto krótka foto relacja ze spotkania i połowów.




















































Dziękuje wszystkim za przybycie. Jesteście wspaniali i miło było się spotkać. W przyszłym roku spotkamy się ponownie i z pewnością też będzie to udana imprezka.

P.s. Jest jeszcze relacja Sołtysa, którą zamieścił Na WCWI.
Bolesław "Wędkoholik" Michalski
– Komentarze –